Smoczek Marian ma kolegów, z których mnie najbardziej podoba się żółw Szybki Dżony. Najfajniej było, gdy mama, czytając, mówiła takim specjalnym głosem każdego bohatera "Cześć, Szybki Dżony", gdy on docierał do piaskownicy. Szkoda, że jaszczurka Lucyna ciągle mu dokuczała i mówiła, że się spóźnia. Jakoś nikogo to nie dziwi, że żółw jest wolny, a ją dziwiło – ale to w końcu dziewczyna. Smoczek Marian lubił Dżonego i zawsze się o niego troszczył. Marianek jest zawsze wesoły i cieszy się, gdy jest słoneczny dzień i gdy pada deszcz, to też się cieszy. Obrazki też są fajne i też na nich bardzo podoba mi się żółw i tata Marianka wiozący na taczkach jego kolegów. Szkoda, że książka jest taka krótka, bo dobrze się jej słucha. Tylko nie wiem, gdzie leżą te Drakosławice, w których mieszkają smoki i czy to daleko od Krakowa, bo można by tam pojechać w odwiedziny.
Bartek, 8 lat