Warszawa

Aby przenieść się w inną rzeczywistość... - wywiad z Anną Kaszubą-Dębską

Aby przenieść się w inną rzeczywistość... - wywiad z Anną Kaszubą-Dębską

Proszę zdradzić nam historię powstania Cafe Szafe? Jak to się stało, że mieści się ono w kamienicy na Felicjanek? Proszę też powiedzieć, dlaczego kamienica ta jest wyjątkowa?


Anna Kaszuba-Dębska: Miejsce zostało wybrane zupełnie przypadkowo, po prostu był tutaj wolny lokal, a my bardzo chcieliśmy, po wydaniu naszej pierwszej książki, zrobić coś innego - postanowiliśmy otworzyć kawiarnię. Na początku zajmowała tylko dwa pomieszczenia. Co do wystroju to w czasach studenckich sprzedawaliśmy malowane obrazki dla dzieci i malowane szkło dla dorosłych, wystawiając te rzeczy w sklepach, właśnie w starych niebieskich szafach – były to nasze regały. Po tym okresie zostało nam bardzo dużo szaf, więc pomyśleliśmy, że otworzymy kawiarnię, w której będzie się siedziało w starych drewnianych szafach pomalowanych na niebiesko. No i stąd właśnie nazwa Cafe Szafe. Kawiarnia istnieje od 10 lat. Motywem przewodnim jest tu oko, które można znaleźć w szafach i nad wejściem do Cafe Szafe. A dlaczego miejsce to jest wyjątkowe? Bo organizujemy tu bardzo dużo imprez dla dzieci i dla dorosłych, na przykład koncerty, spotkania z autorami książek, wystawy ilustratorów, warsztaty dla dzieci organizowane przeze mnie dla Uniwersytetu Dzieci.


A kto wpadł na pomysł, aby szafy były miejscami przeznaczonymi na siedzenia dla gości kawiarni?


AK-D: Ja wpadłam na ten pomysł. Wziął się on stąd, że od dzieciństwa wyrastałam pośród starych mebli. Potem, jako nastolatka, bardzo lubiłam je malować i odnawiać. W moim domu rodzinnym było bardzo dużo starych szaf i kredensów. Gdy dorosłam sama je zbierałam. Jeździłam po wioskach i naprawdę czasami za uśmiech dostawałam piękną szafę. Pomyślałam sobie, że fantastycznie jest usiąść w takiej szafie i przenieść się w inną rzeczywistość. Szafa jest też przecież literackim bohaterem. Często pojawia się w historiach opowiadanych w książkach.


Czy to zamiłowanie do szaf ma coś wspólnego z zabawą w chowanego?


AK-D: Z pewnością tak. W dzieciństwie bardzo lubiłam się chować w szafach, siedzieć pod wieszakami pełnymi ciuchów.


Jaka jest Pani ulubiona metoda ilustrowania książek?


AK-D: Mam kilka ulubionych metod. Właściwie wszystko zależy od tego, o jakiej tematyce jest książka. Ilustruję książki albo je malując, albo rysując, albo tworząc kolaże, ale chyba najbardziej lubię robić figurki z ciasta z masy solnej. Potem maluję je, fotografuję i tworzę już w programie graficznym kompozycję ilustracyjną.


To zamiłowanie do lepienia z masy solnej odziedziczyły chyba też dzieci, bo zdarza się, że pomagają Pani przy pracy.


AK-D: Tak. Moje dzieci często pomagają mi przy pracy. Nawet zdarzyło się, że w dwóch książkach zostały zamieszczone wykonane przez nie figurki. Kacper zrobił piękną ośmiornicę i jamnika do wiersza Ryba Piła, a Kalinka do wiersza Czesława woli Wiesława wykonała księżniczkę i księcia.


Ilustruje Pani teksty męża. Jak powstają pomysły na książki w Państwa… trzeba chyba powiedzieć domu? Czy pomysł na książkę jest wspólny, czy też najpierw pojawia się tekst, a później Pani tworzy ilustracje?


AK-D: Odbywa się to bardzo różnie. Jeśli chodzi na przykład o książki, które są zbiorem poezji, to Łukasz wymyśla wierszyki, a potem ja dodaję do nich ilustracje. Ale jeśli na przykład tworzymy książkę podróżniczą, jak ostatnio wydane Kierpce, wianki, obwarzanki…, to pomysły rodzą się zazwyczaj wspólnie. Wszystko zależy też od materiału ilustracyjnego, od fotografii, jakie mamy – do tego pojawiają się teksty.


Czy zdjęcia, które zamieszczone są w Wierszowniku z podróży dookoła świata, zostały wykonane przez Panią?


AK-D: Tak, w większości są to moje zdjęcia, ale fotografie z bardziej egzotycznych krajów, w których nie byłam, jak na przykład z krajów afrykańskich, są zapożyczone od przyjaciół.


A z jakich Państwa podróży są zamieszczone w tej książce zdjęcia?


AK-D: Cała Europa – Włochy, Francja, Hiszpania – to są nasze osobiste zdjęcia. I nawet na niektórych z nich się pojawiamy, schowani za jakimś murkiem.


A czy lubią Państwo podróżować?


AK-D: Tak. Bardzo lubimy podróżować. Chcielibyśmy wyjeżdżać często, ale niestety czas nam na to nie pozwala. Staramy się jednak w każde wakacje zorganizować jakąś wycieczkę.


Jaka jest więc Pani podróż marzeń?


AK-D: Dookoła świata! A tak poważnie, to moja podróż marzeń byłaby do Indii. Bardzo bym chciała wyjechać tam na dłuższy czas.


Jak lubi Pani spędzać czas z Kalinką i Kacprem?


AK-D: Bardzo lubię, tworząc ilustracje, robić je z moimi dziećmi. Chętnie pomagam im też  przy szkolnych  pracach  plastycznych. Bardzo lubimy pracować razem w ogrodzie. Teraz jest fantastyczna wiosenna pora – będziemy przycinali drzewka, sadzili cebulki, kwiaty. Bardzo lubię chodzić z nimi do kina i w ogóle oglądać filmy przeznaczone dla dzieci.


Jest Pani także twórcą filmów animowanych. Czy tworzenie animacji filmowych jest trudniejsze? Czym różni się od wykonywania ilustracji książkowych?


AK-D: Oczywiście tworzenie filmów jest o wiele trudniejsze, choćby dlatego, że zajmuje więcej czasu. Książkę ilustruje się około miesiąca, a film powstaje kilka miesięcy. W tej chwili zajmuję się reżyserią serialu animowanego dla dzieci, do którego muszę wykonać storyboardy, czyli szkice kolejnych scen filmowych. Potem trzeba przypilnować zespół wykonujący animacje do całego odcinka. Jest to praca bardzo trudna, wymagająca dużego skupienia i sporo cierpliwości. Ale jest także bardzo przyjemna i mimo wszystko pokrewna ilustrowaniu książek, ponieważ tak jak w książce buduje się jakąś historię. Rysując storyboardy na podstawie scenopisu, też tworzymy obrazy – kolejne ilustracje – tylko że później te ilustracje będą animowane, będą się ruszały.


Ten animowany serial, to Pan Totti. Proszę opowiedzieć, kto to i jakie przygody na niego czekają?


AK-D: Pan Totti to postać bajkowa wymyślona przez Joannę Sorn Garę. To taki maleńki ludek podobny troszeczkę do Muminka. Ubrany jest w czerwoną sukieneczkę i czerwony kapelusik. W swoim małym ogródku i własnej maleńkiej kopalni miewa fantastyczne przygody…


A gdzie będzie można go zobaczyć?


AK-D: Film dopiero powstaje. Myślę, że prace nad nim zostaną zakończone pod koniec roku. A gdzie będzie można go obejrzeć? Jest nadzieja, że w Wieczorynce.


Dziękuję za rozmowę!

 

AK-D: Dziękuję.

 

Z Anną Kaszubą-Dębską rozmawiała Marta Pustuła

 

Zapraszamy także do obejrzenia rankingu ulubionych książek Anny Kaszuby-Dębskiej, a także do wykonania figurki z masy solnej według jej przepisu.

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wywiady

Warto zobaczyć