Poznań

„Chomik Tygrys” spektakl Teatru Animacji w Poznaniu

„Chomik Tygrys” spektakl Teatru Animacji w Poznaniu

Sala Teatru Animacji, jak zwykle na spektaklach dziecięcych, jest wypełniona po brzegi. Siadamy wygodnie z moim podekscytowanym czterolatkiem (i jego ukochanym króliczkiem), po chwili światło gaśnie i zaczyna się magia teatru…


Na scenie pojawia się bojaźliwy chomik, który spędza czas kręcąc się na kołowrotku w klatce i zajadając ziarenka. Drugą postać dzieci z widowni identyfikują jako gąsienicę, ale okazuje się, że to... karaluch, który ku uciesze widzów, zostaje przyjacielem chomika. Nagle jednak śmiechy milkną, bo oto pojawiają się groźne ręce, które chcą karalucha zniszczyć - tu mój czterolatek z przejęcia mocno ściska swojego pluszaka.


Kolejna postać – szczur jest początkowo trochę nieprzyjemny, ale szybko rozbawia dzieci kręcąc ogonem i śpiewając fałszując. Teraz zaczyna się już prawdziwa akcja, którą jak to w prawdziwym teatrze bywa, przerywa interwał. Synek chce jak najszybciej wracać do sali, boi się że spektakl zacznie się bez nas.


W drugiej części dużo się dzieje i jest trochę strasznie (ale w granicach dopuszczalnych dla 4-5 latka). Przytulamy się z synkiem i z napięciem patrzymy na rozwój wydarzeń. Oczywiście wszystko dobrze się kończy, aktorzy otrzymują od dzieci gromkie brawa.

 


Na zakończenie wszyscy aktorzy pojawiają się na scenie, a młodzi widzowie mogą zadawać pytania. Dzieci, chcą wiedzieć bardzo wiele – od tego w jaki sposób ruszała się głowa szczura i z czego zrobiona była toaleta, do zagadnień bardziej filozoficznych, na przykład dlaczego szczur był zły i parszywy.
Synek też ma pytania - „techniczne” (co to był za dym na scenie) oraz „filozoficzne” (dlaczego ręce chciały zniszczyć karalucha), ale to ja na nie odpowiadam, bo nie ma odwagi zadać ich aktorom. Widać, że spektakl mu się podobał. Sądząc po żywych reakcjach publiczności, nie jest odosobniony w swojej opinii.


Przedstawienie musiała jednak opuścić trójka płaczących 2-3 latków, które przestraszyły się karalucha i szczura. Spektakl na pewno nie jest dla takich maluchów, ale dzięki temu dostarcza wielu emocji i jest atrakcyjny dla dzieci w wieku od 4 czy 5 lat do pierwszych klas podstawówki.


Ja też muszę przyznać, że wcale się nie nudziłam. Bardziej niż spektakl, interesowały mnie jednak reakcje synka i innych małych widzów, ale to przecież do nich a nie do mnie adresowane było przedstawienie. 

 

                                                                                   mama Alicja

 

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć