Kraków

Nowe place zabaw na Plantach przetestowane!

Nowe place zabaw na Plantach przetestowane!

Zima nie była najlepszym momentem na testowanie „Plantusia” i „Dzikich Plant”. Co innego wiosna. Wraz z pierwszymi ciepłymi dniami dwa place zabaw na Planatach zostały gruntownie przetestowane przez wymagającego czterolatka, a ja przy okazji, chcąc nie chcąc, podsłuchiwałam co mówią rodzice. Nie obyło się bez zaskoczeń.

 

Zaskoczenie pierwsze – dziecięca fantazja nie zna granic

 

Zaskoczyło mnie nie to, że wszyscy świetnie się bawią, ale że się bawią na wszelkie możliwe sposoby. Z zielonych ławek-robali dzieci co rusz przeganiały siedzących tu dorosłych, bo taka zmyślna ławka to przede wszystkim świetna równoważnia, a pochyła końcówka z powodzeniem służyła jako… zjeżdżalnia. Niektórzy nie mogli więc w spokoju surfować po sieci, zmuszeni do ciągłego przemieszczania się, wstawania i siadania. Z pomocą rodziców po ławkach dreptali też ochoczo najmłodsi.

 

Niemałą furorę robiła wypełniona po brzegi, kręcąca się bez ustanku karuzela, przywodząc na myśl niegdysiejsze popularne podmiejskie rozrywki. „Karuzela, karuzela, na Bielanach co niedziela” śpiewano kiedyś - zresztą jakiś czas temu na Bielanach właśnie (tych warszawskich) powstała drewniana karuzela ze zwierzętami, według projektu znanego ilustratora dziecięcych książek Józefa Wilkonia. O tym, że się podoba świadczył słyszany co rusz głośny pisk uciechy i fakt, że na karuzeli znajdowali się jej amatorzy w różnym wieku.

 

Zresztą charakterystyczne drewniane grzyby też cieszyły się niemałym powodzeniem – starsze dzieciaki próbowały się na nie wspinać i zjeżdżać, jak po słupie, młodsze upodobały je sobie jako kryjówkę podczas zabawy w chowanego.

 

Zaskoczenie drugie – plac zabaw jest dla każdego

 

Dziś przez „Dzikie Planty” przewinęli się chyba wszyscy, podobnie zresztą jak przez „Plantusia”. Niedzielni rowerzyści, rodzice z dziećmi po drodze z komunijnego przyjęcia, babcie z wnukami, włoscy i hiszpańscy turyści, przypadkowi przechodnie, zaglądający z ciekawością przez bramę „Plantusia” zaintrygowani, że powstało tu coś nowego, panie z pieskami, a nawet państwo w starszym wieku, pomykający na hulajnogach. Niektórzy, podobnie jak my najpierw bawili się na „Dzikich Plantach”, a potem kontynuowali zabawę na „Plantusiu”.

 

Nieocenioną zaletą obu miejsc, o której już była mowa jest to, że na obu placach dzieci w różnym wieku znajdą coś dla siebie. Świetnym przykładem jest „potrójna” zjeżdżalnia i „potrójna” huśtawka, a raczej trzy zjeżdżalnie i trzy huśtawki - każda na innym poziomie trudności. W przypadku „Plantusia”, gdzie jest znacznie więcej przestrzeni świetne wrażenie sprawia fakt, że z pieczołowitością zadbano o potrzeby różnych użytkowników, nie tylko dzieci. Są tu stoły, przy których można usiąść, stojaki rowerowe (dziś pełne), tablica ogłoszeń, a przede wszystkim piaskownica, trampolina i wspomniana huśtawka (”bocianie gniazdo”), które z powodzeniem mogą służyć dzieciom z niepełnosprawnościami.

 

„Jak się stąd nie zabierzemy, zejdzie nam do dziesiątej”. „Świetne miejsce, trzeba tu jeszcze przyjść” - to tylko niektóre stwierdzenia które dziś usłyszałam.

 

Plac zabaw jest wizytówką miasta!

 

Przyszła mi taka myśl do głowy, kiedy spoglądałam na turystów, zaglądających na „Plantusia”. Bo atrakcje turystyczne to nie tylko restauracje, gdzie można smacznie zjeść, świetne muzea, dobrze oznaczone trasy spacerowe i wysokiej klasy zabytki. To także place zabaw na europejskim poziomie, gdzie można po drodze wpaść z dzieckiem, jeśli chcemy najmłodszym zapewnić typowo dziecięcą atrakcję, niekoniecznie najdroższą, a przy okazji poobserwować lokalne życie. Zresztą nie tak dawno byłam w sympatycznej skądinąd Krynicy – Zdrój.

 

O dziwo poszukiwania zwykłego placu zabaw, położonego blisko centrum zakończyły się fiaskiem. Tym bardziej cieszy fakt, że w Krakowie od niedawna mamy piękne i funkcjonalne miejsca do zabawy, które dobrze służą dzieciom i dorosłym, a co więcej – możemy być z nich dumni.

1/12
1/12
2/12
2/12
3/12
3/12
4/12
4/12
5/12
5/12
6/12
6/12
7/12
7/12
8/12
8/12
9/12
9/12
10/12
10/12
11/12
11/12
12/12
12/12

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć