Warszawa

Alicja w Lalce dla Dziewczyn i Chłopaków

Nareszcie Alicja zawitała na deski Warszawskiego Teatru Lalka.
Nic dziwnego: Teatr Lalka Krainą Czarów jest!


Trafiliśmy do Lalki na spektakl kompletny:

• Utwór to klasyka międzynarodowych teatrów.
• Ożywione rekwizyty ikonograficznych postaci.
• Oprawa muzyczna Pawła Piątka.
• We wspaniałej obsadzie młodziutka utalentowana aktorka.
• Dekoracja – drewno i technologia mappingu
• Interaktywna zabawa aktorów z widownią.

 

Na widowni Teatru Lalka unosi się zapach drewna, wzrok nasz pada na rzędy nowych krzeseł. Fotele są jasne, nowoczesne, ale nadal utrzymane w klimacie typowo teatralnym, piękne. Surowe jasne drewno jest również wykorzystane do dekoracji, gra światła z drewnem i wygodne fotele to pierwsze pozytywne wrażenia dla zmysłów, jeszcze przed rozpoczęciem spektaklu.

 

Zatopieni w fotelach przenieśliśmy się do świata wyobraźni małej dziewczynki.
Małej dziewczynki, ale obserwując oczy syna i innych zgromadzonych na widowni chłopców, zapewniam o uniwersalności spektaklu wyobraźni.

 

 

Alicja z Teatru Lalka trafia wprost do umysłów małego widza, nie tylko za sprawą wspaniałej reżyserii Pana Aleksieja Leliawskiego. Jest to również zasługa znanej już widzom Teatru Lalka aktorki Weroniki Wachowskiej, która wciela się w rolę Alicji.

Alicja unosi z foteli całą widownię małych widzów łącznie z rodzicami i porywa nas na drugą stronę lustra do magicznego ogrodu, do arcymałych i arcywielkich spraw.

Za sprawą rekwizytów Alicja miewa ponad dwa metry lub pojawia się w skali 1:1, miewa 60 i kilka centymetrów.

Popkultura i międzynarodowy kanon wykorzystują na wszelkie sposoby bohaterów opowieści Lewisa Carrola. W Teatrze Lalka znikający w powieści kot z Cheshire został stworzony w spektaklu jak pełne dzieło sztuki. Jego uśmiech przechadza się między fragmentami toczącej się akcji. Uśmiech zostaje w pamięci jak powidok po znikającym kocie.

 

Sama sztuka, choć 75-minutowa ma tylko jedną małą chwilę na nudę, a jak się okazuje - chwilę wytchnienia przed otwarciem drewnianej instalacji, z której wyłania się, wybija i rozkwita cudowny ogród pełen owadów i zwierząt.

 

Jeżeli sama gra Alicji, czy to w monologu czy w dialogach nie nuży, a wciąga, to współgranie z pozostałymi aktorami i postaciami lalkowymi dodaje pogodnej dynamiki, zatopionej w subtelnej refleksji i w konkretnej filozofii. Przerywnikiem, po którym małym widzom brak tchu jest króliczy pęd - brawo dla Aktora za wcielenie się w rolę i za szybkość!

 


Talia kart wciąga w grę, wciąga w rozprawę sądową, skłania do myślenia angażuje dziecięce morale, wzbudza szept na widowni, dzieci komentują i przeżywają.

Opracowanie muzyczne jak zawsze w Teatrze Lalka grane na żywo jest ukłonem i uhonorowaniem gościa-widza. Ja Rodzic, tak właśnie odbieram muzykę na żywo, a syn doszukał się w opracowaniu Pawła Piątka tonów specyficznych dla muzyki żeglarskiej i kto wie, może takie wpływanie na zmysły w przyszłości zaowocuje narybkiem nowych twórców.

 

Walory artystyczne i gra aktorów na najwyższym poziomie, czas spektaklu dla dzieci starszych.
Dzieci młodsze mogą wystraszyć się ponad dwumetrowej lalki Alicji, były słyszane głosy z widowni „chcę do domu”, ale opis na stronie informuje o wieku wskazanym 8+.


Co mnie urzeka w tym Teatrze i uczulam na ten fakt syna, to opis w repertuarze:
spektakl zawiera szczegółowe informacje o obsadzie, reżyserii, technikach, kostiumologach, muzykach i kasjerach. Ja widzę, że ten Teatr tworzy zespół pasjonatów, miłośników teatru.

Mój dziesięcioletni syn planuje już kolejną wizytę na spektakl z Alicją.
Ambitnym młodym marzącym o aktorstwie widzom polecam sztukę jako warsztaty zawodowe.
Młodziutka Weronika Wachowska jest przykładem aktora, który mimo swojego wieku, dorównuje talentem i rzemiosłem doświadczonym kolegom ze sceny.
Wzbudza w dzieciach podziw i pasję do teatru.

 

 

Po obejrzanym spektaklu pełnym ekscentrycznych osobowości i wydarzeń został synowi w pamięci np.:
• piękny kostium Kapelusznika,
• ożywiona przytulanka królika,
• ożywiona talia kart,
• gra w Krykieta („Krokieta”) pozbawiona zasad,
• świecące, magiczne buteleczki z miksturami pomniejszającymi,
• ciastko powiększające i mnóstwo drobnych kolorowych szczegółów.


W Teatrze, gdzie opiekunem muzycznym jest Pan Grzegorz Turnau nasuwa się wniosek:
„... bo Teatr jest po to, żeby wszystko było inne niż dotąd...”

 

Spektakl będzie wspaniałą niespodzianką na okres zimowej laby i wieczór ten zostanie zapamiętany jako jeden z piękniejszych w życiu dziecka.

 

tekst: Joanna Kułakowska

fot. Magdalena Hueckel

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć