Warszawa

Po co ludziom grzyby? Ciekawostki z XIX Warszawskiego Festiwalu Nauki

Po co ludziom grzyby? Ciekawostki z XIX Warszawskiego Festiwalu Nauki

Moja córka Ania była w niedziele 27 września na bardzo ciekawym spotkaniu pt. „Po co ludziom grzyby, organizowanym w ramach odbywającego się teraz w Warszawie XIX Festiwalu Nauki. Prowadziła je pani dr Marta Wrzosek.

 

Pani Marta opowiadała, o miejscu w którym były prowadzone zajęcia iż kiedyś nazywało się ono Centrum Badań Geografii Roślin ale zmienili to na Instytut Badań Organizmów ponieważ jak się okazało grzyby to nie są rośliny.
Dzieci dowiedziały się o budowie grzyba i charakterystycznych dla niego cechach oraz poznały muchomora sromotnikowego, który jest bardzo trujący. Każdy dostał ulotkę z informacją o tym grzybie.


Dzieciaki znalazły w ogródku instytutu purchawkę olbrzymia, która była jak  piłka futbolowa i jeden kawałek obejrzeli pod mikroskopem, wyglądała jak duża biała plama z czarnymi punkcikami. Pani Marta pokazywała przykłady budowy struktury grzyba i oglądane były przykłady grzybów i zarodników pod mikroskopem. Dzieci dowiedziały się wielu ciekawostek np. o grzybach, które działają na owady. W szkółkach leśnych rozpyla się zarodniki pewnych grzybów, które zabijają pasożyty drzew. A potem pod oglądały mikroskopem żuka, który był zakażonym tym grzybem.


Grzyby pleśniowe są to grzyby które są np. w pleśni czyli te które są w penicylinie te same grzyby używa się do serów pleśniowych lub salami.
Ciekawa rzeczą było to, że np. grzyby  japońskie można używać do walki z cellulitem.


Pani opowiadała też o hubach, kiedyś w szczątkach jaskiniowca znaleziono hubę schowaną za paskiem badacze przypuszczają, że służyła ona jako plaster ponieważ wchłaniała krew po przyłożeniu do rany i pozytywnie działała na skaleczenia. Jeśli się gra w podchody, można napisać wskazówkę na hubie, ponieważ jedna strona jest biała i może służyć jak kartka. Z miąższu huby po odpowiednim spreparowaniu można zrobić dobrą podpałkę. Potem było doświadczenie w którym pani Marta podpalała spreparowany miąższ huby. Jest on naprawdę świetną podpałką nawet po zajęciach się żarzyło.


Pod koniec dzieci oglądały piwo domowej roboty pod mikroskopem. Mimo 10% alkoholu drożdże nadal żyły. Na koniec dzieci zobaczyły turkucia podjadka - największego polskiego chrząszcza ponieważ była o nim mowa przy grzybach zwalczających trucicieli drzew.
Ania odwiedziała się również, że boczniak jest bardzo zdrowym grzybem, dzięki któremu można zachować młodość także dziś u nas na obiad zupa z boczniaków i risotto także z boczniakiem!

Agata Zasztowt-Mroczek
fot. materiały prywatne Autorki

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć