Warszawa

Basia nowy film dla dzieci

Basia nowy film dla dzieci

Rodzice polecają: 

 

Nie mogliśmy już doczekać się, kiedy Basia pojawi się w kinach. Odkąd
usłyszeliśmy, że przygody naszej ukochanej bohaterki książkowej zostaną przeniesione na ekran, odliczaliśmy dni do premiery. I, oczywiście, 14 kwietnia, ubrani w bluzki w paski, ruszyliśmy do kina Helios na spotkanie z Basią i jej rodziną.


Jeśli nie znacie Basi, trochę Wam o niej opowiemy. Ma ona pięć lat, nie jest grzeczną dziewczynką – ma charakterek i swoje humorki. Jej rodzina to: mama Tosia, tata Jacek, bracia Janek i Franek oraz żółw Kajetan, który wszędzie robi kupy. Basia zawsze zabiera ze sobą swojego ukochanego Miśka Zdziśka, a ich przygody są bardzo zabawne i pełne humoru.


Każda historia o Basi nas czegoś uczy, coś tłumaczy, staje się pretekstem do rozmowy... A jednocześnie żywiołowa, zwariowana, wiecznie upaćkana Basia jest bardzo bliska każdemu przedszkolakowi...Rodzina, przyjaciele tej dziewczynki mają swoje wady i zalety, ale budzą ogromną sympatię.


Książki napisane są w sposób bardzo obrazowy, każdą sytuację przeżywa się razem z bohaterami, a język opowieści jest żywy, barwny i zrozumiały dla dzieci.
Postać Basi powstała w głowie Zofii Staneckiej, natomiast narysowała ją Marianna Okejak. Jej ilustracje są po prostu genialne.


Nic dziwnego, że zabawne historie i świetna grafika przyciągnęły filmowców. Kiedy książeczki o Basi trafiły w ręce reżysera z gdańskiego studia animacji Smacznego, Marcina Wasilewskiego, ten od razu odkrył w nich potencjał i zapragnął stworzyć film o tej wesołej dziewczynce.


W kinie obejrzeliśmy pięć przygód Basi. Cieszyliśmy się razem z nią z wizyty w zoo i z pojawienia się w domu nowego zwierzątka. Smuciliśmy, kiedy zachorował dziadek, z którym Basia bawiła się w piratów. Wzruszaliśmy, kiedy znalazła w przedszkolu przyjaciółkę i to taką, która spotkała się tam z samotnością i odrzuceniem przez grupę. Śmialiśmy się do łez, kiedy rodzina Basi próbowała wyjechać na wakacje...I z ogromnym zaciekawieniem oglądaliśmy reakcję wszystkich na pojawienie się w domu małego braciszka Basi i Janka – Franka...


Dodatkową atrakcją było to, co zapewniło widzom kino Helios. Wielbiciele Basi, przed seansem, mogli się wspólnie pobawić. Ugniataliśmy ciastolinę, graliśmy w grę multimedialną, dostaliśmy, skręcone w kotka i pieska, baloniki. W sali czekały na nas kubeczki z lodami, gumy rozpuszczalne oraz ... kilka konkursów, związanych, oczywiście, z Basią. Pochwalimy się, że udało nam się zdobyć "Basię i Lulę", którą przeczytaliśmy od razu tego samego dnia wieczorem do poduszki.

 

W weekend premierowy obejrzało film 9 tys. widzów, "Basia" będzie grana również w długi weekend majowy podczas Poranków w kinie Helios. Myślę, że nie trzeba Was zapraszać do kin – jeśli tylko poznacie Basię, stanie się przyjaciółką Waszych przedszkolaków. Bo opowieści o tej rezolutnej i mającej ogromną wyobraźnię dziewczynce są mądre i jednocześnie bardzo, bardzo zabawne.


I jeszcze jedno – cały czas śpiewamy piosenkę o Basi : "Jestem Basia, mam pięć lat, w paski bluza, w paski świat, w paski humor ciągle mam, śpiewam sobie tra la la" 

- Mama Anita

 

 

 

 

 

Są takie dziewczynki, na które patrzy się z zadartą głową, choć sięgają nam do pasa. I z zachwytem, choć one wcale o to nie zabiegają. Super dziewczynki! To o "Basi" zdecydowanie mowa.

 

Basia to taki rodzaj bohaterki, o której chce się wiedzieć dużo i zdobywać tę wiedzę różnymi kanałami. Fajnie o niej czytać, super też iść do kina na film o jej przygodach. No i najlepiej kiedy te drogi się zazębiają i tak właśnie jest w tym przypadku - książki pisane przez Zosię Stanecką i ilustrowane przez Mariankę Oklejak wziął na warsztat Marcin Wasilewski, reżyser z gdańskiego studia animacji Grupa Smacznego. Ze świetnym skutkiem, bo w wyniku przyjacielskiej współpracy między trzema twórczymi osobami powstał 5-odcinkowy serial o przygodach dziewczynki z głową w chmurach i w bluzce w paski.

I co nam pozostaje? Marsz do kina! 

 

Wyjście z moją córeczką na "Basię" potraktowałyśmy jak święto. Bowiem roześmiana dziewczynka w bluzce w paski i z rozwichrzoną grzywką, to główna bohaterka niemal każdej naszej wieczornej czytanki. I nie zawiodłyśmy się. Jednym określeniem: były same przyjemności!

 

Nam w Basiowym świecie podoba się najbardziej to, że nie ma w nim elementów szczególnie wydumanych. Są za to ukazane zwykłe aspekty życia, ze swoimi plusami i minusami. Dlatego pochłania się to wszystko całym sobą i chce się więcej. 

-Mama Irka

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć