Warszawa

Zhu Zhu Pets: Wielka Przygoda Chomików

Zhu Zhu Pets: Wielka Przygoda Chomików

Zobacz swoich ulubionych bohaterów budzących się do życia!

 

Niezwykle sympatyczna opowieść o czwórce pełnych życia nastolatków (którzy okazują się być chomikami) wyruszających w podróż w poszukiwaniu Pałacu Zhu, gdzie mają nadzieję spełnić swoje marzenia.

 

Przyłącz się do przebojowej Pipsqueak, która w niezwykłych okolicznościach trafia na drugą stronę Zhuniverse. Wyrusza w podróż,  podczas której zaprzyjaźnia się z Chunkiem, Num Numsem oraz Panem Squigglesem, i razem udaje im się dotrzeć do Pałacu Zhu, gdzie odkrywają że to dopiero początek ich niezapomnianej przygody. Na ich drodze staje złośliwa i przypominająca gada kreatura, Mezhula, która zrobi wszystko aby zrujnować ich marzenia. Na szczęście nasi bohaterowie Zhu ratują się z opresji wspierając się i działając razem! Wtedy właśnie Pipsqueak uświadamia sobie, że już wcześniej miała wszystko na czym jej zależy i za wszelką cenę postanawia odnaleźć drogę do domu.

 

Rok produkcji: 2011

Odbiorca / dozw. od lat: 6

Kraj pochodzenia: USA

Data premiery: 10.11.2011

 

 

Recenzje:

 

Ogromna była radość jak moja córka zobaczyła film o chomikach Zhu Zhu Pets. Nagle okazało się, że zabawki które mają w domu są bohaterami filmu. Poznajemy bohaterów o imionach: Chunk, Num Nums, Squiggles, Pipsqueak. W filmie chomiki tworzą wspólną drużynę. Chociaż każdy z nich jest inny, ale wszyscy sobie wzajemnie pomagają. Łączy ich wspólny cel - pałac Zhu. Dotarcie tam wcale nie było łatwe dla chomików. Pomimo wielu wyzwań wszyscy razem świetnie się bawili. Zachęcam do wspólnego obejrzenia filmu z dziećmi. Mam nadzieję, że nikt nie będzie się nudził. Znajdziecie tam różne wyzwania bohaterów przeplatające się z dobrą zabawą. Dodatkowo obejrzenie filmu zainspirowało dzieci do świetnej zabawy z fantastycznymi chomikami.

 

mama Marzanna
 

* * *

 

Zhu Zhu Pets: Wielka Przygoda Chomików to fantastyczna produkcja. Bez przemocy, za to z poruszającą ścieżką dźwiękową, bajecznie kolorowymi animacjami i morałem. Jest to sympatyczna opowieść o chomiczkach wyruszających w ekscytującą, ale i pełną niebezpieczeństw, podróż, u kresu której mają nadzieję spełnić swoje marzenia. Okazuje się jednak, że to nie takie proste, bowiem zła Mezhula pragnie pokrzyżować im plany. Czy przyjaciele odkryją, w czym naprawdę tkwi ich moc? Zachęcam do obejrzenia, bowiem bajka naprawdę godna jest uwagi. Takie familijne kino na chłodne, nieprzyjemne, zimowe popołudnia.

Z zaciekawieniem i lekkim wzruszeniem wciągnęłam się w bajeczkę razem z synami. Później urządziliśmy pogadankę o wartościach, jakie można było wyłuskać z ekranu. Ukazana tam była niezwykła moc prawdziwej przyjaźni, czar współdziałania i magia płynąca z akceptacji i uczucia "bycia potrzebnym". Podobał mi się również przekaz naświetlający dzieciom, że prawdziwa siła drzemie w głębi nas samych, w naszych sercach, duszach i talentach - by pokonać rozmaite przeszkody i trudności, często wystarczy sobie to uświadomić i uwierzyć w siebie, w swoje uzdolnienia i predyspozycje. Myślę, że można podciągnąć to pod kategorię: bajeczki terapeutyczne, dzieci mogą bowiem utożsamić się z bohaterami, co pomoże im zrozumieć pewne emocje, które czasem piętrzą się w ich maluczkich umysłach oraz uzbroi je w potrzebną odwagę.

Każdy czuje się czasem niedoceniany i niedostrzegany. Każdy musi przejść trudną, górzystą drogę, na której czyha wiele niebezpieczeństw. Każdy ma wybór: czy upora się z tym sam, czy pozwoli scedować część bolączek na niepodważalną siłę grupy wsparcia, garstkę najbliższych przyjaciół. Każdy w końcu dojdzie do celu. Nie dla wszystkich okaże się on zadowalający, nie każdy będzie potrafił uzbroić się w potrzebny oręż: odwagę, upór, zaciętość, wiarę w siebie i pomoc najbliższych. Ci jednak, którzy uczestniczyli w Wielkiej Przygodzie Chomików i potrafili zeń wyciągnąć wnioski, powinni bezbłędnie sobie poradzić.

I jeszcze jedno. Często nie zauważamy, że to, czego nam potrzeba znajduje się tuż pod naszym noskiem. Wyruszamy więc w wagabundę za czymś, czego odnaleźć nie możemy, gdyż właśnie to zostawiamy. Błądzimy, błąkamy się, poszukujemy - aż dopada nas dziwna nostalgia, tęsknota za czymś bardzo dobrze znanym. Szczęśliwi, którzy w porę zorientują się i zawrócą, póki jeszcze nie jest za późno, póki nie wszystko stracone. To, co mamy jest dla nas często tak zwyczajne i pospolite, że wypacza nasze postrzeganie i przesłania fakt, że to skarb najdroższy z możliwych. Pamiętajcie, że "najważniejsze jest dla oczu niewidoczne" i, by to dostrzec i docenić, zaangażować należy serce. Unikniemy zranienia siebie oraz być może kogoś bardzo nam bliskiego.

mama Anna

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć