Warszawa

Lockdown bez końca - jak sobie z tym radzić?

Lockdown bez końca - jak sobie z tym radzić?

Codziennie jesteśmy zalewani informacjami dotyczącymi pandemii koronawirusa. Telewizja, prasa czy Internet podają nam aktualny raport zakażeń, wciąż rosnącą liczbę zgonów, dane dotyczące szczepień lub problemów z nimi związanych. Nie brakuje też dramatycznych historii o bankructwach kolejnych przedsiębiorstw czy apeli poszczególnych branż, potrzebujących wsparcia dla ich chylącej się ku upadkowi działalności. Obecna sytuacja dotyka każdego, przede wszystkim jednak tych, których pozycja na rynku uzależniona jest od lokalnych mieszkańców i turystów.

 

Biorąc pod uwagę te kwestie, największym utrapieniem staje się nieustająca niepewność, którą dodatkowo podsycają obowiązujące nas ograniczenia i niemalejący strach wśród społeczeństwa oraz brak odpowiedzi na pytanie: kiedy to wszystko się skończy?

 

 

Eksperci wypowiadający się na temat pandemii SARS-CoV-2 mogą przewidywać zniesienie obostrzeń jedynie na podstawie najnowszych wiadomości z kraju i ze świata. Nic jednak nie wskazuje na tak optymistyczną prognozę – pojawiają się nowe odmiany wirusa, opóźnia się proces podawania szczepionek, które mają zapewnić odporność populacyjną, istnieje też ryzyko, że spragnieni dotychczasowego życia ludzie przestaną dbać o wspólne bezpieczeństwo.

 

Większość społeczeństwa jest zmęczona stosowaniem się do wprowadzonych dotychczas zasad reżimu sanitarnego, co wiąże się z coraz częstszym buntem oraz łamaniem nałożonych przez rząd zakazów i nakazów. Wpływ na to ma również prowadzony w szkołach i zakładach pracy tryb zdalny, brak możliwości spędzenia wolnego czasu w miejscach publicznych czy problemy z organizacją rodzinnych uroczystości i wydarzeń.

 

Dzięki niedawnemu poluzowaniu obostrzeń mamy możliwość choć na moment powrócić do normalności. Aktualnie możemy korzystać ze stoków narciarskich, basenów, pójść do kina lub teatru czy zatrzymać się w hotelu podczas kilkudniowego wyjazdu. Nie wiadomo jednak, czy za niedługo ta sytuacja nie ulegnie zmianie i nie zostanie wprowadzony całkowity lockdown.

 

 

Jak zatem żyć w tych niełatwych dla nas czasach?

 

Warto pamiętać, że wszyscy cierpimy z powodu niekończącej się pandemii i dla każdego z nas jest to twardy orzech do zgryzienia. Wiele ludzi z naszego środowiska odczuwa dokładnie to samo co my: zmęczenie, strach, lęk, gniew czy bezsilność. Nie możemy spotkać się z bliskimi, wziąć udziału w wydarzeniu kulturalnym, udać się do pracy czy szkoły. W najtragiczniejszych przypadkach opłakujemy śmierć ważnych dla nas osób, których ostatnie pożegnanie w dodatku nie zawsze może wyglądać tak, jak powinno. Wszystko to sprawia, że czujemy się osaczeni przez narastające kłopoty, związane z aktualnie prowadzonym trybem życia i różnymi przeszkodami. Jesteśmy przeciążeni w każdym aspekcie - psychicznym, fizycznym i emocjonalnym.

 

Świadomość, że nie musimy mierzyć się z tym wszystkim w pojedynkę, wiele daje, ale przede wszystkim trzeba być dumnym z faktu, że udało nam się do tej pory pokonać tak wiele problemów i przeciwności losu. Nie czekajmy na gratulacje od innych – pochwalmy siebie samych za to, że w najlepszy z możliwych sposobów radzimy sobie z pracą, opieką nad dziećmi, załatwianiem potrzebnych spraw (np. urzędowych) w reżimie sanitarnym itd. Warto też zadać sobie pytanie: czego nauczyliśmy się w ostatnim roku? Z pewnością wielu rzeczy; najważniejszą jest jednak zdobycie nowych umiejętności, które pomogły nam i wciąż pomagają odnaleźć się w nowej sytuacji oraz usprawnić codzienne funkcjonowanie w nietypowej rzeczywistości.

 

 

Nie myśl o tym, co będzie jutro

 

Z jednej strony warto, abyśmy planowali – cele są niezwykle ważnym elementem naszego życia, a ich osiągnięcie pomaga przetrwać trudny czas (lub też na chwilę o nim zapomnieć). Z drugiej jednak strony, nie warto rozmyślać o tym, co przyniesie kolejny dzień, a tym bardziej zamartwiać się na zapas. Trzeba skupić się na osobistych zamierzeniach i zacząć realizować je już dziś. Myślenie „co będzie, gdy…”, lub „co by było, gdyby…” w niczym nam nie pomoże. Wyobrażając sobie, że przez najbliższe lata nie pojedziemy na upragnione wakacje, stracimy pracę lub poważnie się rozchorujemy, dostarczamy tylko pożywkę naszej wyobraźni, a stąd już prosta droga do ataków paniki czy – co gorsza – załamania nerwowego. Nie można dopuścić do tego, by wpędzić się w taki stan, dlatego należy umiejętnie łączyć planowanie i realizację codziennych zadań z tym, co ważne „tu i teraz”.

 

Nie myśl, co będzie, kiedy powrócimy do normalności 

 

Często powtarzamy sobie: „jak już będzie normalnie, to…”, ale nie wiemy, kiedy znów pojawi się owa „stara codzienność” i czy rzeczywiście będziemy mogli powrócić do naszych wcześniejszych przyzwyczajeń. Świat po pandemii może okazać się zupełnie inny, odmienny; możliwe, że niektóre ograniczenia zostaną z nami na dłużej, a obecne sprawią, że miejsca, które kochaliśmy i które dobrze nam się kojarzyły, odejdą w zapomnienie. Jeszcze raz więc podkreślmy – trzeba skupiać się na tym, co „tu i teraz”.

 

 

Ogranicz źródła informacji 

 

Internet to istna kopalnia różnorakich treści – znajdziemy w nim zarówno rzetelne, naukowe opracowania, jak i sprawiające wrażenie wiarygodnych, teorie spiskowe. Czytanie tego wszystkiego może nas w końcu przytłoczyć. Nie jesteśmy i nie musimy być specjalistami w każdej dziedzinie, dlatego dobrze jest zastanowić się, skąd czerpiemy wiedzę na różne tematy i nie dać się wciągnąć w pułapki. Pamiętajmy, że najważniejsze to dbać o siebie i innych oraz zachowywać reżim sanitarny – w całym tym wirze informacji nie warto we wszystko wierzyć i wszystkiemu bezgranicznie ufać.

 

Zrób dla siebie coś dobrego 

 

Dobrze jest wprowadzić do swojego życia jeden prosty zwyczaj: każdego dnia wykonać trzy rzeczy, które sprawią nam przyjemność. Może to być słuchanie ulubionej muzyki, czytanie interesującej książki, spacer po okolicy, wypróbowanie nowego przepisu kulinarnego, rozmowa z osobami, które darzymy sympatią. Codzienna dawka pozytywnej energii wpłynie korzystnie na nasze samopoczucie i poprawi funkcjonowanie organizmu.

 

Szukaj pomocy u specjalisty 

 

Jeśli sami nie zdołamy sobie pomóc w uporaniu się z problemami czy zbędnymi myślami i nikt z naszego najbliższego otoczenia nie sprawi, że poczujemy się lepiej, warto zasięgnąć porady lekarza. W obecnych czasach psychologowie, psychiatrzy i psychoterapeuci są coraz bardziej rozchwytywani; liczba osób zmagających się chociażby z depresją stale wzrasta i na razie nic nie wskazuje na odwrócenie tej sytuacji. Walka z pandemią trwa, a nasze zdrowie psychiczne znacząco się pogarsza, dlatego musimy o nie zadbać i zrobić wszystko, by przetrwać ten trudny okres.

 

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć