Śląsk

Warsztaty literackie Michała Zawadki w MBP w Sosnowcu

Warsztaty literackie Michała Zawadki w MBP w Sosnowcu

Powiedzieć o tych warsztatach „niebanalne”, byłoby banałem. Powiedzieć, że merytoryczne, interaktywne i arcyciekawe, to wciąż za mało. Na warsztatach literackich Michała Zawadki po prostu trzeba się pojawić, żeby zrozumieć, że wymykają się one jednoznacznym definicjom i sztampowym opiniom. Po prostu.

 

Tym, którzy z literaturą dziecięcą są za pan brat, Michała Zawadki przedstawiać nie trzeba. Autor  m.in. Mądrości z natury, po której został określony mianem nowego mistrza  polskiej literatury dla dzieci, zaskakuje mnogością talentów. Wiele  nich ujawnił w czasie spotkania z młodymi czytelnikami z Sosnowca.

 

Zaklęte w słowach, wszak taki tytuł nosiły warsztaty literackie z Zawadką w roli głównej, odbyły się w filii nr 7 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu w ramach wakacyjnej akcji: Literacki Wehikuł Przygód, zaskakując formą i treścią nas wszystkich tam obecnych: bez względu na wiek, przygotowanie do spotkania, ilość przeczytanych książek i świadomość autora. Michał Zawadka jest bowiem nie tylko świetnym twórcą literatury dla najmłodszych, ale i aktorem, mówcą, mistrzem przemówień. To się po prostu czuło! Od samego początku grał pierwsze skrzypce, stając się dla dzieci przewodnikiem po świecie książek. Świetnie przygotowany, wcielający się w różne role, wchodzący z dzieciakami w interakcje, wiedzący, jak mówić, by go nie tylko słyszano, ale i usłyszano. To nie mogło się nie udać.

 

Zaklęte w słowach to 90 minut rozważań o historii literatury i książki w ogóle. 90 minut niezwykłego spotkania z dziejami słowa pisanego. Ale też niezwykła lekcja respektu do książki, podkreślania roli wyobraźni, ważności czytania. Tutaj było wszystko: od hieroglifów, przez pismo węzełkowe po Gutenberga i dalej. Wszystko ujęte w ramy szacunku do młodego czytelnika, ze świadomością jego potrzeb i zdolności percepcyjnych.

 

Tutaj wszystko się zgadzało. Proporcje były zachowane. Nikt się nie nudził. Wszyscy siedzieli, nomen omen, jak zaklęci. Choć samo słowo „siedzieli” wydaje się być tu nie na miejscu. Bardzo energetyczny prowadzący przekazał energię dzieciakom. Efekt? Indiański taniec – zaklinaniec o niewyobrażalnej wnet mocy sprawczej i kipu w wersji współczesnej. Działo się.

 

Te warsztaty to nie tylko solidna porcja wiedzy o literaturze i języku. To uświadomienie, jak ważna jest rola książki dla rozwoju tak jednostki , jak i ogółu. To ukłon w stronę wyobraźni, której bez książek rozwijać się nie da. To ukłon w stronę czytelników i nadzieja, że słowo pisane nie zginie. 

 

Nauka przez zabawę. Morał z nauki wynikający. Mieszanka doskonała.

 

1/7
1/7
2/7
2/7
3/7
3/7
4/7
4/7
5/7
5/7
6/7
6/7
7/7
7/7

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć