Warszawa

Tomek Łebski – Geniusz (a przynajmniej tak mu się wydaje…). Tom 10
PATRONAT CzasDzieci.pl

Tomek Łebski – Geniusz (a przynajmniej tak mu się wydaje…). Tom 10

Wyd.: Zielona Sowa
od 9 do 11 lat
tagi: przygoda  humor 

To już dziesiąta część zabawnych perypetii pomysłowego Tomka Łebskiego. Tym razem zbliża się ulubiony okres każdego ucznia – ferie. Tomek poświęca więc mnóstwo czasu na wymyślaniu kolejnych wymówek, aby nie odrobić pracy domowej. W dodatku wyjazd z rodzicami i Danką zapowiada się nie najlepiej. Kiepska pogoda i marne warunki w wynajętym domku po prostu wieją nudą. Wszystko wskazuje, na to, że będą to najbardziej nieudane ferie wszech czasów. Czy udział w konkursie karaoke to zmieni? Przekonajcie się sami! Tomek Łebski na pewno coś znowu wymyśli!

 

Wielokrotnie nagradzana bestsellerowa seria Tomek Łebski to idealna propozycja dla każdego dziecka! Zabawne historie opowiedziane z perspektywy 11-letniego chłopca z pewnością zaciekawią niejednego młodego czytelnika. A niestandardowa forma – bogato zilustrowane strony z mnóstwem żartobliwych obrazków, ukazujących świat Tomka Łebskiego, oraz dodatkowe strony do samodzielnego kolorowania, zachęcą do sięgnięcia po książkę również mniej chętnych do czytania. Wystarczy otworzyć pierwszą stronę… Sprawdź sam!

Kup teraz

Recenzje książki (Tomek Łebski – Geniusz (a przynajmniej tak mu się wydaje…). Tom 10)

Recenzja rodzica
Doskonała na wakacje

To drugi tom jaki czytam z synem. Seria genialna :) Przetłumaczona na 37 języków na świecie. Tomek uwielbia kolorowanki i zachęca do tego czytelników. Potrafi wymyślać komiksy. Książka jest dzięki temu bardzo atrakcyjna graficznie. Wymyślanie dobrze mu wychodzi. W każdej sytuacji ma wymówkę i kieruje się swoją bujną wyobraźnią. Nawet swojemu najlepszemu przyjacielowi Markowi jest gotowy zrobić psikusa. Po raz kolejny wchodzi w konflikt ze swoją siostrą Danką. W czasie ferii wyjeżdża z rodziną do domków. Zapowiada się kiepski tydzień. Tomek spodziewa się, że przy rodzicach nie będzie mógł żartować. Bierze udział w konkursie karaoke. Kto go wygra? Książka napisana jest jak brudnopis. Dzieci mogą ją zakreślać, kolorować, rozwiązywać zadania. Dowiemy się z niej do czego potrzebne są Tomkowi „żółte karteczki”. Serdecznie polecam na wakacje!

Recenzja rodzica
Nie tylko dla chłopców

Wreszcie wszystko rozumiem. Motywację mojej córki, by biec do biblioteki, choć wcale nie tak blisko domu się znajduje. Brak reakcji na wszelakie bodźce w trakcie czytania kolejnych części. Wreszcie, ile ja traciłam nie biorąc do ręki poprzednich Tomków Łebskich...
Dziesiąta już z kolei odsłona przygód dziarskiego chłopca wciągnęła mnie, na całkiem długo przykuwając moją uwagę do książki – z przyjemnością przeczytałam ją od deski do deski. Trochę się ją czyta, trochę ogląda, gdzieniegdzie wypełnia. Jak to w zeszycie – dzienniku – wszystko wolno! Tu dowcipny rysunek, tam coś dopisane, to znów wyróżnione grubym drukiem. Tu litery cienkie, tam drukowane – nawet w kwestii graficznej dużo się dzieje. Najpierw mi to nieco przeszkadzało – takie nieuporządkowanie stylu. Ale przekonałam się, bo pomyślałam, że to w końcu brulion – zapiski, które nie muszą być równe i wystudiowane. Tym bardziej, że dzięki temu łatwiej się czyta, co jest istotne zwłaszcza dla początkujących czytelników.
Ta opowieść o codziennych perypetiach szkolnych a potem wakacyjnych to pełna humoru i obserwacyjnej lekkości rozrywka. Taka na lepszy nastrój. Nawet jeśli owa obserwacja nie wypada dla kogoś pomyślnie, bo trudno na przykład dobrze pisać o ponurej starszej siostrze to i tak narzekanie pełne jest raczej ciepła niż miażdżącej oceny czy obraźliwych nieprzyjemnych słów. Jeśli też przyczepia się tej samej siostrze samoprzylepną karteczkę z napisem „Uwaga, Królewna Jęczybuła” to można zrozumieć poprzedzający ten czyn stan Tomkowych emocji.
Zresztą, takich samoprzylepnych karteczek jest w książce więcej. Niektóre nawet można wypełnić po swojemu, wychodząc naprzeciw propozycji kreatywnych działań. Autorka zachęca, by nieco pogłówkować i szykuje trochę samodzielnych zadań... Tomek wygrał ogromną paczkę takich karteczek – to nagroda, która go bardzo ucieszyła, choć zdaniem jednego z kolegów - Marka była do niczego... Nagrodę ufundował nauczyciel – pan Pełniczewicz, o którym też całkiem dużo w książce. I jeszcze o kolegach – tych lepszych i nie całkiem lubianych, o koleżankach, o wyjeździe na ferie do ośrodka Sosnowa Riwiera, który okazał się... Zresztą, przekonajcie się sami.
Choć dobrze by było znać poprzednie części to spokojnie można nie czuć się zdezorientowanym zaczynając od dowolnej. Książkę polubią też dziewczynki, tak jak moja dziesięcioletnia córka.


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć