Warszawa

Tradycje – przez lunetę. Relacja z gry „Luneta Czasu i zwyczaje świąteczne na świecie”

Tradycje – przez lunetę. Relacja z gry „Luneta Czasu i zwyczaje świąteczne na świecie”

To była wyjątkowa okoliczność -  spotkali się w tym samym miejscu i czasie: Czarownica Befana, biskup Miry, Dziadek Mróz a nawet Królowa Wiktoria. Ten czas to niedziela 11 grudnia. Miejsce? Uniwersytet Warszawski, który nie po raz pierwszy gościł  w swych dostojnych progach najmłodszych, z zapałem podążających tropem historii i tradycji, tropem wyjątkowo przyjemnym, bo związanym z tym, co dzieci lubią najbardziej – Bożym Narodzeniem.


   Befana pojawiła się, by zaprosić dzieci na wyścig na miotłach a także opowiedzieć o zwyczajach świątecznych rodem z Italii – o pierwszych szopkach stworzonych przez św. Franciszka z Asyżu a także typowo włoskiej tradycji – żywej szopce z udziałem ludzi i zwierząt. Biskup Miry znany jako Święty Mikołaj - ten wzór miłosierdzia i dobroci, od IV wieku począwszy, rozdaje, wręcza, przynosi – każdego roku taszczy wór prezentów i każdego roku tak samo z utęsknieniem jest oczekiwany. Również tym razem – zgromadzone dzieci miały przyjemność spotkać się z nim, zajrzeć do wielkiego worka a nawet wyłowić sobie co nieco...


  Wszystkie te postacie wprowadzały przybyłych w świat bożonarodzeniowych tradycji – wiodąc do Włoch, Rosji, Wielkiej Brytanii, Niemiec a nawet Meksyku, o rodzimych pięknych zwyczajach nie zapominając... O Wigilii opowiadała szlachcianka, która zaprosiła potem dzieci do pantomimicznego opowiedzenia innym o wymarzonym prezencie. Kalendarz Adwentowy, choinki – kiedyś dekorowane jabłkami i papierowymi ozdobami, świąteczne kartki z życzeniami, pinata, skarpety na prezenty, korowód postaci związanych z Narodzeniem Jezusa – naprawdę mnóstwo działo się w trakcie ponad 2-godzinnej gry „Luneta Czasu i zwyczaje świąteczne w świecie”,  minęła ona błyskawicznie.Cztery grupy dzieci (i rodziców) mierzyły się z kolejnymi zadaniami, związanym z prezentowanym krajem – robiły kartki, ozdoby świąteczne, rozbijały pinatę... 


   Bardzo lubimy, gdy Luneta Czasu uczy nas historii, pamiętania o tradycjach, a jednocześnie  proponuje zabawę, dobry nastrój i dużą porcję wrażeń. Kto nie wszystko zapamiętał – może doczytać – uczestnicy otrzymują foldery, służące do zbierania punktów za każde prawidłowo rozwiązane zadanie, jednocześnie udostępniające skrót wiedzy. Nie wiem dokąd Nasza Historia nas następnym razem zabierze. Wiem jednak, że moja rodzina z Lunetą Czasu przemieści się wszędzie. Z wielką przyjemnoscią.

 

Mama Anna

 

1/11
1/11
2/11
2/11
3/11
3/11
4/11
4/11
5/11
5/11
6/11
6/11
7/11
7/11
8/11
8/11
9/11
9/11
10/11
10/11
11/11
11/11

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć