Warszawa

Andrzejki z najmłodszymi

Andrzejki z najmłodszymi

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że listopadowe wróżenie powoli odchodzi do lamusa. A jednak po raz kolejny okazuje się, że nie doceniamy potencjału tradycji.

 

Listopadowe wróżenie dzięki konsekwentnie budowanemu nastrojowi szczególną przyjemność sprawi tym, którzy lubują się w zagadkach i pragną poczuć dreszczyk emocji. Spotkania andrzejkowe to w pierwszej kolejności możliwość uruchomienia wyobraźni i pretekst do zabawy. Z całego arsenału wróżb zdecydowanie najlepiej wypadają te klasyczne, sprawdzone – są gwarantem udanej imprezy. Nawet jeśli uczestnicy gier mniej więcej wiedzą, czego się spodziewać, to i tak będą bawić się wybornie. Poniżej przedstawiamy klika naszych propozycji, tak nieskomplikowanych, że muszą się udać:

 

LANIE WOSKU – przez klucz, prosto do naczynia z zimną wodą. Żelazny punkt każdego wieczoru wróżb. Choć pozornie sprawa jest prosta, to przy przepuszczaniu gorącego wosku przez ucho od klucza bezwzględnie powinien być obecny ktoś dorosły. Nowo powstałe zastygłe figury można rozszyfrowywać „bezpośrednio” lub rzucając ich cień na ścianę. Przednia zabawa gwarantowana!

 

Co będzie nam potrzebne? Poczciwy klucz, czyli jeden z najbardziej zasłużonych andrzejkowych rekwizytów, najlepiej efektowny i okazały, świeca, zapałki/zapalniczka, miseczka z wodą.

 

JABŁKOWY INICJAŁ – obieramy rajski owoc i wręczamy dzieciom skórki z poleceniem przerzucenia ich przez ramię (zwyczaj podpowiada, że przez lewe) – dzięki temu zabiegowi można poznać pierwszą literę imienia przyszłego małżonka (w wersji dla maluchów można zmodyfikować na np. imię nowego przyjaciela).

 

Co nam będzie potrzebne? Dorodny owoc jabłoni i ostry nożyk. Dla bezpieczeństwa obieraniem zajmijmy się sami.

 

KOLEJKA DO DRZWI – naprzemienne układanie ścieżki z obuwia aż do drzwi to kolejna andrzejkowa klasyka. Przyjmuje się, iż ten, którego but jako pierwszy dotrze do wyjścia, najszybciej zmieni stan cywilny. Tradycyjnie wieszczy to zamążpójście, ale możemy pozwolić sobie na odświeżenie formuły, gdy bawimy się w grupie przedszkolaków.

 

Co nam będzie potrzebne? Para butów zdjęta z nóżek każdego z uczestników gry.

 

SERDECZNE IMIONA – nanosimy je po jednej stronie na brystol, uprzednio schludnie przycięty w kształt serca (dla lepszego efektu arkusz winien być w kolorze czerwonym). Rzecz jasna, wykonujemy dwie wersje tego organu – dla dziewcząt (z imionami chłopięcymi) i chłopców (z imionami dziewczęcymi). Uczestnikom zabawy wręczamy pinezkę lub inny mały, ostry przedmiot, którą każdy wykorzysta raz – wbijając ją „w ciemno” w dowolnie wybrane miejsce naszej wycinanki. Po jej obróceniu dowiemy się, jakie imię będzie nosić przyszła sympatia osoby celnie wbijającej szpileczkę.

 

Co będzie nam potrzebne? Brystol, nożyczki, flamaster, pinezka/szpilka.

 

WOSKOWE MIESIĄCE – 12 wysokich świec (symbolizujących cały nadchodzący rok), koniecznie zgaszonych, stawiamy w pewnych odstępach na równym podłożu. Symbolika jest jasna: 1 świeca = jeden miesiąc. Zadaniem uczestników jest przeskakiwanie nad nimi (obunóż) – zaleca się ostrożność: przewrócenie którejś może zwiastować kłopoty w danym miesiącu, natomiast bezkolizyjne pokonanie „toru przeszkód” zapowiada bardzo obiecujący rok!

 

Co będzie nam potrzebne? 12 stabilnych świec.

 

CIASTECZKO Z WRÓŻBĄ – sympatyczna chińska tradycja całkiem nieźle sobie radzi na polskich kinderbalach. Zamiast ciasteczka możemy też równie dobrze wykorzystać cukierki lub małe batoniki. Do każdego łakocia za pomocą wstążeczki mocujemy kartkę z autorską „wróżbą”, np. „w grudniu dostaniesz 5 z matematyki”. Rzecz w tym, aby nasze pomysły były zabawne, miłe, a może nawet pozytywnie inspirujące (zwłaszcza do nauki!).

 

Co nam będzie potrzebne? Duża liczba cukierków bądź innych słodyczy, do których łatwo można przyczepić karteczki, papier, długopis (wróżby spisane własnoręcznie robią dużo lepsze wrażenie aniżeli bezduszny komputerowy wydruk! Dla większego efektu możemy też nieco „opalić” nasze arkusiki nad ogniem).

 

Pomysły można dowolnie mnożyć. Od nas i od preferencji naszych dzieci zależy, czy będziemy obchodzić andrzejki w kameralnym gronie rodzinnym, czy może urządzimy prawdziwe kinderparty. Obie opcje możemy śmiało polecić jako kolorowe urozmaicenie długich, coraz chłodniejszych wieczorów. Okazuje się, że tradycyjne andrzejkowe zabawy wciągają tak bardzo, iż z chwilą pojawienia się na stole klucza i świecy wszystko inne (nie wyłączając najnowszych zdobyczy techniki) idzie w kąt. I nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.

 

Aleksandra Bujas

 

 

 

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć