Strefa rodzica » Porady naszych Ekspertów
Utraty przytomności u 2-3 latka?
Córka wiosną przewróciła się ponownie na placu zabaw, uderzając główką w huśtawkę, wyczulony na to co może się stać, podbiegłem do niej i widząc, że omdlewa potrząsnąłem nią energicznie, mówiąc do niej głośno aby się wybudziła. Momentalnie odzyskała przytomność i zaczęła płakać.
W lipcu córka była z prababcią na placu zabaw. Z relacji babci wiem, że jakieś dziecko coś jej zabrało i ona zaczęła tak mocno płakać, że omdlała. Babcia dobiegła wzięła ją na kolanka główką w dół i klepnęła między łopatki. Olivia oddała wtedy mocz i zrobiła małą kupkę. Gdy na plac zabaw dotarła moja żona, wzięła ją na ręce i zaniosła do domu. Olivia w tym czasie zasnęła.
Koniec września przyjechała moja Mama, byliśmy wszyscy u dziadków. Mama przetarła podłogę, Olivia biegła, poślizgnęła się, uderzyła główką o podłogę. Wstała, zaczęła płakać, wziąłem ją w ramiona i poczułem, że wiotczeje, od razu energicznie nią potrząsnąłem i wołałem aby otworzyła oczka. Ocknęła się i zaczęła płakać. Wtedy również się posikała.
Udaliśmy się prywatnie do neurologa dziecięcego. Lekarz stwierdził, że to jest częsta przypadłość dzieci w tym wieku, która z czasem przemija, natomiast EEG u 3 letniego dziecka daje zafałszowane wyniki. Zaproponował nam leki tonizujące/uspokajające, aby dziecko nie reagowało tak impulsywnie. Zaproponował też, abym starając się ją wybudzić, nie potrząsał, tylko skropił jej twarz zimną wodą, co dziecku może się nieprzyjemnie kojarzyć i w rezultacie będzie prowadziło do wyparcia, czy też nie utrwalania tego nawyku.
Leków tych nie podawaliśmy jeszcze dziecku. Pojechaliśmy z nią w góry w zeszłym tygodniu. Podczas obiadku trzymając w buzi jedzonko i nie chcąc dalej jeść, poprosiła mnie o zmianę sweterka, który był zmoczony zupką. Biorąc ją na rączki poszedłem do pokoju. Olivka popłakiwała mówiąc, że nie chce już jeść i że chce siusiu. W pewnym momencie posikała się mi na rączkach i straciła przytomność. Strasznie się wystraszyłem, nie wiedziałem jak postąpić, przecież w buźce miała jedzonko i nie wiedziałem czy utrata przytomności to wynik tego, że się zadławiła czy tego, że przejęła się tym, że się posikała. Zareagowałem w ten sposób że obróciłem ją plecami do swojej klatki, a pod splotem zastosowałem chwyt wykrztuśny i w ten sposób nią potrząsałem, jednocześnie ją przywołując. Odzyskała świadomość, płakała, starałem się jak najszybciej ją uspokoić. To był najdziwniejszy przypadek, ponieważ nie wiem do końca, co było przyczyną omdlenia.
Muszę też nadmienić, że Olivia ma dosyć dużą tolerancję na ból, tzn. gdy się przewróci, albo w coś uderzy, najczęściej wstaje i biegnie dalej. Olivia też nigdy nie dostała od nas nawet klapsa, więc ból nie był raczej przyczyną jej płaczu. Zacząłem sobie więc tłumaczyć te omdlenia w ten sposób, że podczas dużego bólu powstałego na skutek opisanych wcześniej zdarzeń, córka przeżywa coś na kształt szoku i wtedy się jakby zapowietrza, co doprowadza do omdlenia. Poza tym ostatnim przypadkiem, który nie jest dla mnie jasny. Olivia jest pogodnym, inteligentnym i bardzo, ale to bardzo ruchliwym dzieckiem, co podobno charakteryzuje dzieci, które były rehabilitowane po urazie szyi (krencz), spowodowanym uszkodzeniem mięśnia szyi podczas urodzenia. Miała mieć zabieg odcięcia naderwanego mięśnia. Ale robiłem jej codzienne masaże szyjki, wcierając maść na bazie arniki, oraz przychodził rehabilitant i obecnie po krenczu właściwie nie ma śladu.
Szanowny Panie,
myślę, że w opisanej i to bardzo skrupulatnie sytuacji, najważniejsze są: fakt ,iż dziecko nie ma odchyleń w stanie neurologicznym (badane przez specjalistę neurologa dziecięcego, morfologia incydentów może przemawiać za sprawą łagodną i rzeczywiście przemijającą z wiekiem, czyli napadami afektywnego bezdechu do różnicowania z innymi stanami napadowymi w tym włączając padaczkę). Mam nadzieje iż serce jest zdrowe.
Proponuję wykonać: pełen panel badań laboratoryjnych - w tym poziom wapnia, fosforu i gazometrię dodatkowo(wcześnie ok.40 min, posmarować prawdopodobne miejsca wkłuć Emlą-maść przeciwbólowa), zapis EEG(są zapewne prywatne pracownie EEG świadczące taką działalność) wcześniej wybudza się dziecko i wykonuje badanie w trakcie snu, jeśli nie pozwoli sobie nałożyć czepka.
Ponieważ WSZYSTKIE incydenty wystąpiły w określonej sytuacji-ból, płacz, prawdopodobnie reakcja protestacyjna - myślę o ostatnim zdarzeniu, byłabym raczej dobrej myśli, ale jednoznacznie mogę się wypowiedzieć w tak poważnej sprawie mając całość obrazu. Czyli przede wszystkim pacjenta i wyniki badań dodatkowych.
W sytuacjach napadowych dziecko nie umiera!!! One(incydenty) zawsze mają swój początek i koniec więc proszę o odrobinę spokoju i ułożenie małej w pozycji bezpiecznej ustalonej(na boku) bez żadnych rękoczynów!
Pozdrawiam ciepło i dużo spokoju życzę
dr n.med Adrianna Wilczek
| KOMENTARZE: |





















