Warszawa

Korniszonek - Grażyna Bąkiewicz

Korniszonek to rezolutny siedmiolatek, który chciałby jak najdłużej pozostać Jacusiem, Jacuniem, Niuniusiem, Dziubdziusiem, Lalunią Mamuni.

 

Niestety, jako siedmiolatek musi iść do szkoły i to właśnie szkoła staje się jego życiowym problemem. Ale problemy służą do tego, by sobie z nimi radzić. Jak Korniszonek poradzi sobie z nauką? Chciałby osiągnąć rzecz niemożliwą – uczyć się, nie ucząc. Szkoła sama w sobie nie jest taka zła, gdy traktuje się ją, jako plac zabaw; na korytarzu można rozegrać ligę mistrzów, można zostać bohaterem łapiąc złodzieja. Gorzej z nauką. Bo jak można nauczyć się tych wszystkich powykręcanych literek? I po co w ogóle tracić na nie czas, skoro wokół dzieje się tyle dużo ciekawszych rzeczy.

 

Czyta: Jarosław Domin

ISBN: 978-83-61445-45-6
Czas nagrania: 3 godz. 18 min. 00 sek.
Nośnik: 1 CD mp3
Data wydania: 2009-11-10

 

Korniszonek uporczywie poszukuje sposobu na zdobycie wiedzy. A jest chłopak pomysłowy jeśli chodzi o wyszukiwanie owych sposobów. Niestety, wszystkie są zawodne. Nawet pożyczony potajemnie od brata długopis, mający przynosić piątki, też nie zdał egzaminu. I wtedy z pomocą przychodzi mały czarodziej Mietek. On jest jedyną nadzieją dla Jacka.Korniszonek chce wierzyć, że za pomocą czarów zdobędzie wiedzę i stanie się najlepszym uczniem w klasie. Ale to wcale nie jest takie proste, bo Mietek nie jest jeszcze prawdziwym czarodziejem. Choć mówi, że ma 700 lat, to tak naprawdę jest w wieku Jacka, bo tam, skąd pochodzi, planeta obraca się 100 razy szybciej niż Ziemia...

 

 

Przygody Korniszonka już od kilku lat cieszą zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Fragmentu bajki możecie posłuchać na stronie bibliotekaakustyczna.pl

 

Recenzje:

 

Korniszonek jest autorytetem mojego siedmioletniego syna, Korniszonka cytuje mąż, Korniszonem jako argumentem posługuje się córka, chcąc coś uzyskać od brata. Korniszonek zawładnął naszym domem. Książka jest cudowna, ale audiobook w wykonaniu Jarosława Domina jeszcze lepszy. Mój syn już po miesiącu znał cały tekst na pamięć, po dwóch zaczął odgrywać scenki, po trzecim miesiącu musiałam pogodzić się z myślą, że Korniszonek to niezły kumpel. Cóż, żal, że Korniszonek nie pojawił się, gdy ja byłam mała, aby ulżyć wszystkim Jurkom, ogórkom, kiełbasom i innym dzieciom z nazwiskami wywołującymi śmiech wśród rówieśników. Korniszonek z humorem pokazuje, że do każdego nazwiska można przywyknąć, ba, można się zdziwić, że ma się nazwisko. Sześcioletni bohater pomaga przygotować się do szkoły, do której wcale nie chce iść, bo szkoda czasu. Może uzmysłowić rodzicom, że sprawy dla nich oczywiste: jak to, że alfabet ma 24 litery a nie tysiące, dla dziecka stanowi wiadomość epokową. W gruncie rzeczy Korniszonek jest rozpuszczonym łobuziakiem, ale ma tak bogate życie wewnętrzne i jest tak naiwny, że daje się lubić. Dziecko, słuchając, darzy go sympatią, ale nie identyfikuje się z nim, bo widzi jego mankamenty.

 

mama MałGocha

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Filmy, muzyka i gry

Warto zobaczyć