Warszawa

Nauka czytania

Nauka czytania

Prof. dr hab. Jagoda Cieszyńska

 

Doświadczenia kliniczne terapeutów w moim zespole pokazują, że wczesna nauka czytania ma ogromny wpływ na wszystkie funkcje psychiczne małego dziecka. Wielokrotnie to właśnie zainicjowanie nauki czytania pozwoliło nam rozpocząć intensywną stymulację rozwojową. Metoda oparta jest na założeniu, że we wczesnych etapach rozwoju dziecka konieczna jest równomierna stymulacja obu półkul mózgowych. Proponujemy więc strategie prawo i lewopółkulowe.

 
Im bardziej rozbudowany zasób słownictwa dziecka, im lepsze jego językowe umiejętności, tym większe szanse na rozwój funkcji poznawczych. Szczególnie, wobec rozwijającego się intelektu dziecka, rozumienie, że „proces poznawczy nie jest cały w głowie” okazuje się istotne dla organizowania stymulującego środowiska zewnętrznego[1]. Oznacza to konieczność świadomego kształtowania procesów poznawczych dziecka od początku jego rozwoju.
 
Teoretyczne podstawy metody symultaniczno-sekwencyjnej wczesnej nauki czytania oparte są na:
 
  • wynikach badań neuropsychologicznych, dotyczących powiązań 

  • intermodalnych budowanych podczas przetwarzania bodźców słuchowych i wzrokowych.

  • badaniach neurofizjologicznych potwierdzających, iż sylaba, a nie fonem, jest najmniejszą jednostką percepcyjną[2]

  • badaniach neuropsychologicznych dotyczących neuronów zwierciadlanych (Spiegelneurone, mirror neurons)

  • wiedzy na temat funkcji symultanicznych (prawopółkulowych) i sekwencyjnych (lewopółkulowych) oraz kształtowania się struktur umożliwiających przesyłanie informacji między półkulami mózgu (spoidło wielkie)

  • powtórzeniu sekwencji rozwoju mowy dziecka (od samogłosek, wyrażeń dźwiękonaśladowczych, sylab do wyrazów)

  • naśladowaniu 3 etapów nabywania systemu językowego: POWTARZANIA, ROZUMIENIA, NAZYWANIA (samodzielnego czytania)

 
Nauka czytania już w wieku poniemowlęcym ma także swoje uzasadnienie neuropsychologiczne. Badania potwierdzają fakt, że posługiwanie się językiem pisanym może być czynnikiem modyfikującym mózgową organizację funkcji językowych. A także może wpływać na kształtowanie się pewnych, istotnych dla rozwoju intelektualnego struktur spoidła wielkiego[3].        
 
Ciało modzelowate, zwane też spoidłem wielkim, pojawia się późno zarówno w filogenezie (w rozwoju gatunku), jak i w ontogenezie (w rozwoju osobniczym). Jest ono zbudowane z włókien nerwowych spoidłowych, a jego zadaniem jest przesyłanie informacji między półkulami mózgu[4]. Formuje się ono już w życiu płodowym, ale najszybszy wzrost dokonuje się między narodzinami a drugim rokiem życia. Wówczas spoidło wielkie podwaja swą wielkość i osiąga rozmiar najmniejszego ciała modzelowatego obserwowanego u dorosłych. Dla osób zajmujących się nauką czytania ważna jest informacja, dotycząca kształtowania się środkowej części spoidła wielkiego zwanej istmus (cieśń). Istmus łączy ze sobą struktury mózgowe odpowiedzialne za czynność czytania i pisania. Zaobserwowano, iż w okresie wczesnoszkolnym na skutek nauczania języka pisanego następuje znaczny wzrost tej struktury w spoidle wielkim. Rozpoczęcie nauki czytania już w wieku niemowlęcym lub poniemowlęcym pozwoli na wykorzystanie wcześniej utworzonej struktury do budowania nowych połączeń intermodalnych.
 
Naukę czytania rozpoczyna się od poznania liter, odpowiadających wszystkim samogłoskom ustnym. W ten sposób powraca się do prymarnych artykulacji niemowlęcia.
 
Umiejętność odczytywania samogłosek umożliwi potem wprowadzenie zapisu spółgłosek w sylabach otwartych. Rozpoznawanie samogłosek nie jest trudne, bowiem zarówno obraz wzrokowy, jak i słuchowy przetwarzany i zapamiętywany jest w strukturach półkuli prawej, czyli globalnie, symultanicznie.
 
Trzeba zdawać sobie jednak sprawę i uświadomić to rodzicom, że bez językowych interpretacji „zapisy” obrazkowe i ideograficzne nie są dla każdego użytkownika jednoznaczne. Muszą być w pewnym sensie opowiadane przez „czytającego”. Oczywiście w sytuacji braku możliwości kształtowania się mowy, takie postępowanie jest jak najbardziej uzasadnione. Nie przybliża ono jednak dziecka do pisma, nie ułatwia jego wprowadzenia, bowiem metody bazujące na rysunku, symbolu są przetwarzane w prawej półkuli mózgu, a język zapisywany literami wybranymi w sposób arbitralny jest przetwarzany lewopółkulowo. 
 
W sytuacji dzieci niemówiących należy przede wszystkim dążyć do komunikacji z otoczeniem, a takie symultaniczne (prawopółkulowe) przekazywanie i przechowywanie informacji jest przecież skuteczne. Dla osób uczących się posługiwania alternatywnymi sposobami komunikacji, niezbędne są ćwiczenia pamięci symultanicznej.
 
W wielu przypadkach nauka czytania sylab jest jedyną drogą do rozpoczęcia budowania systemu fonetyczno-fonologicznego. U trzylatków, które nie komunikowały się werbalnie, obserwowałyśmy rozwój mowy dopiero po opanowaniu umiejętności samodzielnego odczytywania samogłosek w sekwencjach. Jest to niezwykle ważne doświadczenie kliniczne, dzięki któremu można także lepiej zrozumieć przebieg nauki czytania u dzieci z prawidłowym rozwojem systemu językowego.
 
W filogenezie rozwój pisma przebiegał w uporządkowaniu od całości do sekwencji. Najpierw stosowano znaki na owalnych kamieniach (calculi), potem piktogramy i logogramy. Wówczas rozumiano znaczenia symboli, ale tego procesu nie sposób nazwać czytaniem. Dopiero wprowadzenie pisma fonetycznego, przy pomocy sylabariuszy i alfabetu – otworzyło drogę do zapisywania doświadczeń ludzkości.
 
Badania medyczne pokazują, że przy czytaniu pisma znaczeniowego aktywność obszarów mózgu rozkłada się inaczej niż przy czytaniu pisma fonetycznego. Pismem fonetycznym zajmuje się głównie lewa półkula, natomiast znaczeniowym prawa (zapis cyfr, znaki drogowe, znaki ikoniczne).
 
Można sformułować taką oto ogólną zasadę: Powinniśmy uczyć dzieci czytać zgodnie z kolejnością rozwoju pisma w dziejach ludzkości. Od symultanicznych całości (piktogramy, ideogramy, samogłoski, wyrażenia dźwiękonaśladowcze, rzeczowniki rozpoznawane globalnie), do linearnych sekwencji (przez zapis sylabiczny do alfabetycznego).
 
 

Od rozpoznawania znaczeń do czytania

 
Pierwszym etapem uczenia się znaczeń jest zapoznanie dzieci z piktogramami i ideogramami. Ze względu na ograniczenie czasu pominę ten aspekt, gdyż jest on obszernie omawiany w innych publikacjach.
 
Kolejnym etapem, przejściowym, między rozpoznawaniem znaczeń a czytaniem linearnym jest zapoznanie dziecka z asocjacją (połączeniem) litera-dźwięk w obrębie samogłosek.
 
