Warszawa

LEGIA to jest potęga

LEGIA to jest potęga

Wydawnictwo: Egmont
od 8 do 12 lat
ISBN: 978-83-281-2359-5

Pierwszy mecz Legia rozegrała sto lat temu. Od tego czasu zasłużyła na miano najpotężniejszego klubu piłkarskiego w Polsce, mimo jej udziałem były nie tylko wzloty i zwycięstwa. Mówiąc o Legii, trudno nie wspomnieć o jej kibicach. Wyjątkowych, bo wiernych, lojalnych i cierpliwych. Nikt tak nie dopinguje jak oni. I o tym jest ta książka: o narodzinach największego klubu, gwiazdach minionych i obecnych, najlepszych meczach, stadionie, starej i nowej Żylecie, ale przede wszystkim o tych, co siedzą na trybunach i śpiewają: „Legia to jest potęga”.


Dla zagorzałych fanów – część ze zdjęciami zawodników i miejscem na autografy.

 

Mówiąc o Legii, trudno nie wspomnieć o jej kibicach. Wyjątkowych, bo wiernych, lojalnych i cierpliwych. Nikt tak nie dopinguje jak oni. Specjalnie dla fanów Legii – część ze zdjęciami zawodników i miejscem na autografy piłkarzy słynnego klubu.
– Legia od lat, niezmiennie, fascynuje młodych ludzi. Żyją nią, są z niej dumni, jej wierni. To zjawisko, które wykracza daleko poza sport. Sukcesy drużyny są bardzo ważne, ale wiem, że dla kibiców z Łazienkowskiej Legia to dużo więcej niż strzelane gole i zdobywane tytuły. Pasjonuje ich legenda klubu, jego historia i wielkość. Ta książka jest próbą pokazania, co jest tak fascynującego w Legii, jest rodzajem przewodnika, który wyjaśnia skąd wzięła się legenda klubu, pokazuje największe jego postacie, historię, kibiców, piłkarzy, a nawet stadion. Mam nadzieję, że będzie to sportowy „elementarz” dla każdego młodego kibica. – mówi Dariusz Tuzimek, autor przewodnika „Legia to jest potęga”.


(…) Czy trzeba się urodzić w Warszawie, żeby być prawdziwym legionistą? Trzej najwięksi bohaterowie Legii nie urodzili się w stolicy, ale warszawiacy ich pokochali i zawsze uważali za swoich. Kazimierz Górski pochodził ze Lwowa, Lucjan Brychczy ze Śląska, a Kazimierz Deyna ze Starogardu Gdańskiego. Wszyscy trzej Legię mieli w sercu, a Warszawa stała się ich domem (…) Warszawa ma swój charakter, ale jest miastem, do którego zawsze zjeżdżali ludzie z różnych stron i budowali jego wielkość. Zapuścili tu korzenie, tu pracują, tu żyją, tu rodzą im się dzieci. Nieraz zrobili dla stolicy więcej niż niejeden z tych, którzy się w Warszawie urodzili. (…)
Jeżeli Twoje dziecko jest fanem piłki nożnej, a zwłaszcza zespołu Legia, a Ty nie możesz się do tego przekonać, przeczytajcie razem tę książkę. Jeżeli Ty jesteś fanem piłki nożnej i chciałbyś przekazać tę pasję swojemu dziecku, ta książka to wspaniały prezent.

 

Dariusz Tuzimek – dziennikarz piłkarski od 25 lat. Felietonista. Zdobywca „Piłkarskiego Oskara” dla najlepszego dziennikarza prasowego w 2006 roku. Publikował na łamach „Przeglądu Sportowego”, Onetu, „Polska – The Times”, „Życia  Warszawy”, „Życia” i „Gazety Wyborczej”. Ma duże doświadczenie w pracy z telewizjami. Pracował dla TVP, Canal Plus, TVN, TVN24 oraz nSport. Obecnie jest związany z Wirtualną Polską i portalem Futbolfejs.pl. Jest magistrem socjologii, którą ukończył na Uniwersytecie Warszawskim. Futbol to jego pasja. W wolnych chwilach jest kapitanem Piłkarskiej Reprezentacji Dziennikarzy. Z prawdziwą przyjemnością kopie też piłkę z synem Antkiem.

Kup teraz

Recenzje książki (LEGIA to jest potęga)

Recenzja rodzica
O tym, jak zakochać się w klubie

Przywiązanie do barw klubowych w piłce nożnej było obecne już w przedwojennej Polsce. Stwierdził to Andrzej Gowarzewski, najbardziej ceniony historyk polskiego futbolu. Przynajmniej jednego z jego almanachów nie brakuje chyba w żadnym domu sympatyka piłkarskiego. Teraz swoją kolekcję o piłce nożnej mogą zacząć układać na półkach najmłodsi entuzjaści.

 

Na bogatym rynku publikacji piłkarskich dla dzieci wyróżnia się wydawnictwo Egmont. Pod jego szyldem redaktor  Tuzimek stał się już autorem serii “Mali mistrzowie”, a w niej biografii Lewandowskiego i Neymara. Teraz były wiceszef “Przeglądu Sportowego” proponuje podróż przez historię i fenomen Legii z perspektywy ojca, który wtajemnicza w ukochany klub syna.

 

Czytelnik ma przekonać się, że Legia jest potęgą, ale przekaz jest skierowany nie tylko do kibiców tego klubu. Potęgą książki są, po pierwsze: barwnie opowiedziana historia piłki nożnej, po drugie: forma i narracja, po trzecie: nieskazitelne wydanie. Narrator, jego syn Antek i… szalik Aigel omawiają wojenne początki Legii, kibiców i stadion, a kończą na ostatnim mistrzostwie Polski (2017). Sylwetki najbardziej uznanych piłkarzy i trenerów, tj. Brychczego, Górskiego i Deyny, mają odpowiedni ciężar, podkreślają ich wkład w polską piłkę nożną jako taką.

 

Dodatkową “potęgą” są anegdoty i teorie, np. o tym, skąd wzięło się “prawdziwe” kibicowanie. Chciałoby się jeszcze więcej opowiastek i legend ze stadionów. Weźmy popularniejsze kiedyś niż dziś zawołanie “sędzia kalosz”. Mój syn Antek drążył temat bardziej niż Antek autora i zapytał, skąd ten sędzia kalosz. A zatem sięgnęliśmy do źródeł - znakomitym okazało się źródło niejakiego Stanisława Mielecha, przedstawionego też przez Tuzimka jednego z twórców Legii. Tenże legionista Mielech przywołuje wersje (bo też jednej nie ma), a każda daje wyobrażenie o dawnej piłce - wyobrażacie sobie zgubiony w błocie kalosz sędziego? Drążcie zatem z dziećmi, piłka nożna odsyła do odkrywania.

 

Nie został na szczęście okrążony temat chuligański, czyli ten, który zwykł pojawiać się w mediach w związku z Legią. A został podany zręcznie: jak w każdej rodzinie, tak i w Legii niektórzy czasem zachowują się gorzej. Akcja jak z boiska: po najdelikatniejszym momencie dyskusji o chuliganach, kiedy Aigel i Antek pytają o zrobienie porządku z rozrabiakami i o kwestię wrzucania ich do jednego worka, następuje rozrabiaków rozgrzeszenie przez narratora, który podsumowuje: “Za Legię wszyscy są odpowiedzialni, bo ona, w sensie emocjonalnym, należy do wszystkich jej kibiców”. Stąd już gładko do patriotycznych tudzież charytatywnych inicjatyw kibicowskich, które dzięki łatce “legionowych” mają za zadanie udowodnić powyższą tezę, czyli nadać klubowi znaczenia większego niż tylko sportowy.

 

Sprawnie nie pomija też red. Tuzimek delikatnej jak chuligaństwo kwestii “wojskowości” Legii w Polsce Ludowej, i tego, z czym to się wiązało albo, inaczej mówiąc, jak miało się to do sukcesów klubu. Po największe laury sięgał on oczywiście właśnie w poprzednim ustroju.

 

Jedno sprostowanie wśród zalewu (ale nie za dużego) faktów: reprezentacja Polski w 1974 za zajęcie trzeciego miejsca w Mundialu otrzymała srebrne, a nie brązowe medale. Wicemistrzowie świata otrzymali medale srebrne pozłacane, a brązowe były nagrodą za miejsce czwarte. Wystarczy sprawdzić u red. Szczepłka, cytowanego w książce Tuzimka kolejnego sympatyka Legii.

 

Legia to nie tylko piłka nożna: jest też rozdział o innych sportach uprawianych pod charakterystyczną “eLką”. Swój rozdział mają też obcokrajowcy, którzy zaznaczyli w klubie swój ślad na przestrzeni dziejów.

Tomasz Mszyca


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć