Warszawa

Dwie Alicje w Teatrze Lalka

Istnieje wiele adaptacji filmowych i teatralnych „Alicji w Krainie Czarów”. Na pewno widzieliście już niejedną. Jeśli myślicie, że kolejna interpretacja będzie tylko powieleniem poprzednich, jesteście w błędzie.

 

Świat przedstawiony w książce jest światem istniejącym w wyobraźni. Ile więc ludzi, tyle pomysłów na temat tego świata. Zwłaszcza, że Reżyser, Aleksiej Leliawski, Krainy Czarów na scenie nie pokazuje w sposób dosłowny. Pozwala Widzowi stworzyć swoje własne wyobrażenie.

 

Rozmawiała Antonina Dróżdż

 

fot. Magdalena Hueckel

fot. w zajawce P. Hercog

 

1/5
1/5

Czym Pańska adaptacja "Alicji w Krainie Czarów" różni się od innych? Dlaczego jest niezwykła?

 

Aleksiej Leliawski: Dlatego, że jest inna. Nie sądzę, żebym znał wszystkie adaptacje “Alicji”. Nie oglądałem wszystkich spektakli w teatrach. Znam natomiast filmy animowane. One faktycznie w pewien sposób pokazują to, co było napisane przez autora. Ale mnie zawsze interesowało, dlaczego dzieci z takim zainteresowaniem czytały tę książkę. Przyznam, że dla mnie przez lata była zupełną abstrakcją. Zastanawiałem się: dlaczego właśnie Alicja, a nie inna osoba, ile ma lat, co to za dziwne postaci, o czym jest ta opowieść? Na te pytania nie ma konkretnej odpowiedzi.

2/5
2/5

Dlaczego więc zdecydował się Pan sięgnąć właśnie po ten tekst?

 

Aleksiej Leliawski: Dlatego, że ja dopiero dwa lata temu zacząłem rozumieć ten tekst. Wcześniej to było dla mnie coś przyciągającego, ale niezrozumiałego. Książka nie jest dla mnie nowym odkryciem, ale znalazłem wyjaśnienie, dlaczego ten tekst ujmuje czytelników. Świat przedstawiony w “Alicji” nie jest rzeczywisty, nie istnieje w naszym świecie, a obok niego. Co więcej, on nigdy nie stanie się konkretny. To jest świat wyobraźni. Chciałbym, żeby każdy Widz miał swoje fantazje dotyczące tego świata. Dlatego nie pokazujemy wszystkiego, pozwalamy mieć swoje wyobrażenia na temat postaci i miejsc.

3/5
3/5

W spektaklu rolę Alicji grają dwie aktorki: dziewczynka i dorosła kobieta.


Aleksiej Leliawski: Tak, pomyśleliśmy, że jest to dobry moment i dobra książka, żeby porozmawiać o różnicy pomiędzy dziećmi i dorosłymi. O tym, że to wszystko, co mamy w postaci tych dziwnych bohaterów, dziwnych sytuacji to jest tak naprawdę nasze życie. To życie, które dziecko odbiera w zupełnie inny sposób niż ludzie dorośli. Dla dorosłych to jest abstrakcja, coś dziwacznego, a dla dzieci to jest w porządku. Jeśli mówią na kogoś „mysz” albo „żaba” to nie znaczy, że to jest mysz albo żaba. Dzieci produkują swój świat. Chcemy pokazać dwa różne poglądy na to samo.

4/5
4/5

Czy zobaczymy obie aktorki w jednym spektaklu?

 

Aleksiej Leliawski: Nie, robię w tym momencie dwa przedstawienia. Jedno przedstawienie mówi o tym jak ten świat wygląda z punktu widzenia dziecka, a drugie przedstawienie -  jak wygląda z punktu widzenia osoby dorosłej. Te same sytuacje. To są dwa różne przedstawienia, bo przecież nie jest możliwe pokazanie jednocześnie dwóch perspektyw.

5/5
5/5

Od Reżysera

 

Alicja w krainie czarów – to bardzo dziwna książka. Właściwie niemożliwe wydaje się opowiedzenie jej fabuły, przekazanie treści. Jest w niej jednak coś magicznego.


Lewis Carroll stworzył nieistniejący świat na tyle daleki od realności, że sam w sobie stał się realnością. Każdy może go interpretować po swojemu, a on nie traci na spójności.


Jaka jest Alicja?
Czy patrzy na nas ze starej fotografii? Czy też jest postacią z ilustracji Johna Tenniela, czy z filmu Burtona? Może podobna jest do tej, którą stworzył Disney? Albo do tej, która pojawia się w klipie Avrile Lavigne, lub w grze komputerowej? Te wszystkie niepodobne do siebie, z wyglądu i charakteru, postacie są Alicją. Całkiem zwyczajne imię staje się uosobieniem określonych cech.


Ta książka nie jest wyłącznie o Alicji.
Jest o Lewisie Carrollu, który daremnie próbował zatrzymać czas. Robił to przyjaźniąc się z dziećmi, zajmując się fotografią, układając absurdalne i jednocześnie logiczne twierdzenia. To on, autor powieści, szydzi z braku umiejętności uczonej Myszy w posługiwaniu się językiem zrozumiałym dla dzieci. Kpi z nudnych wywodów Delikatesa, wspominającego przeszłość, z megalomanii Królów, Dam i innych mniej ważnych kart do gry. To on, jako Szalony Kapelusznik, kłóci się z Czasem. To on, jako Biały Królik, nieustannie gdzieś spieszy się i spóźnia. Wreszcie, podobnie jak Kot z Cheshire, ulatuje z pamięci Alicji – najpierw znikają jego ręce, potem ciało, następnie twarz i, na ostatku, uśmiech.


Alicja… to książka o osobach, które nigdy nie istniały. Alicja Liddell była Alicją jedynie z wyobraźni sir Dodgsona, a Charles Lutwidge Dodgson stał się Lewisem Carrollem tylko dzięki Alicji Liddell. Oni nie istnieli. A jednak byli i pozostaną na zawsze.
A jednak spotkali się…


Nie mamy zamiaru być odkrywczy czy oryginalni. Chcemy tylko trochę przybliżyć do siebie dwa światy, które istnieją w jednej przestrzeni, lecz rzadko, niestety, spotykają się w czasie. Chodzi o świat dzieci i świat dorosłych.


Pragniemy porozumieć się z Czasem.


Aleksiej Leliawski - Dyrektor Teatru Lalek w Mińsku
(Przekład Eugenia Dąbkowska)

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć