Łódź

Dolina Koni

Dolina Koni


Kiedy zbliżały się wakacje, szukałam różnych ofert gospodarstw agroturystycznych, do których mogłabym zabrać moje pociechy.  Dlaczego agroturystyka? Bo to nie tylko noclegi, ale, oprócz domowych warunków i domowego jedzonka, możliwość kontaktu ze zwierzętami, na którym zależało mi najbardziej…

 

Postanowiłam poszukać czegoś blisko Łodzi, mając na względzie dwie rzeczy: dojazdy męża i przyjaciół, a także możliwość powrotu do tego miejsca w trakcie roku szkolnego.


I tak trafiłam na … Dolinę Koni, miejsce magiczne, wyjątkowe… i położone zaledwie 30 km. od Łodzi, w Dłutówku za Pabianicami. Biały domek, piękny, z oszkloną jadalnią  i pięknym ogrodem, od razu zajął miejsce w naszym sercu. Na jednej ze ścian znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca trzy galopujące konie. Zaraz za budynkiem mieszczą się stajnie, zagroda dla koników, mały kącik dla pawi oraz drewniane, zadaszone miejsce na grilla, poobiednią kawkę i odpoczynek. A wszystko to dzieli bardzo duże, zielone podwórko.


Domek znajduje się obok lasu, bo, jak powiedział właściciel p. Wiktor Śpiontek, marzył mu się i koń, i dom pod lasem… Wspaniała atmosfera tutaj panuje, jest swojsko, rodzinnie… Mama pana Wiktora ma prawie 90 lat, a ciągle jest bardzo aktywna – potrafiła na rowerze jeździć rano na grzyby… I gotowała przepysznie! Coś niesamowitego! Wstawaliśmy od stołu najedzeni jak bąki, a serwowano nam ulubione potrawy dzieci, „żeby maluchy się najadły”. Do dziś wspominamy stosy naleśników, pierogów czy przepyszne obiadki.


Okolica jest ciekawa – spacerowaliśmy po lesie, widzieliśmy tam makietę samolotu Łoś, który rozbił się w tych okolicach. Chodziliśmy na lody i na plac zabaw do Dłutowa, wędrowaliśmy po wsi, podziwiając kury, perliczki, kaczki, owce, krowy... a przede wszystkim konie. To dla nich tu przyjechaliśmy.


Podziwialiśmy konie na łąkach, w zagrodach, w boksach. Moje dzieci tuliły się do nich, głaskały, przytulały… Kornelka, trzymana na rękach, obejmowała łeb konika i mówiła: „Kocham cię, wiesz?” Kajtek zapamiętale karmił zwierzęta i przyglądał się godzinami, jak wygląda opieka i pielęgnacja wierzchowców.


Maluchy nie jeździły konno, bo… są jeszcze maluchami. Po prostu mogły wsiąść na grzbiet zwierzęcia i oswajać się z nim, ale, jeśli ktoś zdecyduje się pojechać choćby na jeden dzień ze starszymi pociechami, może już próbować z nimi wziąć udział w lekcji nauki jazdy konnej. Widziałam, jak pan Wiktor prowadzi takie zajęcia i podziwiałam go za cierpliwość oraz poczucie humoru.
Jeśli zdecydujecie się pojechać, koniecznie wykupcie obiady u pani Jadwigi:)

 

Oprócz jazdy konnej dla dzieci i dorosłych, jest możliwość przejechania się bryczką, zrobienia ogniska, a przede wszystkim odpoczynku od zgiełku miasta.


Tu jest cicho, spokojnie i rodzinnie… Można zorganizować urodziny, imprezę okolicznościową, a myślę, że to miejsce nadaje się do tego znakomicie – jest blisko, a na pewno spodoba się miłośnikom koni, wsi i wspaniałego jedzenia.
My z pewnością zamierzamy tu wracać podczas naszych wędrówek po Łodzi i okolicach, może pojedziemy już we wrześniu na weekendowe spotkanie z konikami i  naleśnikami pani Jadwigi? Kto wie :-)

 

Anita, Kajtek i Kornelka

 

Dane teleadresowe:

Dolina Koni - Gospodarstwo Agroturystyczne

Wiktor Śpionek

www.dolina-koni.pl

Dłutówek 12

95-081 Dłutów


tel. (44) 634 03 50
602678221

 

Fot: www.dolina-koni.pl

 

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć