Warszawa

Patrzenie na niebo mnie uspokaja - wywiad z Iwoną Całą

Patrzenie na niebo mnie uspokaja - wywiad z Iwoną Całą

Jakie jest Pani ulubione miejsce na weekendową wycieczkę z rodziną?


Iwona Cała: Mieszkamy na zachodnim krańcu Warszawy, tuż przy Lesie Bemowskim, więc to on jest częstym miejscem naszych wycieczek. Choć to jeszcze miasto, to spotkać tu można dziki, lisy, a nawet łosie. Niedaleko stąd zaczyna się Puszcza Kampinoska, którą też odwiedzamy. Przebywanie w przyrodzie sprawia nam najwięcej frajdy.

 

Jak najchętniej czynnie spędza Pani czas ze swoim dzieckiem? Istnieją może jakieś ulubione zabawy?


IC: Najchętniej spędzamy czas w lesie - pieszo lub na rowerze. Lubimy obserwować ptaki. Potrafimy tak "bezczynnie" spędzić długie godziny. A do zabawy najbardziej przydaje się nam... patyk. Z niego można wyczarować wszystko. Jeśli jeszcze w pobliżu jest woda lub piasek, to naprawdę więcej szczęścia nie trzeba.

 

Lubi Pani patrzeć w niebo. Czy jest Pani marzycielką? Czy może spacerujące po niebie chmury inspirują Panią?

 

IC: Patrzenie na niebo mnie uspokaja. Lubię patrzeć zarówno na dzienne, jak i nocne niebo. Na tym nocnym, im dłużej się na nie patrzy, tym więcej można zobaczyć. Natomiast latem lubię patrzeć na styk koloru nieba i morza. Woda, podobnie jak niebo, ma czasem barwy, o których istnieniu nie wiedziałam…

 

Czy to zamiłowanie do przyglądania się kolorom towarzyszy Pani od dzieciństwa? A może pamięta Pani, kiedy się ono zrodziło?

 

IC: Trudno powiedzieć czy był jakiś konkretny moment. Z pewnością rejs morski paręnaście lat temu, w czasie którego miałam okazję zaobserwować tysiące odcieni koloru niebieskiego, był bardzo inspirujący. Wróciłam z niego nie tylko bogatsza o morską przygodę, ale i o świadomość istnienia niezliczonej liczby kolorów, które można różnie nazywać. Woda, choć w rzeczywistości przeźroczysta, bezbarwna, może nas zaskoczyć swoimi barwami. W zależności od światła, pogody, pory dnia czy koloru dna możemy zobaczyć stalowe szarości, turkusy, ale też złoto czy róż…

 

Lubi Pani także śpiewać. Jaka jest Pani ulubiona piosenka dla dzieci?

 

IC: Tak, lubię śpiewać. Kilka ostatnich lat prześpiewałam w chórze akademickim Politechniki Łódzkiej. Niestety przeprowadzka do Warszawy wiązała się z koniecznością przerwania tej działalności. Więc trochę cierpię z tego powodu. Ale rekompensuję sobie to wspólnym śpiewem z moim dzieckiem. Śpiewamy naprawdę często: w drodze do przedszkola, w aucie, w domu. Trudno mi więc powiedzieć, jaka piosenka jest moją ulubioną. Bardzo lubię ludowe pieśni i piosenki np. Oj, zakwitało ziółko. Piękne są też wszystkie piosenki Kabaretu Starszych Panów.

 

A skąd przywiązanie do Kabaretu Starszych Panów?


IC: Te piosenki są piękne i muzycznie, i językowo. To majstersztyki opowiadające piękne, dramatyczne, często bardzo zabawne historie – jak np. Addio pomidory. Polubiłam te piosenki, będąc dziewczynką. Do tej pory wiele z nich znam na pamięć. I czasem sobie je nucę.


Dziękuję za miłą rozmowę.


IC: Dziękuję.

 

Z Iwoną Całą rozmawiała Marta Pustuła.

 

Zapraszamy także do zapoznania się z tekstem piosenki Oj, zakwitało ziółko oraz do obejrzenia rankingu ulubionych książek Iwony Cały.

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wywiady

Warto zobaczyć