Warszawa

Recenzja książki:

Arlo Finch i Dolina Ognia

Arlo Finch i Dolina Ognia

John August
od 10 do 14 lat

Moc przyjaźni w starciu z mrocznymi siłami

Co musi mieć książka, aby niepostrzeżenie porwać czytelnika do swojego świata,

pozwolić mu na chwilę poczuć się w tym świecie, jakby innego nie było? Być może

uniwersalna recepta nie istnieje, ale z pewnością „Arlo Finch i Dolina Ognia” Johna Augustama właśnie to „coś”.

 

12-letni Arlo wraz z mamą i starszą siostrą Jaycee nie pierwszy już raz się

przeprowadza – odkąd tata, podejrzewany o złamanie tajnych kodów cyfrowych i ścigany przez FBI ukrywa się w Chinach, rodzina po raz kolejny próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Tym razem jednak trafia do miejsca zupełnie niepodobnego innym: do domu rodzinnego mamy, zamieszkiwanego przez wujka Wade’a w niewielkim miasteczku w stanie Kolorado. Przypominający posturą niedźwiedzia wuj trudni się taksydermią - wypychaniem zwierząt - i wśród miejscowych uchodzi co najmniej za dziwaka. Kiedy Arlo trafia do szkoły i poznaje rówieśników, od razu przekonuje się, że życie w Pine Mountain otworzy przed nim zupełnie nowy rozdział – pełen magii, niebezpieczeństw, ale i niezwykłych przygód. Chłopiec szybko zaprzyjaźnia się z Indrą i Wu. Za ich namową wstępuje do Niebieskiego Zastępu Straży i składa śluby, zgodnie z którymi odtąd ma chronić dziką naturę, bronić słabszych, wytyczać szlaki, wykazywać się odwagą i prawością. Głównego bohatera oraz jego towarzyszy nie sposób nie darzyć sympatią: tworzą lojalny zespół, który w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa – w starciu z przerażającą wiedźmą – wykazuje się solidarnością i dzięki temu pokonuje magicznego przeciwnika. Nocne Mary, paranormalni zaklinacze czy zwodnicze ogniki – to tylko niektóre z magicznych istot pochodzących z mrocznego Długiego Lasu, przed którymi lepiej mieć się na baczności. Jednak – jak przekonał się Arlo - zdecydowanie łatwiej stawić im czoło, kiedy ma się u boku przyjaciół.

 

John August potrafi po mistrzowsku rozwinąć akcję; oddając się lekturze jego książki, łatwo wyczuć pióro wprawionego scenarzysty - August jest autorem scenariuszy takich filmów, jak na przykład „Charlie i fabryka czekolady” czy „Gnijąca panna młoda”.

 

Aleksandra Struska-Musiał

 

 

Komentarze

Polecamy

Warto zobaczyć