Warszawa

Przyjacielskie pingwiny - kilka zaskakujących faktów

Przyjacielskie pingwiny - kilka zaskakujących faktów

20 stycznia obchodzimy Dzień wiedzy o pingwinach. Z tej okazji postanowiliśmy zadać kilka pytań związanych z pingwinami Pawłowi Pstrokońskiemu, ornitologowi i wielkimi miłośnikowi pingwinów.

 

Gdzie żyją pingwiny?


Wydawać by się mogło, że wszędzie tam, gdzie zimno, czyli na biegunach – północnym i południowym. Otóż, nic bardziej mylnego! Do dziś nie rozwiązano zagadki dlaczego pingwiny żyją tylko na półkuli południowej. A na największej lodowej pustyni świata – Antarktydzie – żyją tylko cztery z siedemnastu gatunków. Zatem niedźwiedź polarny, zamieszkujący Arktykę, nie upoluje pingwina!

 

Czy jest coś co łączy wszystkie pingwiny?


Są przyjacielskie? A tak poważnie to wszystkie gatunki mają krępe, lecz opływowe ciała, ostre dzioby, krótkie ogony i duże stopy z błoną pławną.

 

Czy w czymś im to pomaga?


Tak, w sprawnym pływaniu. Woda to ich żywioł – spędzają w niej trzy czwarte swojego życia! Na ląd wychodzą w zasadzie tylko z dwóch powodów – by odbyć lęgi (odchować pisklęta) oraz by wymienić pióra na nowe. Pingwiny, w odróżnieniu od ich kuzynów albatrosów, których rozpiętość skrzydeł wynosi ponad 3 metry, są nielotami, które chodzą bardzo pokracznie. Co innego w wodzie – tu czują się mistrzami! Dzięki skrzydłom, które wyglądają jak płetwy, pingwiny mogą sprawnie nurkować i polować na swoje ofiary. Rekordzistą jest pingwin cesarski, który pod powierzchnią może spędzić prawie 30 minut. Jednocześnie może on zejść najgłębiej ze wszystkich żyjących na Ziemi ptaków – głębokość na jakiej udało się zarejestrować nurkującego osobnika wyniosła 564 metrów! Wyobraźmy sobie – ponad pół kilometra pod wodą… Robi wrażenie.

 

Czy one coś tam widzą?


Oczy pingwinów są bardzo duże, większe niż ich mózg. Dzięki temu pingwiny doskonale widzą w ciemnościach, a na lądzie są krótkowidzami.

Doskonały wzrok ułatwia im polowanie, ale czym w zasadzie żywią się pingwiny?
Mniejsze gatunki, żyjące bliżej równika, odżywiają się główne rybami. Większe, żyjące bliżej Antarktydy, żywią się skorupikami (krylem) i głowonogami (kałamarnicami).


A czy coś może upolować pingwina?


O, tak – pingwiny mają swoich wrogów! Podczas swoich łowów pingwiny mogą paść ofiarą orek, lwów morskich czy lampartów morskich. Okazuje się że ich czarno-białe ubarwienie to kamuflaż chroniący przed atakami drapieżników w wodzie. Biały brzuch chroni przed potencjalnym atakiem od dołu, czarny grzbiet – od góry. Patrząc od dołu trudno jest dostrzec ptaka, ponieważ jego biały brzuch zlewa się z jasnym tłem nieba górującym nad morzem. Zaś czarne plecy, patrząc od góry, czynią ptaka w zasadzie niewidzialnym na tle ciemności głębin znajdujących się pod nim.

 

W jaki sposób pingwiny radzą sobie z bardzo niskimi temperaturami, które panują na biegunie południowym?


W głównej mierze to jest to zasługa piór, którymi pokryte jest ich ciało. Na jednym centymetrze kwadratowym znajduje się do 15 piór! Tak gęsto upakowane pióra, które zachodzą na siebie niczym dachówki chronią ptaki przed chłodem i wodą. Dodatkowo ptaki natłuszczają pióra, smarując je tłustą wydzieliną z gruczołu kuprowego, który znajduje się nad ogonem. Oprócz tego pingwiny lubią tłuszczyk, dużo tłuszczyku! Warstwa tłuszczu pod ich skórą może mierzyć nawet kilka centymetrów grubości. A wszystko po to żeby zmierzyć się z największymi mrozami na Ziemi – na Antarktydzie temperatury dochodzą czasem do minus 60 stopni Celsjusza!

 

Coś im zagraża?


Człowiek. Już wieki temu pingwiny mierzyły się z ludzką głupotą. Pod koniec 15. wieku, kiedy ludzie wyruszyli w pierwsze duże wyprawy zamorskie, pingwiny bardzo szybko stały się pożądanym towarem pośród marynarzy. Zabijano je głównie dla mięsa i tłuszczu. Tzw. „pingwinie wyspy” skrupulatnie nanoszono na mapy, by w kolejny wyprawach móc trafić i uzupełnić zapasy na statku. Globalne ocieplenie oraz przełowienie ryb oceanicznych to dwa największe zagrożenia dla współcześnie żyjących pingwinów. Stopniowe podnoszenie się temperatury przyczynia się do szybszego topnienia pokrywy śnieżnej i lodowej, kurczenia się obszarów naturalnego występowania wielu gatunków pingwinów oraz ocieplenia wód, w których żyją i żerują pingwiny. Połów oceaniczny uszczupla bazę pokarmową pingwinów, dla których ryby i kryl stanowią podstawę diety. Niestety aż 10 z 17 gatunków jest dziś zagrożonych wyginięciem…

 

Dziękujemy za rozmowę!

 

 

Paweł Pstrokoński - absolwent kierunku ochrona środowiska w Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Ornitologią i edukacją przyrodniczą zajmuje się od 2010 roku. Obecnie pracuje w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego jako edukator przyrodniczy. W wolnym czasie czyta reportaże i komiksy, gra w gry planszowe. Zapalony rowerzysta, aktywny sędzia koszykarski i kibic ligi NBA.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszamy was na wykład o pingwinach.

 

Na zdjęciu na górze są pingwiny maskowe. Autor zdjęcia Wiktor Zglejc.

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć