Warszawa

Wywiad z "Mamą Przedsiębiorczą"

Wywiad z "Mamą Przedsiębiorczą"

Zwyciężczyni Plebiscytu "Mama Przedsiębiorcza"Monika Skrzypiec, mama 8-letniego Szymona i 4-letniej Zosi.

 

Od marca bieżącego roku prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w zakresie szeroko pojętego "hand made" - CARTADEA. Tworzy rzeczy z papieru i drewna, wycina, klei i ozdabia, w jej pracowni prym wiodą ręcznie robione, personalizowane albumy, notesy, plannery, kalendarze. Działa też w branży ślubnej (księgi gości, pudełka na koperty, obrączki, podziękowania dla rodziców i wiele ślubnych artykułów).

 

Rozmawiamy z nią o jej działalności i udziale w Kongresie Mam.

 

Co zainspirowało Panią do zajęcia się działalnością “hand made” ?

Hand made to moja pasja od wielu lat, tworzyłam dla rodziny i znajomych kartki okolicznościowe, notesiki, jestem zagorzałą fanką scrapbookingu, który odkryłam ponad 8 lat temu. Po zwolnieniach grupowych w mojej dotychczasowej firmie, które mnie osobiście dotknęły, zaczęłam myśleć o tym na poważnie. Praca za biurkiem i tak nie dawała mi satysfakcji, więc musiałam podjąć decyzję  w jakim kierunku dalej podążać.


Co w Pani pracy daje Pani najwięcej radości?
Muszę przyznać, że moja praca jest po prostu bardzo przyjemna, bycie swoim własnym szefem i duża elastyczność czasu pracy to również czynniki wpływające na poziom zadowolenia. Niestety są i minusy bo sama muszę zadbać o to, by mój kalendarz zamówień był pełny co wcale nie jest takie proste. Ale ciągle się uczę, uczestniczę w różnych szkoleniach marketingowych, poszerzam swój asortyment i wierzę, że będę dalej rozwijać swój biznes.


Jak na co dzień radzi sobie Pani z łączeniem obowiązków zawodowych z opieką nad dziećmi?
Mam dwójkę dzieci w wieku 5 i 8 lat, jak tylko rano mąż rozwozi dzieciaki do szkoły i przedszkola ja zasiadam do pracy. Potrzebna jest tu oczywiście ostra samodyscyplina, żeby nie wpaść na pomysł, że może jednak najpierw odkurzę, zrobię pranie czy posprzątam w szafie choć, przyznaję, że często ulegam tym pokusom. Ale jak zamówienia czekają to już nie ma taryfy ulgowej, pracuję również popołudniami czy wieczorami jak dzieciaki śpią. Najważniejsze jest dla mnie to, że godziny mojej pracy ustalam sobie sama, nie stresuję się już że muszę zostać w nadgodzinach i trzeba stanąć teraz na głowie kto odbierze dzieci itp.


Jakie korzyści wyniosła Pani z udziału w Kongresie Mam?
Mój pierwszy Kongres Mam zmobilizował mnie w dużej mierze do podjęcia decyzji o założeniu działalności gospodarczej. Spotkanie z tyloma kobietami, ich historie, cudowna energia, przykłady, które wymieniały spowodowało, że zaczęłam myśleć: „Skoro im się udało dlaczego ja nie spróbuję” ? Gdy tylko pojawiła się informacje o zorganizowaniu drugiego od razu namówiłam siostrę żeby się ze mną wybrała, choćby po to, aby oderwać się od codziennych obowiązków, zainspirować się innymi kobietami, posłuchać ich historii, po prostu zrobić coś dla siebie. I tu znów niespodzianka, wygrałam Plebiscyt na Mamę Przedsiębiorczą i udzielam swoich pierwszych wywiadów o czym jeszcze parę miesięcy temu bym nawet nie marzyła. Teraz już nie mogę się doczekać trzeciego Kongresu i będę namawiać wszystkie mamy do wzięcia w nim udziału.


Skąd czerpie Pani pomysły na kolejne ręcznie robione rzeczy?
Mam mnóstwo pomysłów i tylko brakuje mi ciągle czasu na ich realizację. Często klientki mają dokładnie sprecyzowane wymagania np. szukają notesu dla fanki kotów i koloru różowego, nigdzie nie mogą takiego znaleźć a ja właśnie oferuję produkty mocno spersonalizowane i uwielbiam spełniać takie zachcianki.

 

Organizatorzy już zapowiadają kolejną edycję Kongresu Mam. Jak zachęciłaby Pani inne mamy do wyjścia z ukrycia i wzięcia udziału w Plebiscycie "Mama Przedsiębiorcza"?

Wzięcie udziału w tym Plebiscycie to była mega spontaniczna decyzja, napisałam zgłoszenie dosłownie w przeciągu pięciu minut i po prostu wysłałam. Stwierdziłam, że jestem idealnym przykładem Mamy Przedsiębiorczej, więc dlaczego nie spróbować. Kiedy organizatorka Kongresu Mam, Pani Ela Kowacka, wyszła na scenę, żeby odczytać wyniki, powiedziałam do siostry żartem „rób zdjęcia bo zaraz padnie moje nazwisko”. Gdy jednak faktycznie usłyszałam swoje nazwisko miałam nogi jak z waty i nie mogłam w to uwierzyć. Mogę jednak z całą pewnością powiedzieć wszystkim mamom, choć zabrzmi to górnolotnie, że warto walczyć o swoje marzenia, że małymi kroczkami można dochodzić do osiągnięcia swoich celów, że jeśli same się tym nie zajmiemy, to nikt za nas tego nie zrobi. I przede wszystkim warto korzystać z takich okazji jak Kongres Mam.

 

 

 

 

 

 

 

Zapraszamy do śledzenia strony www.kongresmam.pl, by być na bieżąco z planowanymi aktywnościami m.in. III Kongresem Mam, którego tematem wiodącym będzie Rodzina-Praca-Zdrowie.

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć