Warszawa

Nasze chwile relaksu

Nasze chwile relaksu

Choć lubię wszechobecny gwar, tak zwany codzienny rytm dnia - kiedy w domu zapada cisza, a drzwi zamykają się za moimi bohaterami, udającymi się na wyprawę życia wraz z mężem, jest to doznanie równie przyjemne, bo mogę w końcu poświęcić trochę czasu tylko dla samej siebie.

Wbrew obowiązkom, pilnym porządkom, praniu, prasowaniu - raz w tygodniu udaje mi się znaleźć dzień, w którym ja - matka, żona i kochanka, wiecznie zapracowana, zaganiana, poświęcam uwagę własnej osobie.

A zatem... Dzień jak w SPA, w zaciszu własnego domu zaczynam od mojej ulubionej zielonej herbaty i małej rozgrzewki, czyli godzinnych ćwiczeń na rozciągnięcie ciała. Później wkraczam do łazienki, którą mogę "okupować" ile mi się podoba robiąc peelingi, maseczki i inne mikstury na poprawę urody.

W zależności od pory roku po kąpieli nadrabiam czytanie książek na tarasie lub oglądanie seriali, okryta kocem, z kubkiem gorącej czekolady w ręce. Kiedy mam ochotę, wybieram się na zakupy, ale zazwyczaj stronię od wielkomiejskich przytłaczających galerii, wybierając małe osiedlowe sklepiki i pobliskie Second Handy, w których szukam modnych inspiracji, a jest ich tam - uwierzcie - bez liku.

Kawa z przyjaciółką czy oddanie się hobby, czyli rysowaniu, to zazwyczaj zwieńczenie mojego popołudnia "mamuśki", a wraz z przybyciem moich "poszukiwaczy skarbów" jestem wypoczęta i z nieposkromioną energią, gotowa na nowe podboje.

 

Halina Maly

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć