Warszawa

Maluch w chuście

Maluch w chuście

Od pewnego czasu modny stał się termin „rodzicielstwo bliskości” ( ang. Attachment Parenting), który został utworzony przez angielskiego pediatrę Williama Searsa. Na czym polega takie rodzicielstwo? Otóż nie jest niczym nowym. Chodzi o to, by stwarzać z dzieckiem emocjonalną więź i reagować na potrzeby malucha. Jak to osiągnąć? Zasady są proste, dotyczą karmienia piersią, przebywania i spania blisko dziecka, noszenia malucha. Potrzebna jest wiara, że płacz dziecka jest sposobem komunikacji oraz wystrzeganie się treserów, którzy propagują „zimny chów”. Ważna jest też równowaga zarówno pomiędzy pozwoleniem a zabranianiem czegoś, a także ta panująca w rodzinnym domu.


Istnieje kilka reguł takiego rodzicielstwa:
1. Przygotuj się do ciąży, porodu i rodzicielstwa.
2. Karm z miłością i szacunkiem.
3. Reaguj z wrażliwością.
4. Zapewnij odżywczy dotyk.
5. Zapewnij bezpieczny sen, pod względem fizycznym i emocjonalnym.
6. Zapewnij stałą, pełną miłości opiekę.
7. Praktykuj pozytywną dyscyplinę.
8. Dąż do równowagi w życiu osobistym i rodzinnym.


Dla dziecka bardzo ważne jest przytulenie, dotyk mamy i taty, dający miłość i czułość, a także poczucie bezpieczeństwa. Zatem nosić czy nie nosić? Nosić! Zdecydowanie nosić!


Oglądałam kiedyś w sieci filmik, pokazujący świat z perspektywy dziecka leżącego w wózku. To było przerażające doświadczenie samotności, strachu maleństwa, które, pozbawione obecności bliskich, widzi obce twarze i, zmieniające się jak w kalejdoskopie, krajobrazy.


W chuście nasz maluch jest do nas przytulony, słyszy bicie naszego serca, czuje się bezpieczny, a miarowe kołysanie, jakiego doświadcza, podczas naszego chodzenia, uspakaja go. Zaletą chusty jest też to, że szkraba może nosić zarówno mama, jak i tata, który też uczy się więzi z maluchem.


W chuście możemy również zupełnie swobodnie nakarmić naszego głodnego smyka. Nikt nic nie zauważy, a nam niestraszne staną się długie spacery.

Kiedy na początku zobaczyłam długi kawałek materiału, byłam sceptyczna. Nie wiedziałam, jak zakładać chustę, jak nosić malucha. Tymczasem okazało się to tak proste, że po kilu razach mogłam robić to z zamkniętymi oczami. Mój synek uwielbiał przebywać w chuście, a ja poczułam się uwolniona od wnoszenia po schodach ciężkiego wózka, mogłam też swobodnie zrobić zakupy ( wejść do nawet malutkiego osiedlowego sklepiku), jeździć autobusem czy tramwajem, pójść do pediatry itd.


Dlaczego jeszcze warto nosić dziecko w chuście? Bo noszenie na rękach jest męczące, opadają nam ręce, bolą plecy. Chusta zdecydowanie odciąża nasz kręgosłup, a także sprawia, że ręce w końcu mamy wolne od „słodkiego ciężaru”.
Dla malucha chusta również jest wskazana- w dobrze zawiązanej dziecko przyjmuje prawidłową, a właściwie naturalną pozycję.


Do wyboru mamy chusty elastyczne, tkane, pouch ( kieszonki) oraz chusty ergonomiczne ( miękkie nosidełka). Spotykamy również chusty kółkowe, Mei Tei ( chińskie, prostokątne chusty), podaegi ( chusty koreańskie) i mnóstwo innych. W sklepie spokojnie możemy poprosić o pomoc sprzedawcę i dobrać odpowiednią chustę dla nas i naszego berbecia – powinniśmy brać pod uwagę wiek i wagę malucha oraz naszą wygodę.


My nosiliśmy synka w chuście elastycznej, która wspaniale dopasowywała się do kształtu ciała naszego smyka, ale jest to zdecydowanie kwestia indywidualna – wielu rodziców wybiera np. kieszonki, do których łatwo można włożyć malucha.
  Od kiedy można nosić nasz skarb w chuście? Niektórzy lekarze uważają, że można nosić już tak noworodki, przestrzegają jednak, żeby wybrać dla malucha odpowiednią pozycję, ciasno zawiązać materiał i używać chusty dobrego gatunku. Inni pediatrzy proponują, by poczekać do szóstego tygodnia życia malucha i rutynowego badania stawów biodrowych.


W jakich pozycjach można nosić szkraba? W poziomej tzw. kołyskowej, na żabkę ( maluch jest w pozycji wertykalnej, ale nie jest spionizowany), na biodrze – tylko ta ostatnia pozycja wymaga od dziecka pewnego siedzenia. Można nosić malucha z przodu, a nawet na plecach (starsze dzieci).


O czym należy pamiętać? O tym, by maluch nie miał nigdy zasłoniętej buzi. O tym, by, mając malucha w chuście, nie gotować i nie robić niczego, co byłoby niebezpieczne dla naszego skarbu. Pamiętajmy też, że chusta nie zastąpi nam też fotelika samochodowego.


Dla osób, które mają jeszcze wiele pytań, polecam stronę „Jak kupić chustę?” http://www.jakkupowac.pl/artykul/223/#1-0, która na pewno rozwieje Wasze wątpliwości.

 

Zatem – bądźmy rodzicami, które noszą maluchy, a nie pozwalają im się wypłakać. Bądźmy takimi, którzy przytulają swoje szkraby i dają im miłość, czułość i bliskość!

 

Mama Anita
 

 

Komentarze

No i czasem maluch musi się rozciągnąć, przeciągnąć i poleżeć na plecach :-) Ale chusty są super.

dodany: 2013-07-11 23:00:52, przez: swiatpoli-blog.pl

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć