Warszawa

Gru i Dru…Dru i Gru

Gru i Dru…Dru i Gru

 

Tej premiery nie mogłyśmy opuścić, oglądałyśmy wcześniejsze filmy z tej serii i byłyśmy ciekawe co będzie dalej z jej bohaterami. O jaki film chodzi? To „Gru, Dru i Minionki” w reżyserii Kyle Balda i Pierre Coffin. 


To przygody Gru, jego żony Lucy i trójki dzieci adoptowanych dzieci, a także przesympatycznych żółtych stworków. Gru wraz z żoną pracuje w agencji do zwalczania superzłoczyńców, stanowią świetny i zgrany duet w życiu i w pracy. Gdy zapomniana dziecięca gwiazda Baltazar, która nie może pogodzić się z tym, że jej sława przeminęła wykrada największy brylant świata Gru rusza, by go odzyskać. Odzyskuje ale Baltazar ucieka. Nowa szefowa zwalnia Gru z pracy, Lucy nie wiele myśląc także składa wymówienie. Stają się bezrobotni i wtedy pojawia się ktoś, kogo Gru się nie spodziewa…jego brat bliźniak. Gru odwiedza go z rodziną i próbuje nadrobić stracony czas. Jednak Baltazar znów powraca i kradnie brylant to zmusza by Gru …i Dru ruszyli do akcji. Co będzie dalej nie zdradzę, musicie sami zobaczyć ale film gwarantuje dobrą zabawę w rytm dobrej muzyki.


Muzyka jest cudowna i starsi i młodzi znajda coś dla siebie, aż chciało by się wstać i zatańczyć. A piosenka w wykonaniu Minionków bawi do łez.


Mojej córce bardzo spodobała się ucieczka Minionków z więzienia, a także postać Dru i jego rodzinna tradycja. Gru miał Minionki a Dru miał świnki. A także marzenie Agnes by mieć własnego jednorożca, a gdy zamiast jednorożca spotyka kozę z ułamanym rogiem i wszyscy chcą jej powiedzieć, że to nie jest jednorożec, ta oznajmia, że jest to najwspanialsza koza i pokochała ją od razu. Nasze marzenia mogą spełnić się inaczej ale też może się okazać, że będziemy szczęśliwi.


Mnie urzekły próby Lucy by stać się mamą dla dziewczynek. Bardzo się bała, że nie będzie potrafiła ale zdaje egzamin na piątkę.


Naprawdę dobrze się bawiłyśmy. Polecamy!

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Okiem rodzica

Warto zobaczyć