Warszawa

Deszcz uczuć czyli Chichotek w Teatrze Polskim - recenzja

Deszcz uczuć czyli Chichotek w Teatrze Polskim - recenzja


Ten spektakl udowadnia, że dla dzieci można tworzyć sztukę na naprawdę wysokim poziomie, z poszanowaniem inteligencji małego widza i dostosowaniem się do jego percepcji i doświadczenia.


Kiedy ukochany Król Chichotowa zatruwa się poziomką, tylko najmniejszy ze wszystkich mieszkańców, mały Chichotek odnajduje w sobie odwagę do stawienia czoła niebezpieczeństwom podróży. Wędruje na Górę Strachów po lekarstwo dla swego władcy, a po drodze znajduje przyjaźń i źródło swojej mocy – uczucia i odważne ich wyrażanie.


Scena Kameralna Teatru Polskiego zdaje się być wymarzonym miejscem na spektakle dla dzieci – i jest! Siostry Fijewskie oszczędną formą i wyśmienitym kunsztem aktorskim zamieniły to miejsce w tętniący życiem świat swojego spektaklu.


Nie wiem czy aktorki testowały spektakl na dzieciach, czy mają tak doskonałą intuicję, że stworzyły przedstawienie, w którym z lekkością poprowadziły widzów przez świat różnorakich emocji. Aktorki, reżyserki i scenarzystki w jednym, a właściwie w dwóch – Zuzanna Fijewska-Malesza i Agata Fijewska pokazują swoje wielkie wyczucie już w trakcie wprowadzania dzieci w świat Chichotowa. Dyrygują reakcjami widowni przez cały spektakl – na każdym etapie dzieci wiedzą co się dzieje, kiedy wchodzić w interakcję i na jakim poziomie. Zasady podawane są w sposób jasny, klarowny i życzliwy. Same momenty interakcji – bardzo przemyślane – dość proste, by uniknąć chaosu, a zarazem angażujące, gdyż dzieci dostają dokładną instrukcję, wiedzą co i kiedy będzie się działo i w jaki dokładnie sposób mają się włączyć w przedstawienie.


Scenografia równie oszczędna, co bogata – całe uniwersum stworzone symboliczną formą. Na początku uwaga dzieci zostaje skupiona w centrum sceny, która rozszerza się wraz z fabułą. To sprytny zabieg, który pozwala uniknąć rozproszenia uwagi dziecięcego audytorium – podąża ona bowiem przez całe przedstawienie ścieżkami wytyczanymi przez artystki, percepcja rozszerza się, a nie przeskakuje.


Dodam do tego jeszcze pochwałę postaci, zwłaszcza czarnego charakteru – demoniczna, a równocześnie zabawna czarownica może przysporzyć gęsiej skórki, ale też łatwo się z niej śmiać. Niesamowita muzyka – doskonale rytmiczna, wpadająca w ucho, z inteligentnymi, zabawnymi tekstami. Partie muzyczne przenosiły dziecięcą widownię do świata najlepszych musicali! Zdecydowanie czekam na płytę z piosenkami z „Chichotka”!


Spektakl jest utworem z tezą – warto wyrażać swoje emocje, mówić również o tych trudnych, czy mniej wygodnych. I może przez moment chciałabym zarzucić zbytni dydaktyzm na sam koniec, ale zaraz potem daję się porwać wielkiemu finałowi z deszczem uczuć – spadających naklejek z buźkami Chichotka łapanych przez tłum małych rączek.

 

Dorota Lipińska

 

Terminy spektakli znajdziesz TUTAJ>>>

 

Fotografia: Maciej Głowacki

 

 

1/6
1/6
2/6
2/6
3/6
3/6
4/6
4/6
5/6
5/6
6/6
6/6

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć