Warszawa

Leo i czerwony automat
PATRONAT CzasDzieci.pl

Leo i czerwony automat

Wyd.: Latarnik
ISBN: 978-83-63841-46-1
tagi: dobro  zło  przygoda 

Miasto, w którym mieszka Leo jest tak stare, że wszyscy zapomnieli, jak kiedyś się nazywało. Ale nikomu to nie przeszkadza. Miasto jest ogromne i wspaniałe, jego mieszkańcy sympatyczni i życzliwi. Chyba trudno o lepsze miejsce do życia. Jednak ostatnio coś zaczęło się tu zmieniać. Pani Adela, sąsiadka z bloku Leo, uważa, że „ludziom znudziło się być dobrymi”. Rzeczywiście, z dnia na dzień stają się coraz bardziej podejrzliwi i wrogo nastawieni nawet do bliskich. Leo jest pewny, że ma z tym coś wspólnego dziwna, szkarłatna konstrukcja, powstająca w śródmieściu. Postanawia rozwikłać zagadkę czerwonego automatu i za wszelką cenę zapobiec nadciągającej katastrofie. Kierując się niezwykłą mapą, którą zostawił chłopcu jego nieżyjący od wielu lat ojciec, Leo wyrusza na niebezpieczną misję, wspierany przez nieco dziwną siostrę jego najlepszego kumpla Annę oraz pewnego starożytnego, bardzo kapryśnego skrzydlatego boga.

Kup teraz

Recenzje książki (Leo i czerwony automat)

Recenzja CzasDzieci.pl
Kamyk w bucie...

To, że wszystko, co Marcin Szczygielski napisze jest godne uwagi jest od dawna oczywiste. Uwaga to zasłużona i uczciwie zapracowana, bo autor nie tylko pisze dobrze, ba bardzo dobrze, ale też co nieczęste, równo. Co prawda, czepialski recenzent, nawet w tak komfortowej sytuacji, rozróżnia pozycje równe i równiejsze. Zapewniam jednak, że wynika to jedynie z fascynacji twórczością i wdzięczności doprawionej wnikliwością.

 

„Leo i czerwony automat” już dedykacją i blurbem zapowiada tematy trudne i współczesne, bo „współczesność” mamy „trudną” i zdarza nam się spoglądać na dzieci z niepokojem, w jakiej rzeczywistości przyjdzie im żyć. I o ile nie wszystko zależy od nas i nie przed wszystkim da się je obronić, najlepsze chyba co możemy im dać, to tarczę zdrowego rozsądku i umiejętność wartościowania. Takie jest zadanie książki o chłopcu „z in vitro”, który nie czuje się absolutnie inny od rówieśników, a często bywa doroślejszy niż przedstawieni dorośli - zamknięci w stereotypach, którym towarzyszy bezustanny strach przed wszystkim co inne. To ten niepokój zmienia ich, powoduje, że stają się bezrefleksyjni i agresywni.
Książka, jak większość twórczości Pana Marcina, dotyka wielu pobocznych wątków, które niewygodnie uciskają nas jak kamyk w bucie, aż okazuje się, że nie są wcale poboczne. Tolerancja, równość, szczerość, odpowiedzialność to wartości, które pojawiają się w literaturze dla młodych coraz częściej. Mnie urzekło to, że autor idzie o krok dalej, mówi że można żyć bez zawiści, zazdrości, bez złości za doznane krzywdy, bez potrzeby wyrównania rachunków, a w harmonii i życzliwości. Czy to faktycznie możliwe? Nawet jeśli nie zawsze jest łatwo, miło w to przez chwilę uwierzyć i wyobrazić sobie przyszłość pełną dorosłych podobnych do Leo - mądrego, otwartego chłopca.

 

Dzieci ta książka oczaruje świetnymi postaciami, pełną napięcia atmosferą i dobrym zakończeniem. Dorosłym, którzy przeczytają, pozostanie jednak mały kamyk w bucie, który każe pamiętać, że to rodzice mieli wpływ na postawy młodych bohaterów, często negatywny. Dzieci często są lepsze od nas, przekazujmy im to, co w nas najlepsze i nie zepsujmy ich ;)
 


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć