Warszawa

Porady naszych Ekspertów

Bardzo niepokojące zachowania

Witam Panią,

swoją historię postanowiłem opowiedzieć, gdyż z żoną bardzo martwimy się tym, co dzieje się z naszym synkiem. Franio w tym momencie ma 1 rok i 4 miesiące. W sumie nie wiem, od czego zacząć, gdyż tyle się tego nazbierało, od zawsze Franek był dzieckiem wymagającym od nas ogromnej cierpliwości i niezmierzonych pokładów miłości. Zacznę może od tego, że rozwija się prawidłowo, jest bardzo inteligentnym i żywym chłopcem. Od urodzenia do tej pory mały karmiony jest piersią, plus oczywiście zgodnie z osiąganym wiekiem wprowadzane były nowe posiłki. Od urodzenia Franek nigdy nie przespał nocy, po sowitej kolacji i uśnięciu około 21, po 2 max 3 godzinach jest pobudka i zaczynamy wołanie o cycusia. W nocy pobudki co 20-30 minut to norma, Franek MUSI dostać pierś, jeśli ją otrzyma, idzie spać dalej. Planowaliśmy z żoną odstawienie od piersi, w nocy po przebudzeniu i nie odnalezieniu piersi Franek wpada w histeryczny szał, próbuję go wtedy nosić, przytulać, dać butlę, ale to wzbudza w nim tylko i wyłącznie większy stres, wrzask. Myślałem nawet by spróbować go chwilę przetrzymać, ale to tylko go nakręca. Mieszkamy w bloku, więc rozdzierający krzyk np. o 2 w nocy w pewnym momencie spowoduje przyjazd policji, gdyż któryś zaniepokojony sąsiad może pomyśleć, że ktoś maltretuje dziecko, więc ostatecznie kapitulujemy i dostaje znów pierś. Od urodzenia jego najdłuższy sen to było 6 godzin, gdy miał około 6 miesięcy. Po przebudzeniu jest loteria, jednego ranka się uśmiecha, następnego wygina się i krzyczy, bez powodu. Franek nie przepada za zabawą zabawkami, jeśli dostanie coś nowego, pobawi się przez chwilę, odłoży lub odrzuci na bok, by zająć się np. otwieraniem szafek, zamykaniem i otwieraniem drzwi (co uwielbia), lubi pudełka, jakieś torebki. W dzień ma jedną drzemkę, około 1-2 godziny. Gdy zabronimy mu otwierać szafkę, Franio wpada w szał, kładzie się na ziemi, wygina i krzyczy. Spacery w dni takie jak dziś, kiedy trzeba go ciepło ubrać, są katorgą i kończą się szybkim powrotem do domu. Franek nie pozwala założyć sobie czapki, kaptura, kurtki, dziś chcieliśmy wyjść na spacer, zobaczyć iluminacje w Pałacu w Wilanowie, po minucie od wsadzenia do wózka, Franek urządził koncert, wpadając w histerię tak dużą, że łapał bezdech, wszystkie inne dzieci, mniejsze i większe spokojnie siedziały w wózkach, na nas patrzyli tak, jakbyśmy synkowi robili krzywdę. Każdorazowa podróż samochodem jest również dla synka katorgą, nie ma przejazdu bez wyrywania się, krzyku i płaczu, fotelik ma najwygodniejszy z dostępnych, gdyż myśleliśmy, że może mu za ciasno... Franek od niedawna zaczął bać się np. dziadka, którego faktycznie nie widuje bardzo często, chowa się w nogi mamy, zamyka drzwi, by nie patrzeć na innych. Gdy wracam z pracy do domu, synek przyleci do drzwi, uśmiechnie się i wraca do swoich "spraw". Niestety nie lubi być przytulany (mamę jeszcze akceptuje), do mnie, czyli taty, przytula się bardzo rzadko, częściej się odpycha. Czytaliśmy o tak zwanych high need babies, i w sumie pasowałby jak ulał, lecz nie jestem typem człowieka, który wynajduje nazwy pod np. złe zachowanie dziecka. Franek był pod opieką neurologa, który stwierdził, że rozwija się normalnie, chodziliśmy na rehabilitacje, tam też wszystko w porządku. O nocnych pobudkach u jednego lekarza usłyszałem, że to na pewno przez to, że Franek nie jest dobrze najedzony, co wydaje mi się bzdurą, bo je do momentu, w którym widać, że nie chce więcej. Jest dzieckiem, któremu bardzo szybko zmienia się humor, w jednej sekundzie z pięknego śmiechu może przejść w złość, nie lubi, gdy ktoś dotknie rzeczy, którą się bawi, bojąc się, że mu się to zabierze, wpada w płacz. Lubi zabawy typu "idzie rak, nieborak", "pierdzioszki"... Bardzo interesuje go twarz, lubi łapać za nosy, próbuje czasem wkładać palec w oko czy np. do ust osoby, u której jest na rękach, ale on sam nie za bardzo lubi być głaskany po włosach, bardzo boi się suszarki, którą musimy podsuszyć włoski, silniejszy wiatr, który czuje na głowie to również stres i płacz. Żona jest wyczerpana nieprzespanymi nocami od prawie półtora roku, ja, mimo że bardzo chcę pomóc, odciążyć ją w nocy kojąc syna, nie jestem w stanie, gdyż on akceptuje tylko mamę. Myśleliśmy, by udać się do psychologa, nie wiem tylko, czy taka wizyta może coś tu pomóc, może przesadzam? Nie wiemy, co robić, a sytuacja oczywiście powoduje również kłótnie pomiędzy mną a żoną...

Jakub
mgr Magdalena Gaweł - psycholog kliniczny

mgr Magdalena Gaweł

psycholog kliniczny

Odpowiedź:

Szanowny Panie,

niestety, prawie wszystkie opisane przez Pana zachowania synka nie są
normatywne dla dzieci w jego wieku. Nie warto zwlekać z wizytą u specjalisty, najlepiej udać się do psychologa dziecięcego, doświadczonego terapeuty lub ośrodka specjalizującego się w zaburzeniach rozwoju. Warto, by odwiedzili Państwo stronę http://badabada.pl/dla-rodzicow/jak-zbadac-dziecko.

Z poważaniem

Magdalena Gaweł

Zobacz inne porady w tematyce: problemy z zachowaniem, histeria

Lubisz CzasDzieci.pl?  Polub nas na Facebooku!

Komentarze


Portal CzasDzieci.pl ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. CzasDzieci.pl nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta.

Przeczytaj również

Warto zobaczyć