Kraków

"Brzydkie Kaczątko" w teatrze Groteska

"Brzydkie Kaczątko" w teatrze Groteska

Groteska to teatr dla ludzi z wyobraźnią. Kształtowanie imaginacji jest jednym z etapów dzieciństwa, dlatego warto zachęcić swoje pociechy lub podopiecznych do uczestniczenia w różnorakich wydarzeniach kulturalnych, a teatr jest jednym z najciekawszych i najbardziej kształtujących.


"Brzydkie Kaczątko" Hansa Christiana Andersena to bajka, którą powinno znać każde dziecko. Spektakl, który odbył się 28. lutego br. obejrzała sala pełna dzieci w wieku od 3 do 8 lat. Sztukę rozpoczęło zapytanie: "Najpierw kura czy jajko?". U Pana Andersena najpierw była kaczka.
Mama Kaczka wychowuje swoje cztery pociechy, uczy je pływać i przedstawia na podwórku. Kłopoty sprawia najmłodsze z dzieci - szare i brzydkie kaczątko, nieakceptowane i wyśmiewane przez podwórkowe społeczeństwo.
Świat według Mamy Kaczki jest szeroki i różnobarwny – od stawu do pola kukurydzy, z drogami, ogrodami i oczywiście jajkami. W odległej baśniowej krainie znajduje się jezioro łabędzie.


Przedstawienie pomaga dzieciom nauczyć się frazeologii i przysłów polskich poprzez zabawę. Bohaterowie - zwierzęta przybierają cechy innych zwierząt: Kogut jest głodny jak wilk, Indyk uparty jak osioł, Kaczka pracowita jak mrówka, a wiemy, że bez pracy nie ma kołaczy. Oczywiście, dzieciaki nie zrozumieją wszystkich porównań, dlatego rodzice powinni zaopatrzyć się w cierpliwość i wcielić w rolę nauczyciela.
Małą publiczność zachwyciła piosenka o wdzięcznym refrenie "Kwa, kwa" – piosenka o byciu innym, o świecie, który kocha tylko pięknych i bogatych. - Brzydkie Kaczątko zaznało wiele krzywdy: Koguty je wyśmiewały, gdy próbowało latać. Na podwórku fruwanie było zabronione.
Spotyka Gęsi, które przyjmują go do swej paczki w zamian za dar, a ponieważ kaczątko nie ma nic, łamią mu skrzydła. Bolesna była także znajomość z wybuchową parką - Kotem i Kokoszką, którzy obrażali i bili małego, ponieważ nie chciał miauczeć i znosić jaj. Łzy często mieszały się ze śmiechem.
Jak w każdej prawdziwej bajce, zakończenie musi być jednak szczęśliwe. W "Brzydkim Kaczątku" mały bohater zamienia się w łabędzia. Posiadając czułe serce, staje się niezwykłym na zewnątrz. Morałem bajki jest stwierdzenie, iż każdy może być piękny, wystarczy, że sięgnie po dobro, które w nim tkwi.


Jednym z małych odbiorców sztuki był 4-letni Rafałek. „Brzydkie Kaczątko” to jego druga przygoda z teatrem. Niania Rafałka, pani Karolina, zachwalała spektakl, a jej szczególną uwagę zwróciły kukiełki, przedstawiające zwierzęta oraz "widoczni" aktorzy, odgrywający podwójną rolę – grając sobą oraz posługując się lalką. Ważną kwestią jest to, że bajkę znamy, czytamy na dobranoc, więc dzieci spodziewają się części dalszej, rozumieją bez trudu fabułę. Stare baśnie są pozbawione disneyowskiego patosu. Bezpośredni kontakt z widownią, stroje, muzyka, kolory, choreografia, scenografia to wszystko wpływa na estetykę i percepcję danej sztuki.
Dla dzisiejszych maluchów, wychowujących się na Cartoon Network, dawka emocji dostarczona przez bajki rodziców – baśnie braci Grimm, Andersena – może wywierać o wiele większy wpływ, niż moglibyśmy się spodziewać. Świat może być znów piękny i baśniowy. Wystarczy, że sięgniemy po jedno z dobrodziejstw kultury – teatr.

 

Sasza
 

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Wiadomości lokalne

Warto zobaczyć