Warszawa

Kto zgubił kapelusz?

Kto zgubił kapelusz?

Wydawnictwo: Wydawnictwo BIS
od 4 do 9 lat
ISBN: 978-83-7551-599-2

Pewnego dnia Zając znajduje w pobliżu swojej nory piękny kapelusz w haftowane marchewki. Bezskutecznie szuka właściciela, aż wreszcie dochodzi do wniosku, że to Wiatr-Hulaka musiał przywiać kapelusz z drugiej strony Zielonookiej Rzeki. Myśl o tym, że komuś jest przykro z powodu utraty kapelusza nie daje jednak Zającowi spokoju. Choć jest z natury lękliwy, decyduje się przepłynąć przez rzekę do tajemniczego Bukowego Lasu. Czy wyprawa zakończy się sukcesem? A może przez swe dobre serce Zając narazi się na niebezpieczeństwo?

 

Pięknie ilustrowana bajka o empatii, przełamywaniu stereotypów i o tym, że warto jeść marchewki.

Kup teraz

Recenzje książki (Kto zgubił kapelusz?)

Recenzja CzasDzieci.pl
Niespodziewany przyjaciel

Znalezione nie kradzione? A może zupełnie na odwrót? Jak  wybrnie z opresji ostrożny zajączek, który boi się niemal wszystkiego?


Zając jest mieszkańcem Chabrowej Łąki. Mieszka samotnie i każdy szmer wiatru przyprawia go o dreszcze.  Pewnego dnia po ustaniu niesfornego żywiołu odnajduje nieopodal swojego  domu przepiękny kapelusz. W sam raz dla niego, gdyż ten cały usiany został marchewkami. Staje więc przed dylematem – szukać właściciela pięknego znaleziska, czy zatrzymać go dla siebie.  Poszukiwanie posiadacza oznaczałoby  wyprawę w nieznane, której tak bardzo się obawia, a przecież wcale nie musi przynieść zamierzonego skutku.


Kto zgubił kapelusz to opowieść o przełamywaniu własnych lęków i podejmowaniu słusznych decyzji. Jest to historia, która przekonuje, że czasem warto podjąć trud i ryzyko, aby zyskać coś naprawdę wartościowego. Jest bajką o poszukiwaniu przyjaźni i przełamywaniu barier, a także pokazuje, że pozory naprawdę mogą mylić. Na myśl przywodzi mi pewien rodzaj przypowieści lub Bajek Ezopa, w których zawsze kryje się morał.


Odnaleźć tu można także kilka pobocznych wątków, które sprytnie zostały wciągnięte w fabułę, np. problem zaśmiecania lasów.


W książce nie brakuje także zabawy językiem i fantastycznych gier słownych – m. in. „Wiatr gwizdnął kapelusz” – wprost uwielbiam takie smaczki schowane specjalnie dla starszego czytelnika ;)


Warto wspomnieć o ilustracjach autorstwa Doroty Rewerendy-Młynarczyk, które w rewelacyjny sposób nie tylko prezentują treść, ale także miejscami zdobią książkę (szczególnie na kartach pełnych tekstu).


Całą opowieść świetnie podsumowuje zdanie: nic nie dzieje się bez przyczyny.


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć