Warszawa

Trudne dziecko czy trudna relacja z dzieckiem - Błędne koło trudności

Trudne dziecko czy trudna relacja z dzieckiem - Błędne koło trudności

W systemie rodzinnym wszyscy oddziałują na siebie za pomocą sprzężeń zwrotnych, w których zachowania poszczególnych osób wzajemnie się wzmacniają. Jeśli wydaje się nam, że mamy trudne dziecko, bo jest w trudnym okresie, to warto przyjrzeć się temu, co ta trudność może nam powiedzieć o naszej relacji i jaki my mamy wpływ na pojawianie się tej trudności.

 

Tekst: Agnieszka Kozak


Artykuł pochodzi z magazynu

"Newsweek Psychologia Nastolatka", nr 4/2022;

opublikowano za zgodą redakcji

 

 

 

 


„Moje dziecko jest trudne”; „Ma wybuchową osobowość”; „Ma niezły temperamencik”; „Ciągle stawia na swoim”; „To będzie cud, jeśli nie oszaleję przez mojego nastoletniego syna”. Te i podobne zdania padają, kiedy podczas warsztatów spotykamy się z rodzicami nastolatków. Jest to oczywiście informacja o tym, że mają oni w danym momencie trudną relację z dzieckiem albo że jest im trudno być z nim w relacji, jednak nawykowo wydają osąd o tym, że jest trudno, ponieważ ono jest „trudne”. Kiedy mówimy, że dziecko jest „jakieś” w sytuacji, gdy mamy z nim trudną relację, to tak jakbyśmy ustawiali je w roli winnego tego, co się między nami dzieje. Ustawiamy je w roli odpowiedzialnego za naszą bezsilność czy frustrację wynikającą z tej relacji. Pozwala nam to myśleć, że gdyby było inne, to moglibyśmy się porozumieć, ale nie dogadujemy się, bo ma trudną osobowość.

 

Warto zauważyć, że trudność w jakiejkolwiek relacji informuje nas o naszych niezaspokojonych potrzebach, a nie o tym, że ktoś jest jakiś. Może to być więc wspaniała okazja do przyjrzenia się temu, jak ta relacja wygląda, jakie ma źródła i czego nawzajem potrzebujemy od siebie, by było nam łatwiej, przyjemniej, by bliskość, zaufanie i bezpieczeństwo między nami było naszym wspólnym udziałem.

 

Zbieramy, co zasialiśmy

 

Jeśli przyjrzymy się teoriom, to dotrzemy do tego, że osobowość wyraża się w zachowaniu. Oznacza to, że można ją obserwować m.in. przez to, w jaki sposób wchodzimy w relacje. Bez wchodzenia w zawiłości teorii psychologicznych możemy powiedzieć, że osobowość to charakterystyczny, względnie stały sposób reagowania jednostki na środowisko społeczno-przyrodnicze, a także sposób wchodzenia z nim w interakcje. Czyli sposób wchodzenia w interakcje jest konsekwencją wcześniejszych doświadczeń, jest wyuczony. Ten sposób reagowania to efekt oddziaływań różnych systemów, jednak pierwszym, który ma największą moc oddziaływania, jest rodzina pochodzenia.

 

W relacjach z rodzicami już od wczesnego dzieciństwa stają się ważne powtarzające się sytuacje i wypowiedzi, które mogą być akceptujące lub odrzucające. Stają się one pewnego rodzaju skryptem późniejszych zachowań dziecka

 

