Warszawa

Czytanki

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

Słonik

Nudził się raz słonik mały
Dzień był parny, wyleniały
Muchy grały naokoło
Jemu było niewesoło

 

Nie miał druha do zabawy
Los był jakoś niełaskawy
Już próbował w każdy sposób
Bawić się bez innych osób

 

Cóż to jednak za zabawa
Nie wiadomo, sen, czy jawa
Wybrał się więc na spacerek
Szukać druha do swych gierek

 

Idzie, patrzy naokoło
Trąbą rzuca w przód wesoło
Patrzy na dół, pod swe nogi
Rety!, co za widok błogi

 

Mrówka stoi mu przed nosem
Krzyczy doń coś wielkim głosem
„Zejdź mi z drogi, góro mięsa
Musisz mi się tu wałęsać?!

 

Ja pracuje w pocie czoła
Lenić się nie znoszę zgoła
Ty przeszkadzasz mi w mej pracy
Wiesz co to dla ciebie znaczy?”

 

„Nie złość się miła mróweczko
Proszę pobaw się choć ze mną deczko
Sam ja jestem niczym palec
Słoniowaty ze mnie malec”

 

„Ona na to - Czekaj proszę
Aż pakunek mój zaniosę
Trwać to będzie jakąś chwilę
Do mrowiska mam dwie mile”

 

Siedzi słonik na murawie
Czeka już pięć godzin prawie
„Zrezygnować chyba muszę
Uff, z gorąca już się duszę

 

Mrówka pewnie zapomniała?
O słoniku nie myślała
Pójdę więc poszukać dalej
Nie doczekam się tej małej”

 

Idzie więc, patrzy na boki
Ktoś tam stawia swoje kroki
Jakaś płaska to zwierzyna
Ach, to małą jest żółwina

 

„Witaj panie bracie miły
Jakże - dopisują siły?”
„Forma u mnie znakomita
Czy nie widzi ten kto pyta?”

 

„Cóż, zawody więc zrobimy
Pod ten lasek popędzimy
Kto przybiegnie jako pierwszy
Od drugiego słucha wierszyk”

 

„Zgoda słoniu mój kochany
Bacz, jak będziesz zeziajany”
Na komendę więc ruszyli
„Cóż to, czy mnie wzrok nie myli?


Przebiegł słonik już pół drogi
„Gdzież to mój przeciwnik srogi?”
Wzrok wytężą, patrzy wkoło
Ze żółwikiem niewesoło

 

„Taki to zawodnik wielki
Zginął po nim aż słuch wszelki
Po co taki mi przyjaciel?
Chyba rację mi przyznacie

 

Nie mam siły na szukanie
Jak jest niechaj więc zostanie
Wracać muszę już do domu
Lecz nie powiem nic nikomu”

 

Blisko miał już do swej wioski
Gdy go olśnił widok boski
Patrzy, widzi dwa słoniki
Takie jak on małe smyki

 

„To są dla mnie przyjaciele!
Z nimi mogę zdziałać wiele
Kto więc szuka ten znajduje
Choć się bardzo z tym utruje

 

Ruszam więc, nie czekam chwili
Przyjaciele mi przybyli
Cóż za radość mnie ogarnia
Sam bym był na pewno zmarniał!”

Więcej w dziale: Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©:

Dzięcioł

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

„Dziobię całe dnie i noce I się wielce przy tym pocę Wszystkie robią tak dzięcioły Przy tym jednak każdy goły   Miewam nieraz wątpliwości Dziobać dalej, bez przyszłości? Tak...

Hipopotam

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

Jestem sobie hipopotam Często się po błocie miotam Czuję się tam tak jak w domu I do tego nic nikomu   Zaprosiłem raz panterkę Żeby przyszła na wyżerkę Przyjdź, jej...

Kotek

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

    „Jestem mały, zwinny kotek     Łatwo biorę każdy płotek     Do zabawy ja gotowy     Dla mnie pestka-wielkie łowy”      ...

Słonik

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

Nudził się raz słonik mały Dzień był parny, wyleniały Muchy grały naokoło Jemu było niewesoło   Nie miał druha do zabawy Los był jakoś niełaskawy Już próbował...

Żaby

Jacek Jakubowski - wiersze dla dzieci ©

    Siadły raz wieczorem żaby     Każda swojej broni sławy     Dobrze tak tu przy jeziorze     Każda chwali się jak może      ...

Warto zobaczyć