Warszawa

Emocje i wzruszenia w tym roku sięgnęły zenitu...

Emocje i wzruszenia w tym roku sięgnęły zenitu...

Wywiad z panią Agnieszką Górską-Tomaszewską.


Za nami 2 edycja Festiwalu Gospelownia. Znów było wiele emocji i wzruszeń. W tym roku jednak koncert finałowy był podzielony na dwie części. Najpierw występowały dzieci, a potem był koncert dorosłych. Skąd taka zmiana?

 

A.G-T: Tak, emocje i wzruszenia w tym roku sięgnęły zenitu. Sama już dawno tylu łez nie wylałam w czasie warsztatów i koncertu finałowego. Coś takiego było w tym roku – my wiemy, że to Duch Święty – że chyba ciężko było znaleźć osobę, która w jakiś sposób nie byłaby poruszona. A zmiana wynika z całkiem prozaicznej i przyziemnej przyczyny. Otóż nośność sceny oraz cała aula w szkole muzycznej na Solnej ma dość spore ograniczenia. W trosce o bezpieczeństwo wszystkich wykonawców i zaproszonych gości na koncert, woleliśmy rozdzielić te 2 koncerty, by liczba osób nie skumulowała się na jednym.

 

Dzieci bardzo chętnie uczestniczą w warsztatach gospel, to widać gołym okiem. Czy nauka piosenek przychodzi im z łatwością? Wiem, że w repertuarze pojawiają się też często utwory w języku angielskim. Poza tym często też wykonywanym utworom towarzyszy choreografia...

 

A.G-T: Dzieci z ogromną łatwością i wręcz entuzjazmem uczą się takich utworów. Ogólnie naukowo udowodnione jest, że najmłodsi najlepiej wchłaniają wiedzę podczas ruchu. W ławkach szkolnych muszą siedzieć, choć bardzo często… ich po prostu „nosi”. Oczywiście, czym dłużej trwa nauka tym jest ciężej. Dlatego dość często podczas warsztatów z dziećmi robimy krótkie przerwy, wietrzymy salę, stosujemy też przerywniki – np. krótki filmik. Wiem też, że dzieci potrzebują szybkich zmian, zatem kiedy zauważam znużenie na twarzach, natychmiast podejmuję „akcję ratunkową”, np. „A teraz uwaga, wszyscy wstajemy i witamy się z 5 osobami naokoło”, albo „wstajemy i patrzcie na mnie, jaki ciekawy ruch wykonujemy”. Wtedy robi się wesoło, dzieci zaczynają się śmiać, znów się „budzą” i są gotowi na kolejny moment wytężonej pracy. W niedzielę, w ciągu kilku godzin, dzieci w ten sposób nauczyły się aż 5 utworów!!! Wydawałoby się niemożliwe… a jednak zupełnie realne.


Czy może Pani przytoczyć jakąś zabawna historię, jaka miała miejsce na warsztatach dla dzieci w ciągu tych wszystkich lat? Znając kreatywność maluchów gdybam, że było takich sporo....

 

A.G-T: Zdarza się, że dzieci zgłaszają się do solo – co uwielbiają – jeszcze nie znając utworu. Zdarzają się też maluchy, które są tak otwarte i śpiewające duszą, że nie sposób przestać się uśmiechać. No i odpowiedzi dzieci na pytania, które zadaję w czasie warsztatów. Cudowne, często proste, szczere… i zupełnie nie na temat ????.


Czy w tym roku zdarzyły się jakieś nieprzewidziane niespodzianki z udziałem dzieci?

 

A.T-G: Raczej sobie nie przypominam. Co mnie zaskoczyło, to ilość dzieci w tym roku, które potrafiły wyjątkowo pięknie śpiewać! Prowadząc warsztaty, zapraszam chętne dzieci na scenę by próbowały swych sił w śpiewie solo. Czasami na jedną piosenkę mam 8 czy 10 dzieci! (Choć chętnych jest nawet 5 razy więcej). Każdy po kolei sam śpiewa do mikrofonu a ja po ostatnim dziecku mam bardzo poważny problem: nie wiem kogo wybrać! Wszyscy śpiewają tak dobrze, że trudno podjąć taką decyzję. Dlatego w tym roku na wielu piosenkach zamiast dwóch, było często czworo młodych solistów.


