Warszawa

Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania
PATRONAT CzasDzieci.pl

Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania

ISBN: 978-83-240-2822-1

Jakim cudem ludzkość nie wymarła, skoro tyle wysiłku trzeba włożyć w wychowanie jednego dziecka? SOS! W domu pojawia się małe stworzenie, które ryczy nie na żarty, za krótko śpi, ssie palec, robi kupy i dziwnie na ciebie patrzy. Podobno człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego. Więc kiedy w domu pojawił się Pitu (wtedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia, jak się będzie nazywał), przyzwyczailiśmy się.

 

Jakimś cudem zmieniałem pieluchę. Nie wiem, jakim cudem wkładałem mu nowe ubranko. Kolejne tego dnia. (Czy mi się wydaje, czy w książkach nic nie pisali, że przeciętny Pitulek potrafi się obrzygać dziesięć razy dziennie? Bo o tym, że w tym samym czasie dwadzieścia razy obrzyga rodziców, nie pisali na pewno).

 

Jakim cudem ludzkość nie wymarła, skoro tyle wysiłku trzeba włożyć w wychowanie jednego dziecka? A przecież są tacy, co mają dwójkę czy, uchowaj Boże, piątkę! Więc co? Nie śpią dziesięć lat z rzędu? Nigdy byś w to nie uwierzył? Przekonaj się sam!

 

Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 400

Format: 150 x 215

Kup teraz

Recenzje książki (Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania)

Recenzja rodzica
Wychowanie na wesoło

Jeśli jeszcze nie macie dzieci i macie ochotę przeczytać tę książkę, to lepiej odłóżcie ją na półkę. Jeśli teraz po nią sięgniecie, włos zjeży wam się na głowie, a przezabawne historie i dowcipny język autora na pewno nie sprawią, że na waszej twarzy zagości uśmiech. Wręcz przeciwnie - będziecie przerażeni! Tym natomiast, którzy dzieci mają lub na podobne lektury potrafią patrzeć ze zdrowym dystansem, serdecznie tę książkę polecam. Ubaw po pachy gwarantowany. A czytając o tym, że nie tylko my borykamy się z dziecięcymi humorami, nieprzespanymi nocami i niekiedy wyglądamy jak zombie - możemy liczyć na znaczną poprawę nastroju. :)


I uwaga, nie polecam lektury tej książki w środkach komunikacji publicznej: głośne i niespodziewane salwy śmiechu, które jej towarzyszą, niejednego pasażera mogą wprawić w osłupienie.


Podsumowując, Leszek K. Talko zaskoczył mnie fantastycznym sposobem przedstawienia tematu wychowania dzieci. Zrobił to tak lekko i zabawnie, że książkę czyta się naprawdę szybko (mimo sporej objętości) i bardzo przyjemnie. Jeśli szukacie w niej poważnych i sprawdzonych rad doświadczonych rodziców, to na pewno ich tu nie znajdziecie. Znajdziecie tu natomiast fantastyczną rozrywkę i świetne poczucie humoru autora. A rodzice maluchów nabiorą nieco dystansu do zabieganej codzienności. :)

Recenzja CzasDzieci.pl
Książka przyjemna i wciągająca

Znakomita i pełna humoru książka, myślę że bardziej dla rodziców niż dla przyszłych rodziców, bo niestety każdy przed urodzeniem dziecka myśli, że jego pociecha będzie aniołem i wychowa je według schematu, który ma w głowie. W moim przypadku też tak było, tez myślałam, że nigdy nie będę karmić dziecka przy bajce... życie pokazało niemal identyczny scenariusz, jaki pojawia się w Dziecku dla odważnych. Książka momentami niesamowicie realna, momentami nieco przerysowana, ale każdy rodzic zrozumie, że maluch w domu to niemal trzecia wojna światowa.


Myślę, że poradnik ten z pewnością nie odwiedzie nas od posiadania potomstwa, nawet kolejnego. I mimo że identyfikowałam się z autorem niemal w co drugim zdaniu, to sama chętnie spróbowałabym jak to jest mieć w domu trzecią wojnę światową razy dwa.

 

Polecam każdemu - oczekującemu dziecka, jak również rodzicom. Z pewnością każdy poczuje ulgę, że nie jest najgorszym rodzicem, a także niejednokrotnie się uśmiechnie, wspominając niemal identyczne, jak te opisane przez autora sytuacje. Książka przyjemna i wciągająca, czasami miałam wrażenie jakbym sama napisała niektóre rozdziały. Idealna, by zrelaksować się podczas wakacji.

Recenzja rodzica
O dzieciach na wesoło

Autor o dzieciach pisze od wielu lat. Zaczęło się od felietonów do gazet familijnych, poprzez scenariusz serialu i na książkach-poradnikach kończąc. Wybiórczo czytałam poprzednie teksty Pana Talko. Dziecko dla odważnych zawiera w sobie rozdziały Dziecko dla: początkujących, średnio zaawansowanych, profesjonalistów i zawodowców. A więc to seria dla planujących potomstwo, świeżo upieczonych rodziców i już tych z doświadczeniem.


Mogę jedynie postarać się będąc matką znającą temat obiektywnie napisać swoje zdanie o tym tytule. Mogę również przypuszczać, że autor o dzieciach wie dużo, bo sam je posiada. Gorzej by było, gdyby ktoś chciał „poradnikować”, nawet zabawnie, nie będąc rodzicem. Ale Pan Talko poczucie humoru ma wielkie i dlatego tę książkę serdecznie polecam wszystkim lubiącym się śmiać.


Pitulek i Kudłata są źródłem radości taty, ale również pochłaniaczem niczym odkurzacz wszystkiego, na co miał tata czas przed pojawieniem się ich na świecie. Podoba mi się fragment o konsekwencji. Wszyscy rodzice wiedzą, Pan Talko również, że konsekwencja to podstawa prawidłowego wychowania. Jednak w miarę upływu czasu spada ona na „samą podłogę”. Od rana jesteśmy twardzi, w południe już idziemy na kompromis, a wieczorem machamy ręką i mówimy „rób co chcesz”.


Jak nauczyć dziecko, żeby dzieliło się zabawkami, kiedy wchodzi do sklepu i nadgryza kilka batoników krzycząc "to moje!"? Co robi Pan Talko, aby odzyskać kluczyki do samochodu? Autor cytuje wiele ciekawych spostrzeżeń, z którymi się zgodzę „W świecie, w którym masz dwójkę dzieci – musisz mieć przyjaciół z wysoko zawieszonymi półkami, żeby przeżyć.” Kiedy idziemy do znajomych, którzy nie mają dzieci to krok w krok towarzyszymy naszym łobuzom, żeby niczego nie zbiły i zepsuły. Bo gdyby coś się stało usłyszymy chrząkanie, dziwne spojrzenia, wybałuszone oczy. I po co to nam było! Autor opowiada historyjki o nieustannym zmienianiu zdania przez Pitulka. Coś w rodzaju nie chciałeś jeść – ale teraz chcę albo nie chciałeś się kąpać – ale teraz chcę itp. Nasza anielska cierpliwość jest w każdej chwili wystawiana na próbę.


Rada Pana Talko-Ojca o zmęczeniu dzieci w ciągu dnia, aby szybciej poszły spać nie zawsze się sprawdza. My się szybciej zmęczymy od nich i padniemy na dywan, aż do rana. Jak przemycić kiełbaskę w jajecznicy, podać sok porzeczkowy zamiast malinowego, aby dziecko się nie zorientowało. Odpowiedź: zawsze zakończy się to katastrofą. Dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje.


Książka jest zbiorem wielu anegdot, opowieści, historyjek, które autorowi się przydarzyły. Znajdziemy w niej niecenzuralne słowa, ale wplecione w zabawny sposób. Jako matka mogę zadawać to i podobne pytania „jakim cudem ludzkość nie wymarła, skoro tyle wysiłku trzeba włożyć w wychowanie jednego dziecka?". Polecam tę książkę nie tylko dla odważnych!


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć