Witam! Mam problem z moją córką. Od września rozpoczęła naukę w pierwszej klasie. Do tej pory zawsze była radosnym, odważnym i szybko nawiązującym kontakt z rówieśnikami dzieckiem. Od czasu rozpoczęcia nauki stała się lękliwa, płaczliwa, boi się. W szkole uczy się dobrze: świetnie czyta, liczy, troszkę gorzej jest z pisaniem. W szkole jest lubiana, ale np. boi się przebierać i zostać sama ze starszymi dziewczynkami na WF. Nie chce zostawać sama w pokoju. Boi się również o swojego tatę. Nie pozwala powiedzieć pod jego adresem żadnych negatywnych opinii. Przyznam, że jakiś czas temu dziecko było świadkiem naszej kłótni po czym mąż oświadczył dziecku, że wyprowadzi się do babci. Nie wyprowadził się, ale boję się, że był to punkt zwrotny w psychice dziecka, które teraz bardzo się boi rozstań, wszelkich jej spóźnień lub wyjazdów z domu, gdyż "tata będzie zły". Mąż często zabierał też córkę do swoich rodziców, skąd wracała niegrzeczna, nie słuchała moich słów i próśb. Zastanawiam się czy nie była tam nastawiana przeciwko mnie. Bardzo proszę o pomoc i sugestię czy z takim problemem powinnam się udać z dzieckiem do psychologa, aby problem się nie pogłębiał. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Anna
Szanowna Pani,
To ważne, że udało się Pani tak wnikliwie przeanalizować sytuację. Myślę, że ma Pani dobrą intuicję i wspomniana przez Panią sytuacja rodzinna może mieć wpływ na obecne zachowanie córki. Dodatkowo rozpoczęcie nauki w szkole jest samo w sobie stresem dla dziecka. Nawet jeśli dobrze się uczy, to na całokształt funkcjonowania ucznia wpływa również jego dojrzałość emocjonalna czy sytuacja rodzinna. Zasadne byłoby spotkanie z psychoterapeutą rodzinnym. Na początek dla
rodziców, bo ważne jest, abyście Państwo mogli opowiedzieć o waszej
sytuacji i porozmawiać o jej wpływie na córkę, a potem spotkanie dla
dziecka.
Życzę powodzenia.
Pozdrawiam
Katarzyna Osak
Komentarze