Kraków

Nieważne, gdzie droga prowadzi – recenzja spektaklu "Syn smoka" w Teatrze Ludowym

Nieważne, gdzie droga prowadzi – recenzja spektaklu "Syn smoka" w Teatrze Ludowym

Przedstawienie „Syn Smoka”, grane w Teatrze Ludowym to opowieść o losach japońskiego chłopca Taro, wychowywanego przez babcię. Chęć poznania matki to główny motyw historii. I tak Taro, po wysłuchaniu opowieści babci o tragicznych losach swej matki, postanawia wyruszyć w podróż, by ją odnaleźć. Jak to w bajkach bywa, wyprawa wymaga od bohatera wykazania się odwagą, sprytem, siłą, przebiegłością i wytrwałością. Taro zaskarbia sobie przyjaźń flecistki Ayi, z którą będzie dzielić swoje przygody. Na swojej drodze spotyka także mistrza Tengu, który, zaskoczony umiejętnościami chłopca, obdarza go siłą stu ludzi. Jak przypuszczamy, moc wkrótce okaże się niezwykle potrzebna.

 

Przed spektaklem niepokoiłam się, czy nie okaże się zbyt trudny dla mojej 4-letniej córki. Jednak zupełnie niepotrzebnie – córeczka niczym się nie zaniepokoiła podczas oglądania. Nie wiem jednak, czy wszystko dobrze zrozumiała. No i na pewno trochę się jej dłużyło. 

 

Bardzo podobał mi się sposób pokazania historii Taro, jego pracy w polu dla Kurzej Bogaczki. Gra cieni pobudza wyobraźnię najmłodszych i jest bardzo mocną siłą tego spektaklu. Równie atrakcyjnie wypadły kobiety śniegu, ubrane we fluorescencyjne stroje. 

 

Najważniejszy motyw – miłość matki i syna – daje opowieści uniwersalność i siłę. Chociaż muzyka, stroje i zachowania bohaterów są inne niż w europejskim kręgu kulturowym, to dzięki uniwersalnym wartościom spektakl jest dobrze zrozumiały i dla nas. Myślę, że ta japońska inność sprawia, że sztuka wyróżnia się na tle innych, jest ciekawa zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Wszak "nieważne, gdzie droga prowadzi/ na północ, południe czy wschód" – mamy takie same marzenia i obawy. 

 

Małym minusem spektaklu są dłużyzny. Myślę o scenach ze śpiewem bohaterów (w typie musicalu), które nie popychają akcji w przód. To przerywniki, mające urozmaicić spektakl. Jednak dla małego dziecka takie elementy są zbędne i tylko przedłużają i tak dość długi spektakl.

 

Niedzielnemu wystawieniu „Syna Smoka” (9.10.2016)  towarzyszyły atrakcje dla najmłodszych: możliwość zrobienia papierowej czapki japońskiej, pokaz walk karate Krakowskiego Klubu Karate Tradycyjnego, spotkanie z aktorami po zakończeniu spektaklu. Wykonanie czapeczki było dobrym pomysłem na wypełnienie antraktu.  Pokaz walk karate na pewno podobał się wszystkim, w końcu nie zawsze mamy możliwość zobaczenia walki na mistrzowskim poziomie.

 

tekst i zdjęcia: Katarzyna Mróz-Jaskuła

 

1/4
1/4
2/4
2/4
3/4
3/4
4/4
4/4

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć