Warszawa

Z Maluszkiem w górach

Z Maluszkiem w górach

Postanowiliśmy: jedziemy w góry. Młody kończy pół roku. Najwyższy czas, bo przecież czym skorupka za młodu...

 

Rodzinne straszenie

Niestety, powiedzieliśmy o tym babciom i ciociom. No i się zaczęło! Jak to!? W góry? Z takim małym dzieckiem? Przecież to niebezpieczne! To inne ciśnienie, inna wysokość , narażacie go na wylewy wewnętrzne, krew z uszu!!!!

 

Ojej – jęknęłam tylko i poszłam skonsultować sprawę z naszą panią doktor pediatrą, która zna Młodego od nowości.

- Pani doktor, chcemy jechać z Młodym w góry, a tu wszyscy straszą nas ciśnieniem, wylewami, mikrourazami mózgu.

 

Pani doktor spojrzała znad okularów i spytała: - A to wybieracie się w Himalaje?

 

Przygotowania – co warto zabrać

Oczywiście rozpoczęły się długo przed wyjazdem. Z rozrzewnieniem wspominam czasy kiedy brało się tylko plecaki na grzbiet i myślało o czymś przeciwdeszczowym i wygodnych butach.

 

Teraz nie ma już tak łatwo: samochód wypakowany po brzegi (pierwszy raz pożałowaliśmy że nie mamy kombi). Oczywiście najwięcej miejsca zajmuje wózek. Nasz ma duże koła i mocną amortyzację – przydadzą się na kamienistych szlakach. Nie zapominamy też o folii przeciwdeszczowej na wózeczek.

 

Kupiliśmy też małe chińskie łóżeczko turystyczne, które wygląda jak gondolka z wózka, na allegro zapłaciliśmy 45 zł, a przynajmniej Młody będzie spał bezpiecznie.

 

Bierzemy dużo ciepłych rzeczy dla Młodego: polarkowe bluzy, ciepłą czapę i szalik, które nosze zawsze przy sobie razem z dodatkowym kocykiem.

 

Koniecznie trzeba wziąć ze sobą apteczkę: coś na katar, kaszel, oparzenia, przeziębienia, biegunkę, obstrukcję, gorączkę, komary, opatrunki, wodę utlenioną (teraz pojawiła się woda utleniona w żelu – nie wylewa się w plecaku) oraz krem z filtrem 50. Mamy też środki na ból dziąseł bo ząbkowanie trwa nawet w górach. Dodatkowo zawsze nosimy przy sobie Koc ratunkowy – srebrno-złotą folię przydatną w ekstremalnych warunkach nadmiernego przegrzania lub schłodzenia organizmu. Przecież nigdy nic nie wiadomo...

Zabieramy też blender do codziennego miksowania jabłuszek – pamiętamy o tym żeby nie zmieniać rutyny dnia. A dzień bez przedpołudniowej papki jabłuszkowej to dzień stracony.

No i warto mieć ze sobą chustę żeby dyskretnie nakarmić z piersi dzieciaka – karmi się przecież w różnych miejscach.

 
Dokąd?

W naszym wypadku wybór jest prosty: Tatry. Mnogość szlaków o różnym stopniu trudności, wiele tras spacerowych, miejsca gdzie można pojechać z wózkiem.


Ponieważ Młody jeszcze nie siedzi nie możemy stosować nosidełka. Na Rusinową Polanę będzie wniesiony w ramionach Tatusia – chyba się to obydwu podobało!

 

Ale są trasy gdzie można wyruszyć z wózeczkiem: Dolina Kościeliska, Dolina Strążyska – Młody przespał cała drogę do schroniska. Polecam spacerową trasę Pod Reglami – łatwa, granicą lasu, z widokiem na perspektywę Zakopanego. Dla nieco starszych dzieci na pewno nie lada atrakcją będzie wycieczka kolejką na Gubałówkę.

 

Miło wyjechać razem ze znajomymi: my przerobiliśmy wariant „panie z Młodym na prawo do schroniska, panowie na lewo na dalszą wędrówkę” – wtedy mama z dzieckiem nie zostaje sama.

 

Czy warto?
Na pewno! Pomimo całych przygotowań i stosu rzeczy, jaki trzeba było ze sobą zabrać było warto!

Nawet jeśli chcemy się tylko polansować na Krupówkach to i tak powietrze tam zdrowsze niż w zatłoczonym samochodami mieście. Młody miał okazję po raz pierwszy zobaczyć owieczki, poczuć zapach świeżo ściętych drzew, wędzonych oscypków. Dodatkowa korzyść to wypoczęci rodzice. No i tak pięknie pokazać synowi góry!

Komentarze

Ja polecam wyjazd do Polanicy Zdrój, konkretnie do hotelu Medical Sensus, który jest prawie w samym centrum. Jedzenie pyszne i zdrowe (nawet dla osób uczulonych na gluten), sala zabaw dla dzieci, hotel nowy, oferuje zabiegi lecznicze i spa, a spod hotelu jeździ skibus do Zieleńca

dodany: 2016-12-14 14:43:18, przez: Agata

Witam wszystkich Gdy urodzila nam sie corka (koniec marca) wiedzialem ze jak najszybciej chce ja zabrac w góry do Rumunii :) Dlatego od jej pierwszych chwil kazda mozliwa chwile spedzalismy na dworze, wedrowalismy wózkiem po lesie, jezdzilismy nad jeziora. Na wiekszosc spacerow wyjezdzalismy poza miasto do lasu. Powoli ale konsekwentnie przygotowywalismy dziecko do warunkow gorskich. W wieku 2 miesiecy wwiozlem corke wozkiem terenowym na Przełęcz Bukowską w Bieszczadach (1107 m npm). To był pierwszy kontakt dziecka z górami. W wieku 4 miesiecy wybralismy sie na 10 dniowa podroz do Rumunii. Nocowalismy pod namiotem na wysokosci (1300 m npm) przez 5 dni. Schodzilismy do jaskin gdzie temperatura schodzila do 5-10 stopni, zas na gorze było plus 30 stopni. Po jaskini chodzilismy do godziny czasu. W ten sposob hartowalismy corke. W wieku 5 miesiecy weszlismy na pierwszy szczyt – Tarnicę

dodany: 2013-10-14 10:11:22, przez: Jarek

Witam, właśnie wróciliśmy z wakacji w Szklarskiej Porębie, polecam każdemu! Karkonosze są piękne! My z naszym synkiem 7 miesięcznym zobaczyliśmy piękne widoki :) Wodospad Szklarki dzięki specjalnie przystosowanej ścieżce dla niepełnosprawnych bez większych problemów pokonaliśmy z wózkiem (wejście z drogi krajowej nr 3 między straganami), oprócz tego Droga pod Reglami prowadząca ze Szklarskiej Poręby, wygodna, łagodna droga biegnąca przez las z licznymi strumieniami, doskonała na spacery z wózkiem. Odwiedziliśmy DinoPark, ale to więcej atrakcji dla większych dzieciaków. Polecamy każdemu!!!!

dodany: 2013-08-29 13:08:53, przez: MALA.ANIOL

Akurat powietrze w Zakopanem jest baaardzo zanieczyszczone. W górach owszem, jest czyste powietrze i warto wybrać się tam z dzieckiem

dodany: 2013-07-05 20:57:03, przez: BiG

Hm .. ja ubiegłe wakacje spędziłam, z moim wtedy niespełna jeszcze 3 miesięcznym synkiem, w Tatrach :) Żadnych problemów nie było. Wygodny wózek, chusta oraz mleko z piersi - załatwiły sprawę :)

dodany: 2013-04-30 17:03:56, przez: ania

Fajnie napisane. Chce się czytać takie pozytywne ale konkretne rzeczy

dodany: 2013-04-23 16:29:18, przez: Adam

Ja również jestem wielką wielbicielką tatr co roku jeżdziliśmy z mężem i w tym roku też nie chcemy odmawiać sobie tego relaksu dla ciała i duszy troszkę się obawiam gdyż mała będzie miała 4 miesiące.Jest to nasze pierwsze dziecko i niewiem czy powinnam jechać z nią w góry .Na szczęście trafiłam na tą stronę i widze,że dziecko w górach to żaden problem całe szczęście,że tu trafiłam bo na reszcie stron internetowych to chyba by mnie zaszczuli jakbym napisała,że chcę jechać z małą ziimą w tatry .Pozdrawiam wszystkich miłośników gór :)

dodany: 2010-12-07 16:55:10, przez: Kasia

Witam, dopisze sie do dawno nie aktualizowanego tematu:) Córka we wrzesniu skonczyła 2 lata, od tamtej pory zrobilismy w nosidełkach: - chochołowską - kościeliską - przysłup miętusi + podejscie pod małołączniak (do łańcuchów) aby poczuc sie jak w górach:) - córka w nosidełkach była spięta i sprawdzałem 3 razy czy paski trzymaja - kondratowa hala - wiatr był taki że dwa razy mnie cofnął do tyłu - strbskie pleso - styczeń - dom śląski słowacja - luty W planach turbacz - jak sie tylko ociepli. Córka na pytanie gdzie chce jechać odpowiada jednym slowem: Tatry :), czasami choc nam sie nie chcialo to dla niej to robilismy i wyjezdzalismy.

dodany: 2010-02-12 23:14:22, przez: Marcin

My planujemy w piątek jechać do Zakopanego. Co prawda trochę sie obawiam jak to zniosie Wojtek - 4 lata i Franek 5 miesiecy. To pierwsza nasza wyprawa w góry. Ja z Frankiem nastawiam się na spacery, a Wojtek z tatą na naukę jazdy na nartach.Ale najbardziej się ciesze, że bedzie to czas spędzony całą rodzinką. Pozdrawiam

dodany: 2008-12-01 14:54:05, przez: Asia

a tak nawiasem mówiąc nie jest ważne co ze sobą bierzemy ,w jakie miejsce jedziemy, jakimi funduszami dysponujemy...jako dziecko bardzo dużo jezdziłam w góry nad morze za granice i dzis mam 30 lat trójkę dzieci i wiem że jedyne co się pamięta z tych najwcześniejszych lat to atmosferę spędzonych chwil, ciekawość chęć poznaania i taką poprostu dziecięcą radość z chwil spędzonych na łonie natury...oczywiście co może pamiętać 10 miesięczne dziecko lub nawet 4-latek z wyjazdu ( giewont ,hala kondratowa,kalatówki,gubałówka-w ciągu 5 dni ,które spędziliśmy w górach to udało nam się zobaczyć,czyli zrealizowaliśmy plan, ktory przed wyjazdem opracowaliśmy szczegłowo) przede wszystkim radość i odstąpienie od schematów dnia codziennego...dziecku nie potrzebne są przedmioty tylko my sami rodzice

dodany: 2008-11-11 23:51:54, przez: kasia

mam pytanie co powinnam zakupić czyli chodzi mi o zabezpieczenie dla mnie a moim 4-letnim synem w przypadku wychodzenia na rysy w pażdzierniku wychodzilismy na giewont poszło mu całkiem nieżle jak również mojej 11-miesięcznej córeczce pozdrawiam

dodany: 2008-11-11 19:05:23, przez: kasia

mam pytanie co powinnam zakupić czyli chodzi mi o zabezpieczenie dla mnie a moim 4-letnim synem w przypadku wychodzenia na rysy w pażdzierniku wychodzilismy na giewont poszło mu całkiem nieżle jak również mojej 11-miesięcznej córeczce pozdrawiam

dodany: 2008-11-11 18:11:36, przez: kasia

Witam, czy mają Państwo godne polecenia misjsca na nocleg w polskich górach wraz z dzieckiem, bo właśnie jestem a etapie poszykiwania dobrego miejsca na wakacje.

dodany: 2008-06-12 14:39:34, przez: fufetka

Dobrze znaleźć bratnie dusze. My właśnie powrócilismy z długiego weekendu w Pieninach- nasz synek ma 7 miesięcy i naprawde świetnie się spisał w górach. Co prawda to nie pierwszy nasz wyjazd, bo byliśmy w lutym na nartach- Mały miał wtedy 4 miesiące. szczerze to podobnie jak Wy nie widzimy problemu z takimi wyjazdami, kwestia tylko odpowiedniego ekwipunku:) a propos noszenia dziecka w górach - dla mniejszych- niesiedzących dzieci polecam nosidła, które zakłada się na przód - jest kilka firm mających je w swojej ofercie:) dziecku się bardzo podobało! no i kwestia wózka- nasz sprawdził się doskonale - trzykolowiec z dobrą amortyzacją i z dużymi, szerokimi, NIEPOMPOWANYMI kołami!

dodany: 2008-05-26 11:20:58, przez: fafli

No i nasza rodzinka jutro wyjeżdża do Zakopanego. Najstarsze 7 lat, średnie 2,5 roku i najmłodsze 9 m-cy. To nie pierwsza wspólna podróż, ale pierwsza zima i góry :) Będzie super!!

dodany: 2007-12-27 01:29:55, przez: edit

Super. Gratuluje odwagi. Wasze zachowanie dowodzi, ze dziecko wcale nie musi być dla rodziców kotwicą, trzymającą ich w domu przez trzy lata od narodzin i że ograniczenia powstają w ludzkich głowach a nie istnieją w rzeczywistości. Niedługo mam nadzieję zostać ojcem i na pewno pójdę waszym przykładem tym bardziej, ze kocham Tatry:) Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję.

dodany: 2007-12-18 01:52:52, przez: Nefer

Polecamy

Więcej z działu: Okiem CzasDzieci.pl

Warto zobaczyć