Warszawa

W maleńkiej róży kochał się...

W maleńkiej róży kochał się...

"Mały Książę" to niezwykle piękna animacja, będąca adaptacją uwielbianej na całym świecie książki Antoine'a de Saint-Exupery'ego pod tym samym tytułem (ale pewnie o tym, to wszyscy doskonale wiedzą). Gdyby jednak ktoś chciał poznać Małego Księcia w troszkę innej odsłonie niż w książce, to warto, och - bardzo warto zobaczyć to arcydzieło o niezwykłej wizualności na dużym ekranie.


Widz spotka się z rezolutną, małą dziewczynką, która zaprzyjaźnia się z ekscentrycznym staruszkiem z sąsiedztwa (dla nas najfajniejsza postać tej produkcji!). Staruszek przedstawia się jako Pilot i opowiada dziewczynce o niezwykłym świecie, gdzie wszystko jest możliwe. Jest to świat, do którego dawno temu zaprosił go przyjaciel - Mały Książę. Tak zaczyna się magiczna i pełna przygód podróż dziewczynki do krainy jej własnej wyobraźni i do bajkowego uniwersum Małego Księcia.
Jako rodzic wierzę, że ta fabuła ma cudowny wpływ na nasze pociechy, bo opowiada o tym co ponadczasowe i uniwersalne - o miłości i przyjaźni. A sama ekranizacja "Małego Księcia" to fantastyczna przygoda rodem ze snów. Zresztą, przecież wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi... :)

Reżyser Mark Osborne pokusił się o ukazanie przyjaźni między pilotem a dziewczynką jako lustrzanego odbicia przyjaźni między Małym Księciem a lisem w książce. I faktycznie efekt jest ujmujący. Sprawdźcie - łezki kręcą się w oku,... bo przecież 'dobrze widzi się tylko sercem'!

Polecamy gorąco.
Irka Krzymińska z córcią :)

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Okiem rodzica

Warto zobaczyć