Nauka odczytywania samogłosek oparta jest przede wszystkim o prawopółkulowy, symultaniczny sposób przetwarzania informacji. Polega on na całościowym ujmowaniu obrazu graficznego. Niezmiernie przydatne okazują się wtedy wizualizacje, które w działaniu (poprzez wykonywanie ruchu dłonią lub rękami) tworzą w pamięci dziecka związek obrazu i ruchu z dźwiękiem. Zrozumienie takiego związku czyli wzajemnej relacji znaku i dźwięku, jest pierwszym etapem nauki czytania. Wizualizacje oparte są na programie przez podobieństwo, a więc są zależne od procesów symultanicznych.
 
Obrazy liter łączą się w umyśle dziecka z odczuciami kinestetycznymi, które przywołane z pamięci, pozwalają prawidłowo odczytać samogłoski. Wtedy to właśnie, poprzez obraz kreślony dłonią w przestrzeni i czucie kinestetyczne układu własnego ciała, uruchomiona zostaje asocjacja – ruch : dźwięk (wykonanie ruchu – wydanie dźwięku). Tak więc, np. uniesienie rąk ku górze, naśladujące obraz litery Y, przywołuje jej brzmienie. Oczywiście takie połączenia muszą być wielokrotnie, wspólnie z terapeutą powtarzane. Integracja ruchu i dźwięku jest łatwa do zapamiętania, bowiem opiera się na schematach wzrokowo-słuchowych kształtowanych już w wieku niemowlęcym.
 
Naukę czytania samogłosek można rozpocząć od 12. miesiąca życia dziecka. Należy pamiętać, aby podczas ćwiczeń siedzieć obok dziecka, zapewniając swobodę swojej dominującej ręce. Zajęcia takie powinny odbywać się regularnie, trwać około 15 minut, zawsze przy tym samym stoliku, w pokoju dziecięcym. Ważna jest tu ilość powtórzeń, atmosfera zabawy, wspólnota odczuć i dzielenie się radością. Koniecznie trzeba zadbać o to, by dziecko miało okazję pochwalić się swoimi umiejętnościami przed ojcem, dziadkami, ciocią czy wujkiem lub sąsiadką. Syn lub córka muszą usłyszeć słowa pochwały (brawo, super, pięknie), zobaczyć autentyczną radość rodziców ze swoich dokonań. Z umiejętnością czytania jest bowiem tak, jak z czynnością chodzenia. Kiedy dziecko ma okazję spostrzec pozytywne reakcje otoczenia podejmuje częściej nagradzane działania i dochodzi do coraz większych sprawności.
 
Odczytywanie liter odpowiadających samogłoskom w kontekstach jest właściwe dla prawopółkulowego przetwarzania informacji wzrokowej i słuchowej. Innymi słowy połączenie obrazu graficznego ze znaczeniem związane jest z ujęciem globalnym. Takie podejście jest także zgodne ze strategiami proponowanymi przez glottodydaktykę. Oczywiście dziecko nie jest w stanie samodzielnie dostrzec relacji między literami/dźwiękami a sytuacjami (znaczeniami). Należy pokazać związki - samogłoska: zdarzenie przedstawione na ilustracji. Istotne w proponowanym podejściu metodologicznym jest także przygotowanie do zrozumienia, że różne sytuacje mogą być nazwane przez taką samą samogłoskę. Jest to ważny etap, umożliwiający późniejsze samodzielne czytanie tekstów.
 
Jeszcze raz należy w tym miejscu podkreślić, że obraz samogłoski (litera) odnosi się do całej przedstawionej na ilustracji sytuacji, nie do pojedynczego rysunku. Nie może to być rysunek np. auta do ilustracji głoski a. Takie propozycje spotyka się czasem na rynku wydawniczym. Jest to niczym nieuzasadnione, merytorycznie fałszywe odwoływanie się do wiedzy metajęzykowej dziecka, której ono przecież żadną miarą posiadać nie może. A więc powtórzmy dla jasności wywodu – wypowiedziana i zapisana samogłoska nazywa całą sytuację spostrzeganą globalnie.
 
Jak pamiętamy, samogłoski odbierane są w strukturach półkuli prawej – symultanicznej (globalnie przetwarzającej). Dotyczy to nie tylko percepcji wzrokowej (czytania liter), ale także słuchowej (identyfikowania, różnicowania dźwięków). Dlatego zastosowano połączenia samogłosek z globalnie ujmowanymi sytuacjami, które mogą być nazwane przez odpowiednio dobraną samogłoskę. Do linearnego uporządkowania, właściwego dla języka przechodzi się podczas ćwiczeń przetwarzania lewopółkulowego to znaczy odczytywania sekwencji głosek np. A A A lub A O U.
 
Dla przypomnienia – naukę czytania samogłosek realizujemy w trzech etapach: powtarzania, rozumienia i samodzielnego nazywania.
 
W pierwszym etapie zadaniem uczącego się jest powtarzanie głosek, odczytywanych przez terapeutę lub rodzica. Zwrócenie uwagi na układ ust podczas wymawiania samogłosek ma ułatwić proces zapamiętywania, jaki dźwięk przyporządkowany jest poszczególnym obrazom graficznym (literom). Odczytując samogłoskę dziecko zapoznaje się jednocześnie z jej ruchową wizualizacją.
 
Etap rozumienia realizowany jest poprzez wskazywanie lub podawanie odczytywanych przez dorosłego samogłosek. Jeśli obserwujemy trudności z rozpoznaniem samogłoski, terapeuta może zastosować wizualizację, ujmującą relację między literą a działaniem (ruchem dłoni). Jako podpowiedź służy także odwołanie się do układu ust podczas wypowiadania głoski. Wówczas dziecko może samodzielnie odnaleźć odczytaną/pokazaną przez dorosłego literę. Aktywność własna zakończona sukcesem jest koniecznym warunkiem utrwalania śladów pamięciowych, wzbudza motywacje do kontynuowania działania. Samodzielne dochodzenie do rozwiązania zadania buduje wiarę we własne możliwości. Bez pozytywnych emocji trudno jest optymalizować proces nauczania czytania.
 
Dalszy etap nauki czytania to zamiana ról, umożliwiająca osiągnięcie etapu nazywania samogłosek, czyli samodzielnego czytania. Dziecko odczytuje samogłoski, lub nazywa przedstawione na ilustracjach sytuacje. Zadaniem terapeuty jest wskazanie odpowiadającej głosce litery. Przemienność pełnionych w diadzie ról, powoduje, że maluch chętnie powtarza wiele razy głoski, aby „uczyć” drugą osobę. Trzyletnia niesłysząca Ola, dziś uczennica powszechnego gimnazjum, powtarzała wizualizacje „ucząc” swoje lalki i babcię. Motywacją do wielokrotnych powtórzeń jest właśnie zabawa w nauczanie drugiej osoby.
 
Najpierw dziecko odczytuje pojedyncze litery, oznaczające wypowiadane samogłoski. Potem wprowadzone zostają sekwencje liter – najpierw tych samych np. dziewczynka śpiewa A A A lub chłopiec mówi E E, potem także różnych np. kotek czyta Y I E U O A. Jest to bardzo ważny etap stopniowego przechodzenia od całościowego (globalnego, symultanicznego) czytania prawopółkulowego do sekwencyjnego (analitycznego) czytania lewopółkulowego. Oczywiście sekwencje te są łatwe do identyfikowania, chodzi jednak także o kształtowanie odpowiedniego kierunku czytania (od lewej strony kartki do prawej) oraz o  d o k ł a d n e odczytanie tylu samogłosek ile zostało zapisanych. Często dzieci, widząc większą liczbę liter czytają cztery (gdy są tylko trzy) lub trzy (gdy zapisano dwie). Zwrócenie uwagi dziecka na konieczność czytania jedynie tego, co zostało rzeczywiście zapisane pozwoli wypracować strategię niezwykle ważną podczas czytania poleceń w podręczniku.
 
 
To właśnie samodzielne czytanie jest najefektywniejszym ćwiczeniem artykulacyjnym i słuchowym. Dziecko bowiem musi słuchać własnych realizacji, by skutecznie uczyć się języka.
 
W rozwoju mowy dziecka wyrażenia dźwiękonaśladowcze pojawiają się jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia. Niemowlę chętnie powtarza wówczas imitowane przez rodziców głosy zwierząt, pojazdów, narzędzi. Większość użytych w proponowanych przez nas materiałach[5] wyrażeń, naśladujących dźwięki płynące z otoczenia, zbudowana została z sylab otwartych (kończących się samogłoską), a więc takich, które pełnią w języku małego dziecka funkcję pierwszych wyrazów. Dźwięki te, o dużej melodyjności, wypowiadane zwykle z charakterystycznym akcentem i wznoszącą intonacją, odbierane są, przetwarzane i zapamiętywane przez prawą półkulę mózgu. Spostrzeżone wzrokowo i słuchowo jako całości mogą być z łatwością rozpoznawane, różnicowane i odczytywane globalnie już w początkowym etapie nauki. Dlatego warto wykorzystać wyrażenia dźwiękonaśladowcze jako przygotowanie do późniejszego etapu czytania wyrazów. Szybkie rozpoznawanie zapisów MU, BE, UHU, KU KU itp., ma ogromną moc oddziaływania psychologicznego. Różnorodność zilustrowanych sytuacji wybranych do użytych wyrażeń uczy także kreacji i pozwoli w przyszłości przedszkolakowi zrozumieć wieloznaczność słów, wyrażenia metaforyczne oraz związki frazeologiczne. Umożliwi także odkrycie rytmu i rymu.
  
Praca nad opanowaniem umiejętności odczytywania wyrażeń dźwiękonaśladowczych opiera się także na trzech etapach: powtarzania, rozumienia i nazywania (samodzielnego odczytywania). W tym wypadku nauka jest ułatwiona poprzez obrazki przywołujące odpowiednie dźwięki, towarzyszące osobom i przedmiotom na nich umieszczonym. Czytając zapisane sekwencje sylab, poleca się dziecku, by także „czytało” – jest to etap powtarzania. Wiele dzieci samodzielnie odnajduje znane samogłoski w wyrażeniach dźwiękonaśladowczych. To bardzo ważna umiejętność dokonywania analizy wzrokowej materiału literowego, jest ona doskonałym przygotowaniem do opanowania w przyszłości umiejętności prawidłowego pisania.
Zapoznanie dziecka z globalnymi, wzrokowymi reprezentacjami słyszanych słów następuje równolegle z nauką sylab otwartych. Za tak zwane globalne czytanie odpowiedzialne są struktury półkuli prawej, opracowującej całościowo spostrzegane bodźce. Natomiast, jak już było powiedziane, czytanie sylab urzeczywistnia się w sekwencyjnie pracującej lewej półkuli mózgu. Dzięki ćwiczeniom czytania sylab i rozpoznawania wyrazów uzyskujemy efekt stymulowania obu części mózgu.
 
Konieczne jest w tym miejscu wyjaśnienie, że tak zwane czytanie globalne czyli rozpoznawanie znaczenia wyrazów ujmowanych całościowo, jest możliwe tylko wobec rzeczowników konkretnych, w mianowniku. Trudno więc taką umiejętność uznać za czytanie. Fleksyjny język polski zupełnie uniemożliwia skuteczne czytanie (ze zrozumieniem) jeśli jest ono jedynie globalnym rozpoznawaniem wyrazów.
 
Naukę globalnego czytania rozumiemy, we wczesnej interwencji, jako swoistą stymulację funkcji prawopółkulowych. Nie bez znaczenia jest również fakt, że z takim prawopółkulowym czytaniem mamy do czynienia w zaraniu powstania pisma. Wydaje się więc, że podążanie drogą naśladowania rozwoju ludzkości nadaje naszemu podejściu metodologicznemu uniwersalne wartości kulturowe.
 
Rozpoczynamy naukę od zapoznania dziecka z obrazem słów: MAMA, TATA, JĘDRUŚ (imię dziecka), MIŁOSZ (imię rodzeństwa) MARTA (imię terapeuty). Będą potrzebne zdjęcia członków rodziny i wykonane wielkim drukiem podpisy. Układając fotografie umieszczamy pod nimi podpisy, głośno czytając. Po kilkukrotnym powtórzeniu tej czynności, wspólnie z dzieckiem próbujemy prawidłowo dobrać etykietki.
 
Wykonujemy identyfikatory dla członków rodziny oraz dla dziecka i przypinamy je na czas ćwiczeń.
 
Rozumienie czyli identyfikowanie wyrazów ćwiczymy poprzez wykonanie poleceń prezentowanych niewerbalnie. Wyciągamy rękę (w geście oznaczającym ‘podaj mi’) i odczytujemy jeden z napisów. Dziecko powinno zareagować spontanicznie i podać kartonik z odczytaną przez nas nazwą lub imieniem. Jeśli tego nie czyni wykonujemy zadanie jego ręką.
 
W trzecim etapie próbujemy zachęcić  do samodzielnego odczytywania nazw. W razie trudności układamy podpisy pod zdjęciami i zachęcamy dziecko do „odczytywania zapisów”.
 
Taki sposób postępowania powtarzamy wobec nowych rzeczowników z pól semantycznych takich jak, np. zabawki, napoje, pokarmy, części ubrania, pojazdy.
 
Dzieci dość szybko uczą się rozpoznawać te wyrazy, którym towarzyszą przyjemne doznania, odbierane polisensorycznie.
 
Czytanie sylab wymaga sekwencyjnego, lewopółkulowego przetwarzania informacji. Jest czytaniem abstrakcyjnych, liniowo (linearnie) uporządkowanych dźwięków mowy. Istotne jest tu bowiem ujęcie relacji między zmieniającymi się samogłoskami a stałym elementem, jakim jest znak spółgłoski w każdym zestawie (paradygmacie). Kontrolowanie kierunku czytania od lewej do prawej jest możliwie dzięki pracy struktur prawej, „przestrzennej” półkuli mózgu natomiast zachowanie sekwencji (wzajemnego następstwa liter w sylabie) dzięki pracy półkuli lewej. Widać więc wyraźnie jak istotne są każdorazowe ćwiczenia pobudzające pracę obu półkul mózgu, i jak ważna dla opanowania systemu językowego jest umiejętność rozwiązywania zadań prawo i lewopółkulowych.  
 
Rozpoczynamy wprowadzanie sylab zgodnie z zasadą rozwojową[6]. Jako przykład omówimy sposoby zapoznania dziecka z paradygmatem sylab z literą P. Konieczne jest przygotowanie podłużnej planszy z zapisanymi na niej wielkim drukiem sylabami PA PO PU PE PI PY. Na oddzielnych kartonikach dziecko otrzymuje pojedyncze sylaby, które układamy wspólnie na podłużnej planszy.
    
Takiej zabawie towarzyszy zawsze głośne, melodyjne odczytywanie układanych sylab. Użycie szczególnej melodii zwykle prowokuje dziecko do powtarzania za dorosłym usłyszanych wypowiedzi. Etap powtarzania i uczenia się wzrokowych reprezentacji słyszanych sylab można urozmaicić dobierając takie same sylaby w pary, odczytując sylaby przyklejone na klockach, wkładając do pudełek sygnowanych odpowiednią głoską. Jednocześnie będzie to etap rozumienia czyli rozpoznawania sylab.
 
Podczas ćwiczeń rozpoznawania sylab stosujemy technikę wykorzystywaną przy nauce samogłosek. Prosimy dziecko o podanie lub wrzucenie do pudełka/koszyczka/wiaderka odczytanej przez terapeutę sylaby.
 
Zachęcamy dziecko do spontanicznego czytania sylab, które wyciągamy z kolorowych pudełek, woreczków, kubeczków. Odczytujemy razem z dzieckiem sylaby otwarte w Zeszycie 3. Sylaby z PA i MA.
 
Rozpoznawaniu i czytaniu sylab w kolejnych paradygmatach (zestawach) towarzyszy nauka globalnego rozpoznawania wyrazów. W ten sposób prowadzona jest stymulacja lewo i prawopółkulowa.


[1]Por. co na ten temat pisze Z. Muszyński, 2004, Język a umysł rozszerzony, Logopedia nr 33
[2] D. W. Massaro, 1994, Psychological aspects of speech perceptionHandbook of Psycholinguistics, San Diego. , [w:]M. A. Gernsbacher (red.)
[3] Por. co na ten temat pisze E. Szeląg (patrz Bibliografia)
[4] Nowicka A., Współpraca lewej i prawej półkuli: rola spoideł międzypółkulowych  w : Psychologia – Etologia – Genetyka, nr 1, 2000
 
[5] Zeszyt 2 Wyrażenia dźwiękonaśladowcze  serii Kocham czytać,
[6] Więcej na ten temat J. Cieszyńska, 2001, Nauka czytania krok po kroku. Jak przeciwdziałać dysleksji, Kraków i J. Cieszyńska, 2006, Kocham uczyć czytać, Kraków

 

Komentarze

dziecko, które czyta nie ma problemów z ortografią 90 % tzw dyslektyków to po prostu wynik lenistwa popartego papierkiem. Później taki dyslektyk jest urzędnikiem lub prawnikiem i skutki juz zaczynają być widoczne...

dodany: 2013-03-15 10:21:18, przez: pak

ja kupiłam karty o jakich pisze Doman wbrew pozorom nie ma wiele firm na rynku które stosują się do wytycznych , duże i sztywne karty - teraz widzę efekty, syn jako nieliczny czyta w zerówce, nie literuje! firmy nie napisze bo mnie posądzą o interesowność, polecam się zainteresować a ta Pani z artykułu zawsze będzie polecać swoje i też pewnie dobre ale już na poziomie pierwszej klasy, ja zaczynałam jak syn miał skończony roczek

dodany: 2012-03-02 23:41:36, przez: Krysia

Witam, Szukam miejsca we Wrocławiu gdzie prowadzone są zajęcia Nauki Wczesnego Czytania (może być wg DOMANa- bardzo proszę o informację: matrix1@poczta.onet.eu Pozdrawiam serdecznie, Asia

dodany: 2011-10-18 12:32:00, przez: Asia

myślę, że globalne czytanie dla naszego języka nie jest wskazane (owszem jeśli chodzi o język angielski, ale nie POLSKI!)

dodany: 2011-04-15 22:44:41, przez: Tuśka

Jest też metoda Glena Domana - nauka całych słów, ale trzeba mieć czas i albo nie chodzić do pracy, albo nauczyć tej metody opiekunkę lub zachęcić żłobekk.

dodany: 2011-01-17 20:16:29, przez: Marek

A jak to sie ma do nauki w szkole. Nijak

dodany: 2010-10-21 15:20:02, przez: Beata

dziecko nie może sie nałuczyć samogłosek jest jej cięszko

dodany: 2009-12-01 19:00:41, przez: nikola

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć