Co sprawia, że od wielu lat “Dzieci z Bullerbyn” fascynują kolejne pokolenia najmłodszych czytelników? Plastyczny świat, beztroska i jednocześnie wyraźnie zarysowane charaktery. Co za radość, że mogliśmy powrócić do małej szwedzkiej wioski za sprawą audiobooków nagranych przez Panią Jungowską. Byliśmy przekonani, że opowiadanie o rakach kończy historię Lisy i jej przyjaciół. A tutaj - niespodzianka! Mamy trzy kolejne historie, których jeszcze nie znaliśmy.
Co najciekawsze, coraz większą rolę w opowiadaniach odgrywa siostrzyczka Ollego, Kerstin. Malutka jest już o wiele większa (ma aż dwa i pół roku!) i potrafi mówić znacznie więcej niż “Hej, hej!”. Do jej repertuaru dołączają również: “Nieee!” oraz “Patataj, patata!”.
Jaki jest jeszcze jeden powód, dla którego cieszę się z nowych historii? Moje dzieci tak ukochały tę książkę, że przesłuchaliśmy ją TRZY razy (a pewnym jest, że mogłyby ją słuchać w kółko), więc kolejne przygody będą naprawdę miłą odmianą. Polecamy dla wszystkich rodziców i dzieci, które ukochały mieszkańców “Hałasowa” - jak w wolnym tłumaczeniu brzmi nazwa wioski.