Warszawa

Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek
PATRONAT CzasDzieci.pl

Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek

od 5 lat
ISBN: 978-83-7672-348-8

Zwiedzacie krakowski rynek? Polecamy zabrać ze sobą niepowtarzalny przewodnik znakomitego duetu poetycko-ilustratorskiego: Michała Rusinka i Iwony Całej. Dzięki nowatorskiemu pomysłowi Iwony Całej książkę ogląda się jak film, każda rozkładówka wprowadza nowe elementy – najsławniejszych rynek w Polsce ożywa na naszych oczach!

 

A żeby wasz spacer był jeszcze ciekawszy, autor przechadzkę po rynku okrasi żartem, poczęstuje was obwarzankiem i nie pominie w opisie gołębia na Mickiewiczowskiej głowie. Przedstawi znane postaci, budynki nakreśli z wdziękiem, wysłucha hejnału na nowo, wskaże pobliską studzienkę. I najważniejsze – odda nastrój tego miejsca. 

 

 

Oprawa: twarda

Liczba stron: 48

Kup teraz

Recenzje książki (Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek)

Recenzja rodzica
Spacer z rymami i gołębiami

I oto mam wielki dylemat: jak wyrazić swoje odczucia i nie dotknąć twórcy, który niezaprzeczalnie włożył wiele serca i pracy w swoją książkę? Sama nie do końca potrafię to wyjaśnić, bowiem jestem wielką miłośniczką twórczości Michała Rusinka, ale akurat Krakowski Rynek dla chłopców i dziewczynek nie zaspokoił w pełni mojego wielkiego apetytu na wycieczkę po grodzie Kraka. Może dlatego, że wyrośliśmy już (i ja, i moja latorośl) z wieku, do którego docelowo zwraca się autor? Prosto, niewyszukanie, z lekka lakonicznie, rzekłabym.

 

Czegoś mi tu po prostu zabrakło, jeśli chodzi o warstwę literacką (natomiast – dla równowagi – moi ośmioletni synowie byli ukontentowani). Co do ilustracji zaś – zwracają uwagę mnogością szczegółów i charakterystyczną kreską.


Niby jest hejnał, są gołębie, lajkonik, Sukiennice, kościoły, pomniki, dorożki, kwiaciarki, malarze, kawiarnie, obwarzanki – czyli w pigułce wszystko to, czego doświadczyć można podczas przechadzki po krakowskim Rynku i okolicach, a jednak… Brakuje mi jakiejś specyficznej przyprawy. Niby mamy poprawnie ugotowaną zupę, jednak gdzie indziej kosztowałam już lepiej doprawionej – i jej smak przebija się teraz poprzez meandry zmysłów, budząc we mnie tęsknotę do tamtej rozkoszy. Tak jest właśnie z tą książeczką: czuję pewien niedosyt, niespełnienie… Wierzę jednak, że jest ono do nasycenia, wszak autor niejedno ma nam do opowiedzenia…

 

 


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć