Warszawa

Uczyć się można nie tylko z podręczników!

Uczyć się można nie tylko z podręczników!

Uczyć się można nie tylko z podręczników – jesteśmy nawet przekonani, że uczyć się można przede wszystkim nie z podręczników. Okazją do zdobywania wiedzy, pobudzania ciekawości, odkrywania nowych rzeczy może stać się każde spotkanie z książką. Ważne by książka ta była, ciekawa, wciągająca, dobrze napisana i zilustrowana.


Podpowiemy Wam, co powinno znaleźć się na półce ucznia, by rozwinąć jego pasje, przynieść nowe informacje i tym samym pomóc w nauce szkolnej.

 

10 książek, które warto by uczeń miał na swojej półce znajdziecie w galerii. 

1/10
1/10
„Mapy”, Daniel i Aleksandra Mizielińscy, wyd. Dwie Siostry

Obrazowa podróż po całym świecie. Książka, którą oglądać można przez całe dnie. Z relacji zaprzyjaźnionych rodziców wiemy, iż podkradali ją dzieciom i sami wieczorami uważnie studiowali. A wszystko dlatego, że po pierwsze jest tak ciekawa, a po drugie chcieli znać odpowiedź na pytanie: „tato, a wiesz jak nazywa się najwyższy szczyt w Andach?”

2/10
2/10
„Anatomia. Obraz ludzkiego ciała na wyjątkowych ażurowych rycinach”, Helene Druvert, wyd. Mamania

Porozcinane misie i lalki..., bo mały odkrywca chciał sprawdzić co jest w środku. Znacie to? Teraz można tę dziecięcą pasję rozwinąć. W „Anatomii” za pomocą ruchomych klapek można zajrzeć w każdy zakątek ludzkiego ciała. Wciągająca lektura, a zdobywanie wiedzy nie wymaga użycia skalpela ;)

3/10
3/10
„Pod ziemią. Pod wodą” Daniel i Aleksandra Mizielińscy, wyd. Dwie Siostry

Teraz na pytanie: „Mamo, a co jest pod nami”, „Mamo, a co jest nad nami” zawsze znajdzie się ciekawa odpowiedź. Dzięki autorom, dosłownie, drążącym temat tego, co kryje się w ziemi (aż do jej jądra) oraz płynnie przekazującym czytelnikom sporą dawkę wiedzy o tym co w wodzie i jej najgłębszych głębinach.

4/10
4/10
„Szkielet” , Henri Cap, Raphaël Martin, Renaud Vigourt, wyd. Mamania

Chyba każdemu znane jest zamiłowanie dzieci do szkieletów. Uwielbiają je składać, wykopywać (na przykład z pasku podczas specjalnie przygotowanych zajęć), kochają się nimi straszyć… ale czy wiedzą czym szkielety różnią się od siebie? Teraz już będą wiedzieć, a ta wiedza z pewnością się im przyda, nie tylko podczas zabawy. Bo dobrze na biologii pochwalić się wiedzą o tym ile palców ma koń :)

5/10
5/10
„Botanicum”, tekst: Kathy Willis, ilustracje: Katie Scott, wyd. Dwie Siostry

Może się komuś wydawać, że odróżnienie bławatka od nagietka nie będzie nigdy nikomu do niczego potrzebne… być może racja (zawsze można zajrzeć do Internetu i sprawdzić). Nie wymyślono chyba jednak jeszcze aplikacji, która uczy miłości do roślin, szacunku do przyrody. A bez roślin nie byłoby wszak tlenu – tak potrzebnego do życia. Początkiem wielkiej przygody, fascynacji i mamy nadzieje miłość oraz szacunku może stać się lektura „Boctanicum” – znów coś przydatnego na biologii, ale i na całe życie.

6/10
6/10
„Ilustrowany inwentarz ptaków” tekst: Virginie Aladjidi, ilustracje: Emmanuelle Tchoukriel, wyd. Zakamarki

Potraficie odróżnić w locie jastrzębia od sokoła lub głos słowika od skowronka? Gratulujemy i podziwiamy! Ale Waszych dzieci to nie interesuje? Może po tym jak zobaczą „Ilustrowany inwentarz ptaków” zmienią swoje nastawienie.

7/10
7/10
„Rzeka czasu. Podróż przez historię świata”, Peter Goes, wyd. Dwie Siostry

Jeśli naukę historii sprowadzi się do samych nazw, dat i nazwisk to stanie się straszliwie nudna… ale jeśli opowie się o niej jak o fascynujące przygodzie, wręcz ożywającej przed oczami – to mamy szansę, iż nasze dzieci staną się fanami ciekawostek z przeszłości. A nie od dziś wiadomo, że wiedza o przeszłości pomaga w planowaniu przyszłości. Warto im zatem podsunąć „Rzekę czasu”.

8/10
8/10
„Tato, a po co”, „Tato, a dlaczego”, Wojciech Mikołuszko, wyd. Multico

Wiecie czemu chmury od spodu są płaskie? A kilku w mleku łączą się w grupy? My już wiemy, choć czasem w szkole wiedza z biologii i chemii była dla nas trudna. Wojciech Mikołuszko trudne zagadnienia przedmiotów ścisłych przełożył na język codzienności. Jednym słowem, te książki są fascynujące! I przyciągają jak magnes.

9/10
9/10
„Wielcy odkrywcy” , Marcin Jamkowski, wyd. Dwukropek

Trudno przyznać się, że się czegoś nie wie (najgorzej oczywiście przed panią w szkole, kiedy niespodziewane wywoła do odpowiedzi). Byli jednak tacy ludzie, którzy powiedzieli sobie „nie wiem” i… ruszyli w świat szukać odpowiedzi. Jak wiemy, Krzysztof Kolumb nie wiedział czy jest jakaś nowa droga do Indii, szukał jej, aż znalazł… Amerykę :). Nasze dzieci też mają szansę na wielkie odkrycia!

10/10
10/10
„Kryształowe odkrycie. Powieść o Janie Czochralskim” Anna Czerwińska-Rydel, wyd. Debit

Telefon komórkowy, tablet, komputer, playstation – to nasza codzienność. Ale czy wiemy, komu zawdzięczamy rozmów elektroniki? Kto nazywany jest dziś „ojcem elektroniki”?  Nie? A powinniśmy. Bo to nasz rodak – Jan Czochralski. Jego biografia to nie suche fakty, a ciekawa powieść, która przy okazji wprowadzi nas w świat współczesnych wynalazków.

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły książkowe

Warto zobaczyć