Warszawa

Dziecko w puszczy, czyli nauka (nie) poszła w las

Dziecko w puszczy, czyli nauka (nie) poszła w las

Wszyscy oczekiwaliśmy, że wielki „boom” z Norwegii na leśne przedszkola zniknie tak szybko, jak się pojawił. Tymczasem powstają kolejne placówki, które oferują swoim podopiecznym spędzanie czasu... w lesie. I nie chodzi tu tylko o krótki spacer. W leśnym przedszkolu dzieci spędzają większość czasu na zewnątrz, bez względu na pogodę. Tylko w wypadku silnego deszczu lub wiatru chowają się do środka. We „wzorcowym” leśnym przedszkolu nie jest to jednak ciepły budynek murowany, a szałas albo wiata. Ten alternatywny system edukacji ma wciąż więcej przeciwników niż zwolenników, ale jedno jest pewne – las jest dzisiaj na topie.

 

Stare polskie przysłowie, że „nauka w las nie wiedzie, a z lasu wyprowadza” ma się więc w tym kontekście niezbyt dobrze. Czego można się w lesie nauczyć, a także co robią polskie dzieci lasu?

 

1/6
1/6

Zwolennicy idei „leśnych przedszkoli” są zdania, że typowe placówki państwowe, do których wysyłamy dzieci proponują aktywności, które zamiast wzbogacać, zubażają dziecięcą wyobraźnię. Plastikowe zabawki, sztuczne wymalowane lalki, gumowe pstrokate przedmioty nie są bodźcami do rozwijania kreatywności u małych dzieci. Kolejną sprawą jest niewielka ilość wolnego czasu. Cóż, dzisiejsze przedszkolaki to bardzo zapracowani ludzie: rytmika, język włoski, angielski, tańce, ceramika, plastyka, zajęcia teatralne to tylko niektóre z proponowanych zajęć. Niestety w tym napiętym planie zajęć często brakuje czasu na swobodną, nieskrępowaną zabawę. Naukowcy dowodzą, że dzieci są najbardziej kreatywne, właśnie w trakcie wolnego czasu. Wyręczane w organizowaniu własnego czasu przez nauczycieli i wychowawców tracą szansę na rozwijanie wielu ważnych umiejętności. Leśne przedszkola wychodzą tym potrzebom naprzeciw: dzieci mogą swobodnie bawić się patykami, rysować na piasku, zbierać szyszki i układać z nich geometryczne wzory, budować szałas, wspinać się na drzewa i biegać po błocie.

2/6
2/6

Wśród kolejnych zalet „leśnych przedszkoli” wymienia się także rozwój kompetencji badawczych, poprzez aktywne eksplorowanie otaczającego świata, różnorodność ruchową i rozwój funkcji poznawczych. Według zwolenników tej alternatywnej formy edukacji, dzieci wychowane w lesie, są bardziej empatyczne i wrażliwe. Uczą się szacunku do natury i poznają jej naturalny rytm, wraz ze zmieniającymi się porami roku.

3/6
3/6

Czego jeszcze doświadczą dzieci w lesie, a co trudno jest spotkać w trakcie normalnego dnia w zatłoczonej przedszkolnej sali? Ciszy. Doświadczanie ciszy jest ważne dla małych dzieci, a niewiele się na ten temat mówi. Próbowaliście kiedyś przetrwać osiem godzin w pomieszczeniu z kilkudziesięcioma innymi rozgadanymi osobami, magnetofonem z wesołą muzyką i uciszającym wszystkich nauczycielem? Tak, takie spotkania mogą być męczące, a nawet wzbudzać irytacje. Tymczasem w lesie dzieci mają do dyspozycji o wiele większą przestrzeń, a dzięki doświadczaniu ciszy, uwrażliwią się na słowo mówione.

4/6
4/6

Wiele się dzisiaj mówi o poznawaniu świata wszystkimi zmysłami. Nie klikając w tablet, ani skrolując myszką obraz pojawiający się na ekranie, ale doświadczając życia naprawdę. Dzieci w leśnym przedszkolu będą miały okazje dotknąć szorstką korę drzewa, sprawdzić jaki w dotyku jest mech, a także powąchać żywicę, a może nawet spróbować leśnych borówek. Powrót do pierwotnych doświadczeń jest ważnym elementem każdego dzieciństwa. Także, a może i przede wszystkich dzisiaj – w czasach mediów cyfrowych i wszechogarniającej konsumpcji.

5/6
5/6

A co ze zdrowiem leśnych dzieci? Lekarze zapewniają, że spędzanie czasu na świeżym powietrzu jest najlepszym sposobem na zbudowanie naturalnej odporności w młodym organizmie. Zahartowane ciała są silniejsze i łatwiej poradzą sobie z infekcją. Oddychanie świeżym powietrzem i duża ilość ruchu to kolejne argumenty przemawiające za tym, że w lesie jest zdecydowanie zdrowiej, niż w dużej przedszkolnej sali.

6/6
6/6

A co z bezpieczeństwem? Rodzice leśnych przedszkolaków wiedzą, że ich dzieci mogą mieć więcej siniaków albo zadrapań, wynikających ze spontanicznych kontaktem z żywą naturą. Zgadzają się jednak na to, podpisując specjalne oświadczenie. Nie są to jednak poważne zagrożenia, bo w każdej chwili nad dziećmi czuwa opiekun. W największym niebezpieczeństwie pozostaną jednak ubrania leśnego przedszkolaka. Trzeba się zaopatrzyć w porządne, przeciwdeszczowe buty i kurtkę. Nie warto też zakładać najładniejszych spodni czy koszulki – całość będzie najprawdopodobniej w błocie. Niektórzy leśni nauczyciele opowiadają, że rodzice przyjeżdżają po dzieci z kompletem nowych ubrań – żeby nie zabrudziły samochodu. Ale przecież – brudne dzieci, to szczęśliwe dzieci, a czy nam, rodzicom może zależeć na czymś innym, niż na szczęśliwych dzieciństwach własnego potomstwa?

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć