Wrocław

O czym myśli bałwan w przeddzień odwilży?

O czym myśli bałwan w przeddzień odwilży?

Pytanie, które prześladuje mnie od dzieciństwa. Kiedy więc wreszcie jest okazja by zapytać o to rasowego przedstawiciela gatunku, nie ma na co czekać.

 

Zwłaszcza, że Bałwan (Marek Tatko) okazuje się bardzo otwarty i paradoksalnie: pozytywnie nastawiony do życia. Nie ma najmniejszego zamiaru rezygnować z poznawania świata i szukania odpowiedzi na dręczące go pytania. Co innego Marchewka (Krzysztof Grębski). Znudzony, sfrustrowany, topiący smutki w Salad Barze, członek lodówkowej społeczności myśli tylko o tym, by nie skończyć w zupie. Para z pozoru bardzo niedobrana, a jednak stworzona specjalnie dla siebie. Gdy Marchewka staje się nosem Bałwana wszystko nabiera zupełnie nowego znaczenia.

 

Samo przesłanie spektaklu wydaje mi się nieco skostniałe i szablonowe. Wartość przyjaźni, siła marzeń, wiara w swoje możliwości jest przejawem ważnej, ale mocno eksploatowanej tematyki.

 

Na uwagę zasługuje natomiast niecodzienna scenografia oraz typowo kinowy sposób prowadzenia widza po przestrzeni scenicznej. Różnego rozmiaru lalki pozwalają na wprowadzenie odpowiednika kadrów filmowych. Odbiorca ma okazję obserwować tok zdarzeń z różnych perspektyw: od zbliżenia do pełnego planu scenicznego. Szkoda tylko, że przestrzeń sceny kameralnej jest tak mała, że brakuje na niej oddechu. Aktorzy, posługujący się różnymi środkami wyrazu: animacja przedmiotu, techniki lalkowe i gra aktorska, z trudem poruszają się po ograniczonym obszarze.

 

Ciekawa warstwa muzyczna jest zdecydowanym atutem spektaklu. Dopełnia tekst Maliny Prześlugi, potęgując uczucie grozy i tajemniczości, które, dobrane w odpowiednich dla małego widza dawkach, przyciągają jego uwagę.

 

Nie brak tu także smacznego kąska dla dorosłych odbiorców, którzy z całą pewnością doszukają się podprogowych przekazów i aluzji. Zastanawia mnie natomiast długość spektaklu w kontekście przekazywanej treści. Nieco krótsza forma mogłaby okazać się bardziej odpowiednia dla docelowej grupy wiekowej. Nie zmienia to jednak faktu, że jest on interesujący zarówno w warstwie wizualnej jak i tekstowej.

 

"MOŻE MORZE"; Wrocławski Teatr Lalek

TEKST Malina Prześluga
REŻYSERIA Michał Derlatka
SCENOGRAFIA Michał Dracz
MUZYKA Igor Gawlikowski

WOKAL W PIOSENCE FINAŁOWEJ Grzegorz Mazoń

WIZUALIZACJE Alicja Pietrucka, Robert Maniak
ASYSTENTKA REŻYSERA Edyta Januszewska

INSPICJENT Hubert Michalak
WYSTĘPUJĄ Irmina Annusewicz, Kamila Chruściel, Krzysztof Grębski,
Konrad Kujawski, Sławomir Przepiórka, Marek Tatko

 

fot. Karol Krukowski

 

fot. Karol Krukowski

 

fot. Karol Krukowski

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć