Warszawa

Edukacja

Pogoda według zwierząt

Użyte w artykule zdjęcia pochodzą z serwisu Wikipedia: pl.wikipedia.org

 

Morsy – dokładne wskazania temperatur

 

Jeden z urzędów morskich na dalekim wschodzie był w bardzo trudnej sytuacji. Zbliżał się czerwiec, a jedna z tras żeglugowych była jeszcze zablokowana przez grube warstwy lodu, których nie był wstanie przebić nawet lodołamacz o napędzie jądrowym. Poza tym meteorolodzy byli zgodni co do tego, że w najbliższym czasie nie ma widoków na uruchomienie komunikacji morskiej.
Wówczas zgłosił się stary oficer żeglugi polarnej, który przeszedł wiele szkoleń w zakresie żeglugi wśród lodów i oświadczył, że prognozy meteorologów są nieprawdziwe. Dodał również, że wszystkie statki należy przygotować do drogi za 10 dni.


Nikt w to oczywiście nie uwierzył, ale po dziesięciu dniach rzeczywiście lody popękały. Stary wiarus został zasypany lawiną pytań. Odpowiedział spokojnie i rzeczowo: przeleciałem wzdłuż części trasy śmigłowcem i widziałem wielkie stada morsów w samym sercu lodów. Zwierzęta te przebywają w tym miejscu tylko wtedy, kiedy za dziesięć dni lody zaczną się kruszyć, a one na dryfujących krach będą miały dogodne miejsca do dokonywania swoich ulubionych połowów. Powtarzano to przez następne dwa lata i zawsze stary oficer, mówiąc o pogodzie na podstawie obserwacji morsów, był dokładniejszy od oficjalnych komunikatów meteorologicznych.


Od tego czasu, a był to rok 1970, planowane obserwacje gromad morsów stały się najważniejszym elementem przewidywania ruchów lodów na dalekim wschodzie, pomimo, że do dnia dzisiejszego nikt nie wie, skąd zwierzęta te biorą taką zdolność przewidywania zmian pogodowych. Po prostu mają to w swojej naturze.


Nasze zwierzęta, konkretnie krowy też potrafią przewidywać pogodę. Oczywiście nie machaniem ogona, ale innymi niż zwykle dokładnymi sygnałami, a mianowicie ilością mleka, które dają. Zawsze, kiedy obszar wysokiego ciśnienia ustępuje, ilość mleka się zmniejsza i to jeszcze zanim pogoda się pogorszy.


Właściciele stad byków w Andaluzji, hodowanych na corridę zawsze twierdzili, że potrafią bez problemów odczytać nadchodzącą pogodę z zachowania swoich zwierząt. Byki wyczuwają nastrój zbliżającej się burzy kilka godzin wcześniej niż człowiek. Są zdenerwowane, rozdrażnione, bez wyraźnego powodu napadają jedne na drugie i bodą się rogami. Trudno znaleźć tutaj jakikolwiek sens biologiczny. W przyrodzie rzadko które zwierzę ucieka przed burzą, czy chroni się przed deszczem.


Jerzyki wspaniałe barometry pogodowe


Pracownicy obsługujący radary na lotnisku w Zurychu zaobserwowali gromadę jeżyków, która wyruszyła ze swoich miejsc lęgowych w podróż do Afryki Południowej. Ptaki jednak nie skierowały się na południe, tak jak zazwyczaj to robiły. Tym razem skierowały się z bardzo dużą prędkością w kierunku północno-zachodnim, a więc na Paryż. W pierwszej odruchu pomyślano, że czajki straciły orientację. Ale równocześnie, w radiowym komunikacie meteorologicznym zapowiedziano rozległy niż burzowy nad północnymi Włochami. Wtedy zorientowano się, że dzięki zmysłowi rozpoznającemu wahania temperatury, jerzyki są w stanie wykonać okrężne loty meteorologiczne. Te szybkie ptaki w obszarach pięknej pogody na północnych stokach Alp wyczuły za pomocą swoich zmysłów, że po stronie południowej oczekiwać należy burzy, błyskawic i deszczu. Dlatego obleciały całą strefę niepogody.


Ptaki te latają bardzo szybko. Może Śródziemne przelatują w ciągu kilku godzin. Saharę w dwa dni. Te eleganckie ptaszki omijają również obszary niskiego ciśnienia na swoich południowoafrykańskich zimowych kwaterach. Dzięki swojemu zmysłowi zawsze wiedzą, gdzie świeci słońce i tam lecą. Znają świat tylko w blasku słonecznym.


Paź żeglarz – szczególnie wrażliwy na ciepło

 

Szczególnie wrażliwy na ciepło jest paź żeglarz. W chwili osiągnięcia stadium owada, gdy ma się wykluć ze swojej osłony poczwarczej musi się upewnić, czy pogoda sprzyja wylotowi. Gdyby tego nie zrobił, groziłoby mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale skąd ma wiedzieć, kiedy się może uwolnić, jeżeli jest szczelnie zamknięty?


Kieruje się dwoma sygnałami, które musi otrzymać jednocześnie. Pierwszy to wewnętrzny zegar, a więc fizjologiczne poczucie czasu – podpowiada mu, kiedy następuje pora południa. Drugi to wewnętrzny termometr – wskazuje, że od wczesnego poranka do południa nastąpiło znaczne ocieplenie. Jeżeli się nie ociepliło, a chmury zapowiadają deszcz, to motyl czeka cierpliwie w swojej osłonie, pomimo że jego fizyczny rozwój jest już zakończony.


Pszczoła - najlepiej i najdokładniej przewiduje pogodę

 

Odkrywcą zdolności pszczół miodnych do wyczuwania pogody był laureat Nagrody Nobla, profesor Karl von Frisch. Przeprowadził on doświadczenia, w których karmił robotnice słodką wodą umieszczoną w odległości stu metrów od ula. Natomiast robotnice z innego roju musiały przelecieć odległość sześciu kilometrów, ażeby dotrzeć do słodzonej wody. Obydwa miejsca karmienia były odwiedzane mniej więcej w równych proporcjach.


Pewnego dnia o godz. 15.30 powracające z dłuższego lotu zbieraczki zaprzestały korzystać z punktu żywieniowego odległego o sto metrów. Z tego bliższego karmnika, korzystały jak zawsze. Około godz. 16 zaczęto odczuwać pierwsze oznaki napływu parnego powietrza. O godz. 18 w ulu odległym o sześć kilometrów odezwał się sygnał alarmowy, po którym żadna pszczoła nie wyleciała do źródła pokarmu. W drugim natomiast rytm pracy trwał normalnie. Profesor zorientował się, że wszystko to jest związane z nadchodzącą burzą. Dokonał w związku z tym następującego obliczenia:

 

  • lot do miejsca pożywienia - 19 minut,
  • średni czas zbierania każdej pszczoły – 33 minuty;
  • powrót do ula, droga pod wiatr – 23 minuty;
  • łączny czas trwania wyprawy wynosi – 75 minut.

 

Uczony na tej podstawie stwierdził, że burza powinna zerwać się za 75 minut, czyli o godz. 19.15. Pomylił się, ponieważ deszcz, błyskawice i grzmoty rozszalały się dopiero o godz. 19.20. Pszczoły wkalkulowały, bowiem współczynnik bezpieczeństwa w wysokości 5 minut. Natomiast pszczoły z bliższego ula, które swoje loty odbywały w ciągu 20 sekund, pracowały prawie do ostatniej chwili. Jest to, według obecnego stanu wiedzy, w całym świecie zwierzęcym jedyny w swoim rodzaju przypadek tak precyzyjnego przewidywania pogody. Ale należy pamiętać, że pszczoła, która ma problemy z powrotem do ula, niebawem umiera ze stresu. Ażeby się przed tym ustrzec, małe pszczoły-zbieraczki stały się tak znakomitymi meteorologami.


Podsumowując, należy stwierdzić, że zwierzęta mają tzw. zmysł barometryczny, chociaż dokładnie nie wiadomo, które organy za to odpowiadają. Ale jest coś, co nam daje bardzo dużo do myślenia. Przecież ludzie mają sztuczne barometry a jeszcze ponadto wiele innych przyrządów meteorologicznych. Jak więc się to dzieje, że zwierzęta swym zmysłem odczuwania ciśnienia powietrza o tyle lepiej potrafią przewidywać pogodę, niż my?

 

Opracował: Paweł Wiśniewski

 

Użyte w artykule zdjęcia pochodzą z serwisu Wikipedia: pl.wikipedia.org


Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze

Warto zobaczyć