Relacje, których dziecko doświadcza w czasie swojego rozwoju, kształtują jego poczucie własnej wartości i dzięki nim rozwija się osobowość. Osobowość rodziców i wzory, jakie przekazują dziecku, ukierunkowują jego osobowość – tworzą zapis wzorców, które poprzez utrwalanie ugruntowują się i stają się pewnego rodzaju rysem w zachowaniu. Dziecko uczy się przez obserwację zachowań ważnych dla niego osób. Uczy się, jakie zachowania są akceptowane, jakie karane, za jakie dostanie uznanie, a jakie spowodują, że dostanie to, na czym mu zależy. W związku z tym, kiedy jest małe, dostosowuje się do otoczenia, gdyż jest od niego totalnie zależne. Jednak kiedy dorasta, podejmuje próby wyrażenia siebie w inny sposób – często skrajnie różny od tego, jaki prezentowało wcześniej. Być może dlatego czasami rodzice mówią: „Mam wrażenie, jakby mi ktoś popsuł dziecko” lub „Jakby mi ktoś podmienił córeczkę, wcześniej była taka miła, a teraz buntuje się i dyskutuje na każdym kroku”. To, czego doświadczamy, gdy nasze dziecko staje się nastolatkiem, jest pewnego rodzaju zbiorem lub wypłatą tego, w co zainwestowaliśmy wcześniej. Konsekwencją naszych wcześniejszych interakcji. Trudne jest to, że zachowania nastolatka nabierają na sile, gdyż on zaczyna doświadczać swojej niezależności i autonomii, i faktycznie korzysta ze swojej siły, z której nie korzystał, będąc młodszym i bardziej zależnym od rodzica dzieckiem. Jeśli wcześniej nie mógł sobie pozwolić na odmowę, może się okazać, że teraz zdecydowanie częściej i mocniej będzie wyrażał swój sprzeciw. Jeśli wcześniej był zależny od opinii rodzica, może teraz twardo walczyć o swoją niezależność, gdyż jego zdaniem musi ją sobie wyszarpać. Jeśli wcześniej jego zdanie nie było brane pod uwagę i miał być posłusznym dzieckiem, może teraz wypowiadać posłuszeństwo wszędzie tam, gdzie da radę. Dzieci są jak sprężyna – im bardziej ją ściśniesz, z tym większą siłą odskoczy, kiedy wypuścisz ją z ręki.

 

Odtwarzanie scenariuszy

 

Możemy patrzeć na nastolatka jak na jednostkę, która jest trudna, ale też możemy spojrzeć na jego zachowanie jak na efekt trudności, z którymi boryka się system rodzinny. Jeśli nastolatek ma trudności z wyrażaniem złości, to może to być informacja o tym, że złości nie można było w danej rodzinie wyrażać, więc brakuje mu wzorca i eksperymentuje, tworząc nowy wzorzec, wprowadzając różne zachowania, które przychodzą mu do głowy. Jeśli rodzic nie umie reagować na złość, ponieważ nie ma dostępu do tej emocji w sobie lub sam nie był uczony, że można ją wyrażać i być nadal w relacji, to trudno mu będzie reagować na złość dziecka. W ten sposób relacja między nimi staje się trudna – brak wzorca utrudnia zrozumienie, co dzieje się z drugą osobą, a brak zrozumienia utrudnia porozumienie.

 

Innym przykładem może być sytuacja, w której nastolatek unika rozmów z rodzicami, gdy napotyka trudności i wchodzi w świat gier lub „bezmyślnie” przegląda Instagram. Możemy postawić hipotezę, że w danej rodzinie ogólnie trudno jest mówić o słabości lub o emocjach albo że funkcjonującym wzorcem w rodzinie jest unikanie konfrontacji z problemami. Możliwe, że mama przyzwyczaiła się do tego, że jej mąż znika, gdy pojawiają się problemy, jednak kiedy widzi wycofanie swojego dziecka, postrzega je jako „trudnego w kontakcie nastolatka”, do którego próbuje dotrzeć za pomocą pretensji, że „za dużo czasu spędza w internecie i mógłby czasami zainteresować się tym, co w tym domu czują inni”. Rodzina to system, który wzajemnie na siebie oddziałuje. Każdy ma swoją rolę, ale też ważne zadanie do spełnienia w tym systemie – czasami to zadanie jest nieuświadomione. W relacjach z rodzicami już od wczesnego dzieciństwa stają się ważne powtarzające się sytuacje i wypowiedzi, które mogą być akceptujące lub odrzucające. Dla dziecka rodzic jest wyrocznią, która zapisuje w jego mózgu informacje, w które wierzy i które stają się pewnego rodzaju skryptem jego późniejszych zachowań. Jeśli np. dziecko od najmłodszych lat słyszy, że „są z nim tylko problemy” lub „że zachowuje się nieodpowiedzialnie”, to jest bardzo prawdopodobne, że będzie zachowywało się zgodnie z tym zapisem i będzie wywoływało kłopoty, kiedy tylko będzie miało do tego okazję. Można więc spojrzeć na zachowania nastolatka jak na realizację tego zapisu stającego się dla niego scenariuszem, który odgrywa w relacji z rodzicem.

 

Rodzinny krąg oddziaływań

 

W rodzinie każda osoba ma własną indywidualność, a jednocześnie niejako nosi w sobie ślady całego systemu. Systemowe ujęcie rodziny przyjmuje przyczynowość cyrkularną, traktowaną jako proces kołowy, bez widocznego początku i końca. Członkowie rodziny oddziałują na siebie za pomocą sprzężeń zwrotnych, w których zachowania osób wzajemnie się wzmacniają. Trudno ustalić, czyje zachowanie było przyczyną, a czyje skutkiem. Następuje eskalacja zachowań w postaci wzmacniających się cykli.

 

Przykładem może być sytuacja, w której rodzic jest rozdrażniony i krzyczy na dziecko, ponieważ jego zdaniem zaniedbuje swoje obowiązki, „ma w nosie to, co dzieje się wokół niego i jest niewdzięcznym, roszczeniowym dzieciakiem”, dziecko zaś nie wykonuje narzuconych mu obowiązków, gdyż, jak twierdzi, „rodzic tylko się drze i jest wiecznie niezadowolony, więc nie ma znaczenia, co zrobi i tak będzie wrzask”. Rozdrażniony nastolatek szuka ujścia dla swojej frustracji w grach i spędza tak cały wieczór, co z kolei irytuje rodzica, który uważa to za marnowanie czasu i wyrzuca dziecku, że jest leniwe i „w życiu do niczego nie dojdzie”. Cyrkularność charakteryzuje sposób, w jaki dokonują się interakcje. Między wejściem a wyjściem systemu dokonuje się gra sprzężeń zwrotnych, w której elementy wzajemnie na siebie oddziałują. Inaczej mówiąc, relacje między elementami nigdy nie są jednostronne. Zgodnie z tym założeniem rodzice oddziałują na siebie nawzajem, każde z nich w interakcji oddziałuje na dziecko, a ono z kolei swoim zachowaniem wpływa na rodziców. W zasadzie trudno jest wyznaczyć początek czy koniec tych cykli. Warto jednak zauważyć, że mogą one tworzyć kolejne, z coraz większą siłą i zakresem, rozprzestrzeniając się jak koła na tafli jeziora po wrzuceniu do niego kamienia. Samo przejście z roli małego dziecka do roli nastolatka, od którego rodzice wymagają innej postawy, uruchamia cykl zmian – te zmiany potrzebują naszej uważności, cierpliwości i czułości, gdyż dotykają każdego członka rodziny. Jeśli więc w danym momencie wydaje się nam, że mamy trudne dziecko, bo jest w trudnym okresie, to może warto przyjrzeć się temu, co ta trudność może nam powiedzieć o naszej relacji i zaobserwować cykle, w które wchodzimy. Nastolatek jako osoba, która kształtuje swoją dojrzałość, może nie mieć wglądu w to, co się dzieje. Rodzic jako ten, który ma większą możliwość wglądu, zacząć analizować swoje zachowania w cyklu i decydować o tym, jakie zachowanie zmieni, o co ważnego dla siebie zadba w inny sposób, by przerwać cykl, który jest trudny lub raniący. W zasadzie nie ma znaczenia, w którym momencie się zacznie – ważne, żeby dokonać zmiany i pomóc dziecku wyjść z błędnego koła trudności, które są wspólnym udziałem w relacji.

 


O AUTORCE

dr Agnieszka Kozak

psycholog, psychoterapeuta, trenerka komunikacji. Prowadzi warsztaty w oparciu o Porozumienie bez Przemocy, podczas których wspiera uczestników w odnajdywaniu ich języka porozumienia i empatii. Jest twórcą studiów podyplomowych, których bazą merytoryczną jest PBP. Pracuje również z nastolatkami, wspierając ich w budowaniu własnej tożsamości


Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć