Warszawa

Recenzja książki:

Szklane Dzieci

Szklane Dzieci

Kristina Ohlsson
od 10 lat
PATRONAT

Tajemnica nawiedzonego domu

Chyba w każdym mieście są domy, które mieszkańcy omijają szerokim łukiem. Na ogół niezamieszkałe, odstraszają dźwiękami skrzypiącej podłogi czy stukaniem w okno. Zdarza się jednak, że nawiedzone domy nie stoją puste. Mieszka w nich na przykład Billie, główna bohaterka książki Szklane dzieci Kristiny Ohlsson.


Billie to dwunastolatka, która wraz z mamą przeprowadza się do małej, szwedzkiej miejscowości Ahus. Zderzenie z nową rzeczywistością okazuje się jeszcze bardziej przytłaczające niż jej się wydawało, a wszystko za sprawą niechlubnych plotek o jej domu, trudnego do wyjaśnienia stukania w okno i nieustannie kołyszącej się lampy w salonie. Mimo paraliżującego strachu, Billie stara się jednak rozwiązać zagadkę nawiedzonego domu. Na szczęście nie jest sama; nieoczekiwana pomoc przychodzi z rąk intrygującego chłopca o imieniu Alladin i szkolnej przyjaciółki Simony. Jednak czy dzieci odkryją tajemnicę domu i jaką rolę odegrają w tym wszystkim tytułowe szklane dzieci, wyjaśni się dopiero pod koniec lektury.


Powieść Kristiny Ohlsson to historia skierowana do dzieci w wieku 10-13 lat, co nie oznacza, że radości z czytania nie zaznają również osoby starsze. Trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zawiera wszystkie aspekty dobrej, przygodowo-detektywistycznej lektury: klimat grozy, elementy zaskoczenia, przygodę i tajemnicę. Na pochwałę zasługuje również kreacja bohaterów - są tacy których od początku darzyć można sympatią i Ci, którzy pracują na nią przez całą lekturę. Dodatkowo, każdego wyróżnia coś innego. Jest i chłopiec, który mieszka na barce, i staruszka, wierząca w duchy, i mężczyzna, którego wydarzenia z dzieciństwa położyły się cieniem na całe życie…


Treść książki i gładki styl udowadniają, że autorka posiada talent pisarski, potrafi go wykorzystać i dostosować treść lektury do potrzeb i zainteresowań swoich czytelników. Najlepiej jednak przekonać się o tym samemu, dlatego zapraszam do lektury.


I jeszcze jedno. Mówi się, że nie można oceniać książek po okładce. W tym przypadku to nawet wskazane – treść Szklanych dzieci jest równie intrygująca, co okładka książki.

 

Eliza Idczak

 

Komentarze

Polecamy

Warto zobaczyć