Ile lat miał najmłodszy uczestnik warsztatów?

 

A.G-T: W tym roku najmłodszy aktywny uczestnik miał 5 lat i.. w czasie warsztatów zrobił sobie drzemkę. Ale potem dzielnie śpiewał do końca, nawet na koncercie finałowym. Natomiast zdarzają się dzieci nawet młodsze, ale one nie są już takimi skupionymi warsztatowiczami. Raczej przy okazji bycia ze starszym rodzeństwem biorą udział bierny. Na końcu jednak cudem, „przez skórę” wchłaniają piosenki i śpiewają pod nosem jeszcze przed długi czas.

 

W tym roku odbyły się także XVI Poznańskie Warsztaty Gospel dla młodzieży i dorosłych, na które nigdy nie brakuje chętnych. Nie mam wątpliwości, że miłośników tego rodzaju wydarzenia sukcesywnie przybywa i na pewno jest też wielu wiernych fanów. Czy często zdarza się tak, że te same osoby biorą udział w warsztatach rok później?

 

A.G-T: Wcześniej wspomniałam, że aula na „Solnej” ma pewne ograniczenia i one też dotyczyły ilości chętnych na same warsztaty. W tym roku nie mogliśmy przyjąć więcej niż 180 osób a i tak większa część warsztatowiczów stała pod sceną. Ostatecznie wyglądało to przepięknie, ale trochę obawialiśmy się tych warunków scenicznych. Jeśli chodzi o ilość osób powracających, to mamy takich rekordzistów, którzy jeżdżą na warsztaty już ósmy raz! Myślę, że ok 30-40% ludzi jest zazwyczaj po raz pierwszy. Reszta to powracający po wcześniejszych duchowych uniesieniach z lat poprzednich.


Na koncercie finałowym nie zabrakło gości z zagranicy. Widziałam nie raz na widowni ile wzruszeń dostarcza piękno i siła ich głosu oraz zapał i pasja z jaką śpiewają. W tym roku była do Ruth Waldron i Petera Francis. Jak udało się Państwu zaprosić takie inspirujące osobowości muzyczne?

 

A.G-T: Ruth znam osobiście od jakichś 18 lat i wielokrotnie już do nas przyjeżdżała. Wiele, wiele lat temu, była z nami również na koncercie finałowym I lub II warsztatów gospel. Peter to też człowiek, z którym współpracowaliśmy wielokrotnie, prowadził z nami obozy gospel, przyjeżdżał na warsztaty poznańskie i w całej Polsce. Do ekipy dorzuciłabym jeszcze naszego przyjaciela z Kanady – Corey’a Butler’a, który służył jako pianista, ale również prowadził warsztaty dla instrumentalistów ze szkoły muzycznej.

 

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, więc dziękując za moc wzruszeń, jakie dostarczają koncerty gospel pozostaje mi życzyć Państwu kolejnych muzycznych sukcesów, nieustającego zapału do pracy i czystej pasji tworzenia, której efekt każdorazowo napełnia serca wszystkich słuchaczy.

 

A.G-T: Dziękuję pięknie, życzę wszystkim, aby potrafili w pełni skorzystać z oferty jaką daje nam nowonarodzony Jezus. W czasie świąt, ale również na cały pozostały czas w roku. Wszystkie dzieci zainteresowane śpiewem w tak niecodzienny sposób, które chciałaby spróbować swych sił nie tylko raz w roku, zapraszam do naszego zespołu dziecięcego KIDS Gospel Joy. Szczegóły na stronie www.gospeljoy.pl

 

Z Panią Agnieszka Górską-Tomaszewską (dyrygent KIDS Gospel Joy, Gospel Joy i instruktor warsztatów) rozmawiała Agnieszka Damieszko-Charnock.

 

Koniecznie zobaczcie fotorelację z tego wyjątkowego wydarzenia!

1/10
1/10
2/10
2/10
3/10
3/10
4/10
4/10
5/10
5/10
6/10
6/10
7/10
7/10
8/10
8/10
9/10
9/10
10/10
10/10

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć