Warszawa

Czytanki

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

Żaby

    Siadły raz wieczorem żaby
    Każda swojej broni sławy
    Dobrze tak tu przy jeziorze
    Każda chwali się jak może

 

    Każda swą odwagę chwali
    Gdy ją kiedyś boćki brały
    Rechot się roznosi taki
    Że dokoła drżą aż krzaki

 

    Jedna tak przez drugą gada
    Swe przygody opowiada
    „Jeden bociek brał mnie taki
    Że nie było większej draki

 

    Dziób miał coś aż metr bez mała
    Patrzcie jaka moja chwała
    Już mnie całkiem chciał pogrążyć
    Ale z dziobem nie mógł zdążyć

 

    Jego nerwy tak ponoszą
    Że się inne żaby płoszą
    Ja zaś biorąc się pod boki

    Śmiałam mu się prosto w oczy”

 

    Druga żaba kręci nosem
    „Ja się swym pochwale losem
    Byłam kiedyś raz na łące
    Było wtedy piękne słońce

 

    Wystawiając na nie kości
    Nie spostrzegłam srogich gości
    Idzie boćków pięć aż chyba
    U każdego w dziobie ryba

 

   Wielki każdy niczym skała
    A ja tylko żabka mała
    Jak się jeden nie zamierzy
    Jak swym dziobem nie uderzy

 

    Lecz z przyczyny swej wielkości
    Dziób poważne miał trudności
    Ptak tak rzuca się i plącze
    A ja sobie wodę sączę

 

    Tak rozśmieszył mnie bociuszek
    Że trzymałam się za brzuszek”
    „Cóż to za historie śmieszne
    Rzecze trzecia żaba wreszcie

 

    Wasze sprawy takie błahe
    Moja jest dopiero strachem
    Idąc kiedyś wzdłuż ruczaju
    Było to coś chyba w maju

 

    Patrzę, co to za zwierzyna
    Jak u niego sroga mina
    Jak paw stroszy swoje pióra
    Wyglądało to jak chmura

 

    Rozpostarłszy je na boki
    W moją stronę robi kroki
    I tak idzie jak lew srogi
    Trzęsą się pode mną nogi

 

    Jeszcze zrobi ze trzy kroki
    I w dziób weźmie moje zwłoki
    Ruszyć wcale się nie mogę
    Mam zdrętwiałą jedną nogę

 

    Lecz po chwili, co się dzieje
    Jak okrutny wiatr zawieje
    Jak nie zadmie w boćka pióra
    To prawdziwa jest wichura

 

    Ptak zaś ustać już nie może
    Dzieje się z nim coraz gorzej
    Wiatr podrywa go do góry
    Między ciemne wpycha chmury

 

    Dalej ruszyć się nie mogę
    Wciąż mam odrętwiałą nogę
    Lecz mnie śmiech ogarnia wielki
    Ślad po boćku zginął wszelki”

 

    Tak rechoczą żaby wkoło
    Nic nie patrzą naokoło
    A tu bociek idzie drogą
    Żaby go się bać nie mogą

 

    Toż to zwykły bociek mały
    Żaby jednak aż struchlały
    Gadać już nie mają siły
    I do wody, chlup, wskoczyły

 

    Bociek na to: „Żabie gadanie?
    Śmieszy mnie to niesłychanie
    Gdy zobaczy boćka która
    Wnet do wody daje nura

 

    Żadne z nich są bohaterki
    To są tylko żabie gierki
    To są tylko żabie bajdy
    To im daje mnóstwo frajdy”

Więcej w dziale: Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©:

Dzięcioł

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

„Dziobię całe dnie i noce I się wielce przy tym pocę Wszystkie robią tak dzięcioły Przy tym jednak każdy goły   Miewam nieraz wątpliwości Dziobać dalej, bez przyszłości? Tak...

Hipopotam

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

Jestem sobie hipopotam Często się po błocie miotam Czuję się tam tak jak w domu I do tego nic nikomu   Zaprosiłem raz panterkę Żeby przyszła na wyżerkę Przyjdź, jej...

Kotek

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

    „Jestem mały, zwinny kotek     Łatwo biorę każdy płotek     Do zabawy ja gotowy     Dla mnie pestka-wielkie łowy”      ...

Słonik

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

Nudził się raz słonik mały Dzień był parny, wyleniały Muchy grały naokoło Jemu było niewesoło   Nie miał druha do zabawy Los był jakoś niełaskawy Już próbował...

Żaby

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

    Siadły raz wieczorem żaby     Każda swojej broni sławy     Dobrze tak tu przy jeziorze     Każda chwali się jak może      ...

Warto zobaczyć