Warszawa

"Solan i Ludwik - wielki wyścig z serem". Recenzja

"Solan i Ludwik - wielki wyścig z serem". Recenzja

"Solan i Ludwik - wielki wyścig z serem" - to norweska produkcja, która woła: poznajcie mnie!

 

Dlaczego?

 

Po pierwsze ze względu na podejmowany temat rywalizacji. Rzecz niby oczywista, a jednak niewiele jest filmów dla dzieci mówiących o niej w tak mądry i barwny sposób. A rywalizacja to temat, który szybko pojawia się w świecie dzieci i bywa trudny zarówno dla nich, jak i dla rodziców.

 

Po drugie: uwielbiam to, że plastyka i muzyka w tej animacji są takie inne od tego, co nam prezentuje współczesne kino dla dzieci. Bardzo fajnie jest pokazać dzieciom, że można inaczej.

 

Ostatnim argumentem przemawiającym za wybraniem się na film "Solan i Ludwik - wielki wyścig z serem" jest wysoki poziom frajdy, jaki ma dziecko i rodzic: zapewniam po równo!

 

A potem, angażując się w poznaną historię możemy rozmawiać o emocjach (bo... czy gra się, aby wygrać, czy gra się, tylko aby grać?), ale również o Norwegii, czyli miejscu, w którym ta animacja powstała.

 

Zachęcam do poznania zawadiackiego Solana, dla którego słowo remis mogłoby nie istnieć... i do zadumania się na chwilkę w ten zimowy czas.

 

 

mama Irka

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Okiem rodzica

Warto zobaczyć