Warszawa

Porady naszych Ekspertów

Bunt dwulatka czy zaburzenia rozwoju?

Witam,

jestem mamą 2-letniego bardzo upartego i zawziętego chłopczyka. Od urodzenia bardzo dokazywał i pochłaniał 100% mojego czasu. Ponieważ miał uciążliwe kolki, a potem dość bolesne ząbkowanie, staraliśmy się z mężem jak najbardziej wynagradzać mu cierpienia poprzez częste noszenie na rękach. Do ukończenia 1,5 roku miał kłopoty ze snem. Wybudzał się co pół godziny i usypiał kołysany na rękach. O spaniu w swoim łóżeczku do tej pory nie ma mowy. Zawsze był bardzo absorbującym dzieckiem. Odkąd pamiętam krzykiem reagował na jakiekolwiek próby podejmowania przeze mnie czynności domowych innych niż towarzyszenie mu czy to przy zabawie, czy przy zwyczajnym oglądaniu bajki. Na widok mnie wchodzącej do kuchni czy łazienki dostawał szału, mimo że zabierałam go ze sobą i starałam się zaangażować w pomaganie przy nastawianiu prania lub przygotowywaniu obiadu. Starałam się nie ustępować w nadziei, że przywyknie w końcu i cierpliwie znosiłam napady histerii. Jednak do tej pory jest tak samo. Natychmiastowy sprzeciw i wrzask trwający nawet do godziny, kończący się często całkowitym wyczerpaniem, a czasem nawet wymiotami. Podobnie gdy wymusza otrzymanie jakiejś konkretnej rzeczy. Na nic odwracanie uwagi i próby zajęcia czymś innym. Jak sobie coś ubzdura to musi to osiągnąć albo krzyczy tak długo, że czasem zapomina w końcu czego właściwie się domagał. Gdy wszystko idzie po jego myśli, jest dzieckiem pogodnym, wesołym i wrażliwym. Lubi się przytulać i często mówi, że mnie kocha. Chętnie bawi się z tatą, ale tylko w mojej obecności. Gdy oddalam się powoli do innych zajęć, momentalnie zaczyna się krzyk. Ma kontakt również z babcią, ciocią i wujkiem, ale nie ma mowy żeby z którymś z nich został. Dochodzi do tego, że gdy wybudzi się w środku nocy i zobaczy śpiącego obok nas tatę, wpada we wściekłość i wysyła go do drugiego pokoju. Po czym przekonany, że zasypia tylko ze mną, uspokaja się. Jesteśmy już tym wycieńczeni. Wszystko w domu muszę robić z nim na rękach, dlatego często odkładam obowiązki domowe na czas drzemki synka lub na późny wieczór, co jest bardzo dla mnie męczące.

Ostatnio doszły nowe, niepokojące mnie zachowania synka. Wpada w histerię, gdy cokolwiek jem. Płacze wtedy histerycznie, wręcz panicznie jakby miało mi się coś stać. Nie mam pojęcia czym może być to spowodowane. Podobnie jest, gdy odbieram telefon oraz gdy trzymam szczotkę przy głowie żeby się uczesać. Martwię się, gdyż nie wydaje mi się to normalne. Ponadto gdy jesteśmy na spacerze często reaguje krzykiem na mijające nas na chodniku osoby. Krzyczy, żeby szły do domu. Gdy chcę porozmawiać z kimś znajomym napotkanym podczas spaceru podobnie się zachowuje, wrzeszczy dotąd aż zakończę rozmowę czasem nawet usiłuje uderzyć mojego rozmówcę. Nie jest to regułą, jednak często się zdarza. Staramy się wychodzić na plac zabaw żeby mógł integrować się z innymi dziećmi, ale bardzo często szybko musimy wracać, gdyż z powodu jakiejś błahostki wpada w szał lub co gorsza uderzy jakieś dziecko. Nie mam już siły. Czy te zachowania miną? Jak postępować w przypadku wymuszeń? Jak przyspieszyć proces "odklejenia" się ode mnie i usamodzielnienia się?

M.
mgr Magdalena Gaweł - psycholog kliniczny

mgr Magdalena Gaweł

psycholog kliniczny

Odpowiedź:

Szanowna Pani,

 

jak zapewne Pani wie, bunt dwulatka dotyczy prawie każdego dziecka, nie u każdego jednak przechodzi tak intensywnie jak u Pani synka. Zasady są jasne, chociaż trudne do realizacji; konsekwencja - ustalamy zasady i trzymamy się ich wytrwale, opanowanie - ma Pani absolutne prawo odczuwać złość czy zniecierpliwienie, ale w obecności dziecka ważny jest spokój, zapobieganie (odwracanie uwagi, rozśmieszanie), jasne i zwięzłe komunikaty zamiast obszernych wywodów: np."nie wolno bić dzieci" - nie wolno i już, chwalenie za dobre zachowanie. Sporo zachowań synka ma charakter manipulacyjny, chce mieć Panią tylko dla siebie, stąd tak silne reakcje nawet na Pani jedzenie czy rozmowę z innymi podczas spaceru, przecież nie poświęca mu Pani wtedy całej uwagi. Trudno mi powiedzieć czy te zachowania same minął, z pewnością jednak mogą Państwo próbować je zmienić, jeśli nie sami, to z pomocą psychologa. Wielu specjalistów oferuje pomoc nie tylko w gabinecie, ale też w domu. W Państwa przypadku zdecydowanie lepsza byłaby taka konsultacja.


Z poważaniem

Magdalena Gaweł

Zobacz inne porady w tematyce: problemy z zachowaniem, bunt dwulatka

Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze


Portal CzasDzieci.pl ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. CzasDzieci.pl nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta.

Warto zobaczyć