Warszawa

Mocny wywiad z tłumaczką języka migowego. Prawda o świecie Głuchych, cz. I

Mocny wywiad z tłumaczką języka migowego. Prawda o świecie Głuchych, cz. I

Zapraszamy do przeczytania pierwszej z czterech części wywiadu z Bożeną Nowak, doświadczoną tłumaczką języka migowego. Rozmowa jest dopełnieniem artykułu o niesłyszących i niedosłyszących, publikowanego na naszej stronie. Poznaj mity i stereotypy o Głuchych oraz nieznane Ci fakty.

 

 

(1.) Absurdy o których nie wiedziałeś

 

 

Czy zdarza się Pani nawiązywać rozmowy w języku migowym z przypadkowo napotkanymi Głuchymi*?
Język migowy to język wizualny. Patrząc na osoby, które migają, np. w tramwaju mam dwa wyjścia: albo w ogóle na nich nie patrzę (bo to jest podsłuchiwanie) albo ujawniam się i mówię, że znam język migowy. Wtedy zaczyna się krótka rozmowa: skąd są, skąd ja znam  migowy. Głuche osoby są z reguły przyzwyczajone, że jak migają, to ludzie na nich patrzą.

 

Z jakimi problemami z Pani perspektywy najczęściej zmagają się osoby niesłyszące?
Podstawowym problemem jest komunikacja. Osobom słyszącym często wydaje się, że jeśli napiszą wiadomość na kartce, to obie strony zostaną zrozumiane. Ale tak nie jest. Określenie  „Głusi” to jest taki duży worek gdzie można wrzucić osoby niesłyszące od urodzenia oraz te, które straciły słuch w życiu dorosłym. Głusi od urodzenia, którzy z różnych powodów nie mogą nosić aparatów słuchowych generalnie bardzo słabo znają język polski – o czym często ludzie słyszący nie wiedzą. Dla tych Głuchych pierwszym językiem jest język migowy.

 

Dlatego Głusi nazywają siebie mniejszością językową.
Tak. I to jest wiadome powszechnie  dopiero od kilku lat. Kiedyś na Uniwersytecie Pedagogicznym była katedra surdopedagogiki. Tezy surdopedagogiki głoszą, że żeby Głuchy nauczył się języka polskiego, to nie może migać - ani on, ani nauczyciele. W związku z tym nauczyciele w szkole często nie migają do dzisiaj, bo uważają, że Głusi powinni czytać z ust. Jakie są tego efekty? Głusi słabo znają język polski. 

 

Sytuacja osoby głuchej żyjącej w świecie ciszy jest taka, jak sytuacja kogoś, kto ma się nauczyć języka francuskiego patrząc na ruchy ust osób w TV przy wyłączonym dźwięku.

 

W jaki sposób głuche dzieci uczą się języka?
Dzieci głuche uczy się przez etykietowanie otoczenia: na stół naklejam karteczkę z napisem „stół”. Wymawiam słowo i dziecko odczytuje je z ruchu ust oraz z etykiety. W ten sposób dzieci mogą szybciej uczyć się czytać niż dzieci słyszące, ale nie uczą się przy tym gramatyki.

 

Jakieś 20 lat temu nie było jeszcze aparatów słuchowych i implantów. Dziecko chodziło do logopedy, który do niego mówił. Rodzice dostawali wskazówki jak pracować z dzieckiem i później zostawali z problemem sami.

Żeby dziecko nauczyło się mówić, mimo że nie słyszy swojego głosu, trzeba cały czas do niego mówić i wymagać, żeby powtarzało i poprawiało się. To jest bardzo żmudne.

 

Najlepsza okazuje się komunikacja totalna, wszelkimi możliwymi sposobami: język migowy, nauka języka polskiego przez mówienie i pokazywanie.

 

Mam koleżankę, która była pierwszą głuchą migającą studentką w Krakowie. Kiedy urodziła się głucha, jej mama natychmiast nawiązała kontakt z surdopedagogami . Nauczyła się migać. Wiedziała, że musi ciągle do dziecka migać, mówić, etykietować i kazać czytać. Dla  Kasi to było straszne, bo nawet kiedy szła do toalety musiała to werbalizować.

 

 

fot. ovanmandic/istockphoto

 

Ale nauka nie poszła w las.
Kasia** jest głucha od urodzenia, ale czyta książki. W pewnym momencie dziecko idzie do szkoły. Program nauczania jest taki, jak dla słyszących. W szkole nie bierze się pod uwagę tego, że takie dziecko w wieku 7 lat ma dużo uboższy zasób słownictwa niż słyszący rówieśnik.


Do trzeciej klasy podstawówki jeszcze jest w miarę dobrze, bo teksty do czytania są proste. Dalej lektury są trudniejsze. Dziecko głuche może umieć świetnie czytać, ale nie rozumieć treści. W tekście na pół strony, gdy nie zrozumie ok. 15% słów, to sobie poradzi. Ale jeśli to już cała książka, pojawiają się duże problemy. I w tym momencie kończy się nauka języka polskiego.

 

Potem jest tak: rodzice pomagają odrobić zadanie domowe, dzieci przepisują lekcje z tablicy. Wszyscy o tym wiedzą. Co ciekawe, w szkole specjalnej dla Głuchych jest tak samo. Zadania z polskiego odrabiają wychowawcy w internacie albo rodzice, a głucha osoba tylko to przepisuje. Sama nie czyta, bo nie jest w stanie. Zamiast tego ogląda filmy, poznając w ten sposób treść lektur. Zakres wymagań jest tak duży, że głuche dzieci nienawidzą czytać i przestają to robić. Najchętniej czytają proste teksty z obrazkami.

 

Czyli edukacja Głuchych nawet w szkołach specjalnych nie jest odpowiednia.

Tak. Podkreślę, że mam tutaj na myśli osoby głuche od urodzenia i takie, które straciły słuch we wczesnym dzieciństwie, dla których językiem pierszym jest język migowy.

 

Powinno się uczyć polskiego jak języka obcego. Robiono badania: młodzież która kończy liceum zna polski na poziomie A2 /B1 i to ucząc się codziennie przez kilka godzin! Przecież język polski ze swoją gramatyką jest bardzo trudny.

 

Gdyby nauczyciele wzięli pod uwagę, że Głuchy słabo zna polski, efekty nauki mogłyby być sto razy lepsze – tego dowiodły badania na Uniwersytecie Wrocławskim.

 

Panuje wśród słyszących obiegowa opinia, że jeśli osoba niesłysząca jest Polakiem i stosuje polski język migowy, to powinna znać też język polski. Ale dla nich to jest język obcy. Jeżeli więc chcemy, żeby dziecko niesłyszące od urodzenia lub od dzieciństwa, nauczyło się języka polskiego, to musimy pracować z nim jak najwcześniej. Nie pomijając języka migowego, tak jak było to w przypadku studentki Kasi, o której Pani wspomniała.


Właśnie tak. Kasia czyta książki, dobrze czyta  z ruchu ust. Mówi też dosyć ładnie, choć cicho. Trzeba się przyzwyczaić do jej głosu, ale nie ma problemu z jej zrozumieniem. Przy czym takie osoby są wyjątkami.

 

Przeciętny Głuchy słabo zna polską gramatykę. Gramatyka języka migowego jest inna niż polskiego. Niesłyszący piszą więc SMS-y tak, jak migają. Dlatego powtórzę, że napisanie wiadomości na kartce nie jest rozwiązaniem.

 

 

Z Panią Bożeną Nowak rozmawiała Maria Kuziela.

 

 

Zobacz też artykuł poradnikowy o niesłyszących i niedosłyszących!



*Przyjęło się, że pisze się słowo Głuchy z dużej litery, wtedy kiedy chcemy zaznaczyć, że chodzi o osobę, która identyfikuje się ze środowiskiem Głuchych, którzy stanowią odrębną grupę językową i kulturową dla której pierwszym językiem jest język migowy.

 

**Imię zmienione.

 

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć